Hydrofornia niezgody

Hydrofornia niezgody
fot. istotne.pl O sprawie powiadomił nas Czytelnik, który chciał od Miasta wynająć miejsce, w którym mógłby trzymać wózek inwalidzki dla swojej ciężko chorej żony. MZGM tłumaczy: „Mając na uwadze stan zdrowia i trudną sytuację Państwa poczyniono szereg ustępstw w ich stronę. Każde z ustępstw rodziło kolejne wymagania”.
istotne.pl ul. kosiby, um bolesławiec

Wersja Czytelnika

Sprawa zaczęła się w 2015 roku. Pan Wiktor z Bolesławca napisał do władz miasta z prośbą o pomoc w uzyskaniu miejsca na garaż: „Ja i moja żona Janina jesteśmy osobami niepełnosprawnymi. Żona jest w znacznym stopniu niepełnosprawności ruchowej – ma niesprawną prawą rękę i nogę, nie utrzymuje samodzielnie równowagi”.

I dodał: „Z tego powodu potrzebujemy wózek inwalidzki [...]. Mieszkamy w bloku, w którym nie ma możliwości przechowywania ww. wózka”.

Pan Wiktor, który sam ma za sobą dwa zawały i operację serca (ma też uszkodzony kręgosłup i biodro, a tylko 1/3 jego serca jest sprawna), otrzymał informację, że Miasto nie może mu sprzedać garażu w drodze bezprzetargowej. Urzędnicy tłumaczyli mu, że nie mają miejsca. – Wobec tego ja znalazłem miejsce, starą hydrofornię przy ulicy Kosiby – mówi w rozmowie z serwisem istotne.pl Czytelnik.

Wówczas magistrat odpowiedział bolesławianinowi, że wspomnianym budynkiem zarządza Spółdzielnia Mieszkaniowa „Bolesławianka”. Ale urzędnicy zapewnili, że pozyskają ten obiekt od Spółdzielni. I tak zrobili. (Obecnie b. hydrofornią administruje Miejski Zakład Gospodarki Mieszkaniowej).

Prezydent Bolesławca, opowiada pan Wiktor, najpierw obiecywał, że małżeństwo będzie mogło wynająć ten obiekt na 10 lat. Potem jednak okazało się, że już tylko na trzy lata. Co więcej, bolesławianin miałby za wynajem pomieszczenia płacić ok. 140 zł miesięcznie i wyremontować je we własnym zakresie. Co – jak ustalił sam zainteresowany – kosztowałoby 6,5 tys. zł. A w samym pomieszczeniu można byłoby trzymać tylko wózek, nawet opony samochodowe nie wchodziłyby w grę.

W domu małżeństwa się nie przelewa. Taki czynsz od razu wydał się panu Wiktorowi i pani Janinie za wysoki. Co więcej, nie podobało im się to, że mieliby za własne pieniądze remontować budynek, który mogliby użytkować tylko trzy lata.

Magistraccy urzędnicy zaproponowali więc parze, że wynajmą połowę pomieszczenia za 50 zł miesięcznie. Tyle że – znowu – koszty ubezpieczenia i montażu zabezpieczeń miał ponieść nasz rozmówca.

Pech chciał, że kiedy miało w końcu dojść do przekazania pomieszczenia, z sufitu hydroforni odpadł tynk. Bolesławianin uznał, że jednak nie będzie wynajmował tego obiektu, bo a nuż sufit spadnie albo jemu, albo żonie na głowę. – Powiedziałem, że przejmę, jak poprawicie sufit – dodaje. Efekt? Impas. – Wózek stoi od dwóch lat, żona jeździła nim trochę. Po… korytarzu w piwnicy – dodaje z przekąsem nasz rozmówca.

Wózek, który otrzymała pani Janina, waży 90 kg. Pan Wiktor przez pewien czas chciał nawet kupić lżejszy, taki ważący 30 kg. Bo ten łatwo by było schować nawet w aucie.

– Nie wiem, co mam zrobić – wyznaje. – Miasto stać na bezpłatną komunikację, stać na wydanie ponad miliona zł na skatepark przy wiadukcie, a nie ma 6 tys. zł na odremontowanie jednego pomieszczenia na wózek inwalidzki.

I dodaje: – Jest już 2018 r., a my ciągle nie mamy gdzie wózka trzymać.

Wersja Miejskiego Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej

Państwo [...] (jak o sobie piszą w piśmie z dnia 30.05.2016 r.) są osobami niepełnosprawnymi o znacznym stopniu niepełnosprawności. Pan Wiktor [...] porusza się samodzielnie, natomiast Pani Janina [...] ma z tym bardzo duże problemy, dlatego do swobodnego przemieszczania się służy jej wózek inwalidzki, który otrzymała 04.05.2016 r.

Państwo […], szukając pomieszczenia na przechowywanie ww. wózka, zwrócili się do Prezydenta Miasta Bolesławiec o wynajem pomieszczenia po byłej hydroforni, położonego przy ul. Kosiby w Bolesławcu, oddalonego od swojego miejsca zamieszkania o ok. [...].

