Józef Król: ważne jest, by umieć rozważnie odejść

Józef Król: ważne jest, by umieć rozważnie odejść
fot. GA W swoim pożegnalnym wystąpienieniu Jóżef Król dziękując za współpracę, podkreśla, że najważniejsze jest, by umieć rozważnie przyjść i rozważnie odejść. Radny zakończył swoją pracę w Radzie Powiatu, do której był z powodzeniem wybierany w latach 1998, 2002, 2006, 2010 oraz 2014. Józef Król pełnił funkcję Prezydenta Miasta Bolesławiec w latach 1990–1998. Zapraszamy do lektury wystąpienia.
istotne.pl józef król

Panie Przewodniczący, Panie Starosto, Panie i Panowie Radni, Drodzy Państwo

To już ostatni raz w tej roli, bo dzisiejsza sesja kończy piątą kadencję samorządu powiatowego. Kończy się też siódma kadencja samorządu gminnego. Zamyka się okres 28 lat funkcjonowania odrodzonego samorządu terytorialnego.

Pozwólcie Państwo, że w ostatnim swoim wystąpieniu, oprócz podziękowań, chciałbym podzielić się dwoma refleksjami wynikającymi z mojego wieloletniego doświadczenia.

Zacznę od podziękowań, bo to najważniejsze. Miałem to szczęście i ten przywilej być od początku tych przemian i czynnie w nich uczestniczyć. Dzisiaj po dwudziestu ośmiu latach, kończę ten ważny i pasjonujący etap mojego życia. To dobra pora, aby wszystkim, z którymi przyszło mi współpracować jak najserdeczniej podziękować. Bo jeżeli w tym czasie udało się coś osiągnąć, coś ważnego i dobrego zrobić, to dzięki pracy i współpracy bardzo wielu wspaniałych ludzi.

Nie sposób tu kogokolwiek wymienić, bo lista byłaby bardzo długa i pewnie niekompletna. Współpracowaliśmy w tym czasie w różnych miejscach i na różnych obszarach po ten ostatni, w którym wspólnie od kilkunastu lat uczestniczymy. Bardzo proszę wszystkich o przyjęcie tych podziękowań za zaangażowanie, pracowitość, pomysły, wiedzę, talent i uśmiech, który też jest ważny.

Podzielę się moimi refleksjami. Pierwsza związana jest z doniosłą rocznicę 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę. Warto sobie przy tej okazji uświadomić jak duży wkład w to 100-lecie wnoszą samorządy. Wkład solidnej pracy, pracy u podstaw, od budowy chodników czy oczyszczalni ścieków po Centrum Wiedzy, Termy czy Wiadukt Plaza, że posłużę się przykładem naszego miasta. Samorządy swoimi działaniami przez ponad ćwierć wieku zmieniły kształt Polski. Zmiany realizowano i w małych gminach i w wielkich miastach. To duży i dobry wkład w budowanie małych ojczyzn. To mądre zagospodarowanie naszej wolności, to praktyczna forma patriotyzmu. Uważam, że trzeba pamiętać przy okazji tego jubileuszu o tych wszystkich, którzy swoją pracą i zaangażowaniem wpisują się w 100-lecie niepodległej Polski. Jeżeli ten czas dobrze oceniamy, dla naszego miasta i powiatu to jest to zasługa mieszkańców, którzy przez te lata, poprzez kolejne wybory, tworzyli i tworzą dobry i odpowiedzialny Samorząd.

Druga refleksja jest dość osobista. Ostatnio, wielokrotnie byłem pytany, dlaczego odchodzę, dlaczego nie brałem udziału w wyborach? To była przemyślana i już dawno podjęta decyzja a jej inspiracja czy początek związany jest z naszym ratuszem. Ratuszem, który od wieków jest symbolem lokalnej władzy, a od 28 lat symbolem odrodzonego samorządu. Na elewacji bolesławieckiego ratusza od 390 lat istnieje bardzo ciekawy napis. Najpewniej umieszczony tam przez ówczesnego burmistrza. Napis jest w języku łacińskim: „Deo et Reipubl. S. MDCXXIIX” co przetłumaczono na „Bogu i Rzeczypospolitej w 1628 roku” i druga część napisu „Modeste Accedendum, Modeste Recendendum” co oznacza „Rozważnie przychodzić, Rozważnie odchodzić”.

Ten napis odkryty i odnowiony przy pierwszej renowacji ratusza, którą przeprowadzaliśmy na początku lat 90., zrobił na mnie duże wrażenie. Był i jest ważnym mottem życiowym, który dedykuję też Państwu. Stąd ta potrzeba podzielenia się tą drugą refleksją – na temat rozważnego przychodzenia i rozważnego odchodzenia.

Rozważnie przychodzić, to przede wszystkim pamiętać, że kiedyś będziemy odchodzić, nie ma przychodzenia bez odchodzenia. Władza i stanowiska nie są wieczne. Dlatego rozważnie przychodzić, to nie narzekać na poprzedników, tylko swoje robić, bo jesteśmy rozliczani, nie z tego, co mówimy, tylko z tego, co robimy. Narzekanie to jałowe zajęcie i tani populizm, chociaż ostatnio bardzo modny.

Kto pamięta lata 90., to potwierdzi, że my wtedy przychodząc do ratusza, nie narzekaliśmy na poprzedników, choć powodów mogłoby być dużo. Warto przypomnieć, że wtedy nasze miasto nie miało oczyszczalni ścieków i składowiska odpadów, było na liście trucicieli. Budynkowi ratusza groziła awaria... Długo można by wyliczać.

Kiedy po niespełna ośmiu latach odchodziłem z wyremontowanego budynku ratusza, miasto miało już oczyszczalnię ścieków i składowisko odpadów oraz kończyła się budowa hali sportowej przy I LO z udziałem pieniędzy pozyskanych z Totalizatora (to nie było nasze zadanie). Trwała też zaawansowana budowa małej obwodnicy, na którą zdobyliśmy pierwsze, jeszcze przedakcesyjne środki unijne. Remontowano też biurowiec, a to tylko kilka przykładów.

Po prostu robiliśmy to, co do nas należało, to co obiecaliśmy naszym mieszkańcom. I mimo upływu czasu zawsze się cieszę, że następcy i w mieście i w powiecie robili i robią jeszcze więcej i jeszcze lepiej. Dynamiczny rozwój Bolesławca i duża dbałość o sprawy powiatu bolesławieckiego są zauważane i doceniane.

Na zakończenie, słowo na temat rozważnego odchodzenia. Rozważnie odchodzić, to zawsze pamiętać, aby nie palić za sobą mostów, bo nigdy nie wiemy, kiedy mogą być nam potrzebne.

Mając nadzieję, że nie spaliłem mostów, że w miarę rozważnie odchodzę, pozostawiam wszystkich w życzliwej pamięci i raz jeszcze serdecznie dziękuję za wszystko i życzę satysfakcji z Waszej pracy, która jest ważna, potrzebna i oby była jak najbardziej doceniana.
Wszystkiego dobrego i dziękuję za uwagę

Józef Król

Bolesławiec, 6 listopada 2018 roku

 

tekst zlecony