Pierwszy remis BKS-u

Pierwszy remis BKS-u
fot. B.org Mecz wzbudzał negatywne emocje zarówno wśród kibiców, jak i zawodników obu drużyn. Powodem były decyzje sędziego i sposób, w jaki prowadził spotkanie.
istotne.pl bks bobrzanie, mecz

Pierwsza połowa meczu nie zachwyciła kibiców. Gra była prowadzona monotonnie. Brakowało akcji zakończonych strzałem w kierunku bramki. W 42 minucie, na granicy pola karnego BKS-u, został sfaulowany zawodnik gości. Sędzia zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego, co wywołało gwizdy na trybunach i protesty zawodników BKS-u. Kontrowersje wzbudziło wskazanie przez sędziego miejsca dokonania faulu. Według zawodników piłkarz przyjezdnych został sfaulowany tuż przed linią pola karnego. Bramkę dla Łużyc, z rzutu karnego zdobył Jaworski.

Druga połowa rozpoczęła się od ataków piłkarzy BKS-u chcących zmienić niekorzystny wynik. Naszym piłkarzom brakowało skuteczności. Wiele podań trafiało wprost pod nogi zawodników Łużyc bądź za linie końcowe murawy. Padający deszcz sprawił, że boisko było śliskie i ciężko grało się zawodnikom. W miarę upływu czasu gra stawała się coraz bardziej nerwowa. Arbiter ukarał kilku zawodników żółtymi kartkami. Chwilami można było odnieść wrażenie, że sędziujący spotkanie nie radzi sobie z tym, co dzieje się na boisku Kilkakrotnie nie zauważył tego, że zawodnicy przyjmowali piłkę rękami.

W 85 minucie czerwoną kartką (za drugą żółtą) został ukarany zawodnik Łużyc. Od tej pory, grający z przewagą jednego zawodnika, piłkarze BKS-u próbowali za wszelką cenę doprowadzić do remisu. Udało się to w ostatniej minucie doliczonego czasu gry. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Marcin Ciliński, a podanie to skutecznie wykorzystał Andrzej Węgłowski, który strzelił piękną bramkę "z główki".