Rozumiejąc trudną sytuację Państwa, w związku z chęcią niesienia pomocy, przedmiotowe pomieszczenie zostało pozyskane od Spółdzielni Mieszkaniowej w Bolesławcu, bowiem od kilku lat nie było użytkowane. I przekazano je w administrację Miejskiemu Zakładowi Gospodarki Mieszkaniowej w Bolesławcu.

Następnie zaproponowano jego wynajem, z pominięciem przetargu do trzech lat Pani [...]. Powyższe rozwiązanie jest zgodne z zapisami uchwały nr XVIII/145/11 Rady Miasta Bolesławiec z 28 grudnia 2011 r. w sprawie zasad gospodarowania lokalami użytkowymi stanowiącymi własność Gminy Miejskiej Bolesławiec.

Pomieszczenie ma powierzchnię 32,24 m kw., a stawkę za jego wynajem reguluje Zarządzenie Nr 157/2012 Prezydenta Miasta Bolesławiec z 24 kwietnia 2012 r. w sprawie określenia minimalnych stawek czynszu za 1 m kw. powierzchni użytkowej wynajmowanych lokali użytkowych stanowiących własność Gminy Miejskiej Bolesławiec, które ustala ją w wysokości 3,14 zł netto/m kw. (Należy również uwzględnić średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych w kolejnych latach oraz stawkę VAT).

Biorąc to pod uwagę, miesięczny czynsz najmu za lokal miał wynosić ok. 125 zł (wraz z podatkiem VAT). Jego stan techniczny został oceniony przez pracowników Działu Eksploatacyjnego Zakładu jako dostateczny. Ustalono, że prace przystosowawcze w lokalu miał wykonać najemca własnymi siłami i na własny koszt.

Państwo [...] w odpowiedzi na propozycję poinformowali, że koszt remontu wyceniony przez zapytaną firmę (ok. 6500 zł) przewyższa ich możliwości, a stawka najmu za lokal jest za wysoka, jak za najem takiego pomieszczenia.

Z uwagi na fakt, że lokal nie wymagał tak kosztowych prac remontowych, jak wskazali zainteresowani, Zakład podtrzymał decyzję.

W kolejnej, licznej korespondencji, Państwo [...] kwestionowali stan lokalu oraz stawkę za jego najem. MZGM podtrzymał swoją decyzję popartą przepisami prawa miejscowego.

Mając jednak na uwadze trudną sytuację Państwa i chcąc pozytywnie zakończyć sprawę, podczas z jednej z wizyt w Ratuszu oraz po wizji w terenie – zaproponowano najem połowy lokalu w drodze bezprzetargowej na okres 3 lat, w aktualnym stanie technicznym.

Państwo [...] wstępnie zaakceptowali propozycję, zwracając się jednak z późniejszym pisemnym zapytaniem dotyczącym kosztów jego ubezpieczenia, montażu krat w oknach, dodatkowych zamków. Po otrzymaniu informacji, że koszty powyższych zabezpieczeń winien ponieść najemca, Państwo w drodze kolejnych negocjacji uzyskali zgodę na najem połowy pomieszczenia za kwotę 50 zł miesięcznie. Pisemnie przystali na poczynione ustalenia i poprosili o wydanie kluczy oraz zawarcie umowy najmu.

Umówiono termin spotkania i protokolarnego przekazania lokalu wraz z podpisaniem umowy. Na miejscu okazało się, że w lokalu odpadł tynk z sufitu na pow. ok. 1 m kw. z jednej strony. Pan [...] odmówił przyjęcia lokalu, mimo że powierzchnia pozwala na przechowywanie wózka w drugiej jego części, deklarując jednoczenie, że dokona jego odbioru po remoncie dachu i dokonaniu napraw tynkarskich sufitu.

Zakład w poprzednich latach remontował pokrycie dachowe przedmiotowego pomieszczenia. Jednak z uwagi na wcześniejsze zalania oraz fakt długiego wyłączenia go z eksploatacji (brak wietrzenia i możliwości obsuszania) pokrycie tynkarskie uległo erozji. W dalszej części lokalu jego stan nie budzi wątpliwości co do możliwości jego eksploatacji.

Zakład, podtrzymując ustalenia oraz fakt bardzo długich negocjacji i dużych ustępstw na rzecz zainteresowanych, wyznaczył termin ich ostatecznej decyzji w sprawie oraz poinformował, że po upływie wskazanego terminu lokal ten zostanie postawiony do przetargu – celem wyłonienia najemcy.

W jednym z pism Państwo [...] zwrócili się o zgodę na zamontowanie bramy garażowej w ww. lokalu, co mogło sugerować inne jego przeznaczenie niż na wózek dla Pani Janiny [...]. Mając jednak na uwadze stan zdrowia i trudną sytuację Państwa poczyniono szereg ustępstw w ich stronę. Każde z ustępstw rodziło kolejne wymagania, na które mając na uwadze gospodarne i sprawiedliwe zarządzanie majątkiem Gminy nie można przystać.

Co Wy na to?