Gdzie była karetka? Jest oświadczenie dyrektora szpitala

Gdzie była karetka? Jest oświadczenie dyrektora szpitala
fot. B.org Adam Zdaniuk tłumaczy, że trzy karetki były w terenie, a czwartą wysłano do dziecka, które miało zaburzenia oddechu.
istotne.pl wypadek, szpital, wybuch, karetka, zdaniuk

W czwartek, 23 stycznia, informowaliśmy, że w lokalu przy ulicy Prusa 12 w Bolesławcu nastąpił wybuch. Poszkodowała została kobieta, na której zapaliła się odzież. Płonąc, wbiegła na piętro budynku, gdzie starszy mężczyzna pomógł jej i ugasił płomienie. Niestety, ucierpiał przy tym.

Szpital powiatowy ma do dyspozycji cztery karetki. To:
za mało
93.33
w sam raz
4.10
za dużo
2.56

Napisaliśmy, że ze wstępnych informacji wynika, iż był kłopot z transportem do szpitala. Strażacy przez pół godziny nie mogli skontaktować się z pogotowiem ratunkowym w sprawie przyjazdu drugiej karetki. W końcu sami przetransportowali poszkodowanego do szpitala.

– Minutę po zgłoszeniu karetka wyjechała do poszkodowanej, która była ciężko poparzona – mówi w rozmowie z „ii” Adam Zdaniuk, dyrektor szpitala powiatowego. ZOZ ma do dyspozycji cztery karetki, wszystkie były w terenie. Zespół pogotowia ratunkowego, który dotarł na miejsce wybuchu, stwierdził, że w przypadku mężczyzny, który ratował poparzoną, nie można mówić o zagrożeniu życia (poszkodowany miał poparzone dłonie).

Czwarta karetka miała wrócić na Prusa, ale wówczas pogotowie wezwano do dziecka, które miało zaburzenia oddechu. – Dyspozytor słusznie wysłał karetkę właśnie tam. Nie chcę trywializować sprawy, ale naszym priorytetem jest ratowanie życia. Ten mężczyzna został zaopatrzony na miejscu. Gdyby jego życiu zagrażało niebezpieczeństwo, dyspozytor wysłałby do niego karetkę z sąsiedniego rejonu – tłumaczy szef lecznicy.

Jak powiedział nam Adam Zdaniuk, 23 stycznia w ciągu ośmiu godzin było tyle wezwań pogotowia, ile zazwyczaj zdarza się w ciągu doby. Oświadczenie dyrektora można znaleźć na stronie bolesławieckiego Zespołu Opieki Zdrowotnej.

(informacja: ii)