Złodziej, który okradł szpital, nie został aresztowany

Złodziej, który okradł szpital, nie został aresztowany
fot. Czytelnik Prokuratura wystąpiła do sądu tylko o dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju. 30-latkowi z naszego powiatu grozi do 10 lat więzienia.
istotne.pl policja, prokuratura, sąd, kradzież, włamanie, szpital powiatowy

Podejrzany o włamanie i kradzież części agregatów prądotwórczych 30-latek nie został tymczasowo aresztowany. Prokuratura wystąpiła do sądu jedynie o dozór policyjny wobec zatrzymanego oraz o zakaz opuszczania kraju.

Mężczyzna tłumaczył śledczym, że nie włamał się do pomieszczenia z agregatami, bo to… było otwarte. (Prokuratorskie ustalenia są jednak inne).

Dodał, że okradł szpital, bo finansowo był już przy ścianie. Mężczyźnie nadal grozi do 10 lat więzienia.

Przypomnijmy. 18 grudnia informowaliśmy, że o bezczelnej i skrajnie idiotycznej kradzieży doszło w nocy z 15 na 16 grudnia na terenie bolesławieckiego szpitala powiatowego. Nieznany wówczas sprawca, wyważywszy drzwi, włamał się do pomieszczenia z agregatami prądotwórczymi. Rozbebeszył urządzenia i zabrał te ich elementy, które łatwo będzie sprzedać w punktach skupu metali kolorowych.

To, że doszło do przestępstwa, odkrył portier w czasie niedzielnego obchodu. Powiadomiono policję.

Najbardziej przerażający jest fakt, że wspomniane agregaty zasilały m.in. blok operacyjny, intensywną terapię i porodówkę. Strach pomyśleć, co mogłoby się stać, gdyby ktoś w tym czasie był operowany i byłaby przerwa w dostawie prądu.

Przedstawiciele bolesławieckiego ZOZ-u potwierdzają: kradzież, której dokonał arogancki i nieodpowiedzialny włamywacz, stanowiła realne zagrożenie dla życia i zdrowia pacjentów placówki.

Teraz szpital będzie musiał kupić agregat, co ma kosztować około 40 tys. zł. Na razie – dzięki samorządowcom z Powiatu Bolesławieckiego i Urzędu Miasta Bolesławiec – o bezpieczeństwo pacjentów ZOZ-u dba agregat pożyczony od Miejskiego Zakładu Gospodarki Komunalnej w Bolesławcu.

Dyrektor szpitala Adam Zdaniuk dziękuje prezesowi MZGK Władysławowi Bakalarzowi.

Co więcej, podejrzanym o szpitalną kradzież jest ta sama osoba, która niedawno uszkodziła 5 transformatorów. (Do przestępstw doszło w sierpniu i wrześniu br.).

W samochodzie należącym do podejrzanego policjanci znaleźli zestaw narzędzi, które były wykorzystywane podczas przestępstw.

Mężczyzna uszkadzał transformatory poprzez nawiercenie części, gdzie znajdował się olej chłodzący, i spuszczał całą zawartość zbiornika. Z każdego transformatora uzyskiwał w ten sposób ok. 100 litrów oleju, który później wlewał… do baku swojego samochodu.

Złodziej spowodował straty na ponad 50 tys. złotych.