Mieli posprzątać miesiąc po wyborach, posprzątali… na początku stycznia

Mieli posprzątać miesiąc po wyborach, posprzątali… na początku stycznia
fot. Krzysztof Gwizdała Bolesławieccy strażnicy miejscy prowadzili kilka postępowań wyjaśniających dotyczących nieusunięcia plakatów wyborczych.
istotne.pl wybory, maciej małkowski, sm bolesławiec, impuls, syf

Wybory samorządowe odbyły się 21 października. W myśl prawa kandydujące w nich osoby mają miesiąc na usunięcie plakatów wyborczych. Wygląda jednak na to, że część startujących w ubiegłorocznych wyborach (i tych wybranych, i tych niedoszłych) nie dba o to, żeby po sobie posprzątać.

Co trzeba podkreślić, rzecz dotyczy różnych komitetów wyborczych. Jak udało nam się ustalić, strażnicy miejscy po upływie 30 dni kontrolowali miejsca, w których wisiały plakaty wyborcze, i wszczęli kilka postępowań wyjaśniających.

Jak się okazało, ostatnie powyborcze materiały reklamowe zniknęły z Miasta Ceramiki dopiero... na początku tego tygodnia (mowa m.in. o plakatach Macieja Małkowskiego, szefa Impulsu Miasta, oraz Urszuli Magryś, która startowała do Sejmiku Województwa Dolnośląskiego z ramienia koalicji PO-Nowoczesna).

Co więcej, wydaje się, że zniknęły one głównie dlatego, że zainterweniowali strażnicy miejscy.

Nikt nie dostał mandatu, w każdym przypadku rzecz zakończyła się jedynie pouczeniem. Gdyby jednak nadal zwlekano z usunięciem materiałów wyborczych, mundurowi mogliby nałożyć na sprawców wykroczeń mandaty w wysokości nawet 500 zł.

(Pierwsze ze zdjęć, które znalazły się w naszej galerii, zrobiliśmy właśnie miesiąc po wyborach, pod koniec listopada. Drugie wykonaliśmy 7 stycznia, przed godziną 15:00).

Co Wy na to?