Indiański biwak w Łaziskach

Indiański biwak w Łaziskach
fot. Elżbieta Osuchowska Stowarzyszenie Nasze Łaziska zorganizowało na boisku sportowym nietuzinkową imprezę dla dzieci: Biwak Indiański 2014. W zabawie wzięło udział 36 dzieci.
istotne.pl dziecko, łaziska, impreza

Impreza miała bardzo bogaty program przygotowany przez dwójkę animatorów: Gizelę Grabowską i Tomasza Chmielewskiego, który pełnił funkcję wodza. W role „Indianek” wcieliły się: sołtyska wsi Łaziska Joanna Łucka oraz Barbara Pala.

Dzieci przygotowały zupę indiańska gotowaną na ognisku, wykonały samodzielnie koszulki indiańskie malowane farbkami, ozdabiały opaski kolorowymi piórami, wykonywały amulety i bransoletki z koralików oraz magiczne łapacze snów. Młodzi Indianie przygotowali również flagi malowane samodzielnie, uczyli się piosenki o Indianach i gry na prostych instrumentach.

Były też zawody i gry w badmintona, piłkę nożną, narty trawiaste, balony wodne czy strzelanie z łuku. Indiański biwak był także okazją, by dowiedzieć się więcej o zwyczajach rdzennych mieszkańców Ameryk.

Organizatorzy zadbali o to, aby dzieci miały zapewnione proste posiłki: owoce, napoje, kiełbaski, ziemniaki i cukinię z grilla.

Późnym wieczorem mali Indianie wyruszyli na poszukiwanie skarbu (kufra pełnego słodyczy). Na pożegnanie pełnego atrakcji pierwszego dnia biwaku wystrzelono sztuczne ognie.

Indiańskim gongiem rozpoczął się poranek następnego dnia. Po gimnastyce dzieci zjadły śniadanie i spędziły czas na zabawie. Na zakończenie imprezy otrzymały okolicznościowe dyplomy. Organizatorzy przyznają, że dzieci były bardzo grzeczne i angażowały się we wszystkie zajęcia, a humory im dopisywały. Spędziły aktywnie prawie dwa dni bez komputerów i telefonów komórkowych.

Tegoroczna impreza była drugą z kolei i sporym przedsięwzięciem organizacyjnym. Wszystkie prace wykonali członkowie stowarzyszenia oraz rodzice niektórych dzieci, uczestniczących w biwaku, a także: Eugeniusz Miciak (pomoc przy rozkładaniu i składaniu namiotów), Romka Michaluk (upiekła dla dzieci pyszny chleb), Dorota Wójcik (zorganizowała zaopatrzenie) oraz Jacek Śliwiński, który przekazał nieodpłatnie 100 sztuk jaj.

Opieka medyczna była zapewniona dzięki doktorowi Duranowi, który uczestniczył w biwaku. Na szczęście jego interwencja okazała się niepotrzebna. Za pomoc i zaangażowanie Stowarzyszenie Nasze Łaziska składa wszystkim serdeczne podziękowania.

Autor: Stowarzyszenie Nasze Łaziska Elżbieta Osuchowska/ii