Blisko linczu na spotkaniu PiS? Wcale nie

Blisko linczu na spotkaniu PiS? Wcale nie
fot. Krzysztof Gwizdała Media ogólnopolskie piszą, że w Bolesławcu o mało nie doszło do linczu podczas spotkania z posłem Stanisławem Piotrowiczem. To nieprawda. Niektórzy ludzie chamsko się odzywali i krzyczeli, ale nikt nikogo nawet nie szturchnął.
istotne.pl prawo i sprawiedliwość, stanisław piotrowicz

Poseł Stanisław Piotrowicz odwiedził w sobotę Bolesławiec. Przemawiał ponad godzinę, chwaląc obecny rząd. Potem ludzie mogli zadawać pytania. Zaczął mężczyzna, który po pierwszym swoim pytaniu nie chciał pozwolić innym zająć głos i zaczął zadawać kolejne pytania.

– Moim zdaniem był namolny. Nie pytał o nic konkretnego. Zaczął od tego, dlaczego Piotrowicz powiedział „premier Kaczyński”. Można lubić lub nie lubić Kaczyńskiego, ale premierem był i tak się zwyczajowo tytułuje ludzi, którzy sprawowali ten urząd. Poseł to zresztą wytłumaczył. Wtedy mężczyzna powiedział, że to nie miało być jego pierwsze pytanie i przyczepił się do formuły powitania. Potem było już tylko gorzej – mówi Krzysztof Gwizdała z istotne.pl. – Mężczyzna wprowadził trochę chaosu do dyskusji, nie dziwię się, że ludzie się trochę wkurzyli. Jednak powinni się powstrzymać od chamowatych komentarzy w stosunku do tego pana. Tu przegięli. Jednak pisanie, że o mało nie doszło do linczu, to przesada. Patrząc na to, co działo się nie innych spotkaniach PiS w kraju, u nas było spokojnie – dodaje Gwizdała.

Gazeta Wyborcza tymczasem tak zatytułowała relację: Blisko linczu na spotkaniu z Piotrowiczem. "W ryja mu dać, to się zamknie!", a portal NaTemat.pl tak: Nieomal zlinczowano jednego ze słuchaczy podczas spotkania z posłem PiS. "Wypier... stąd, nikt cię tu nie chce".

Przygotowaliśmy dla Was skrót tych wydarzeń. Obejrzyjcie i sami oceńcie.

– Mowa o tym, że o mało do linczu nie doszło, to gruba przesada. Jakieś tam odzywki w dwóch czy trzech przypadkach mogły paść. Niestety, świadczy to o poziomie kultury osobistej. Przesłuchałem ponownie nagranie i uważam, że ten pan chciał po prostu zakłócić spotkanie, nie odnosząc się merytorycznie. Po to zapraszamy gości, by można im było zadawać pytania, nawet te trudne, ale nie po to, by ludzie prowadzili monologi. Pomijając te dwa incydenty spotkanie przebiegało spokojnie. Trudno nam zweryfikować, kto wypowiadał te słowa. Mogły to być osoby, które umówiły się na taki scenariusz, aby pojawiły się właśnie takie głosy – mówi Szymon Pogoda, członek zarządu PiS w Bolesławcu.

Poniżej pełne nagranie ze spotkania.