Czy lekcje religii powinny się odbywać na plebaniach?

Czy lekcje religii powinny się odbywać na plebaniach?
fot. MK/Wikimedia Commons Z sondażu „Sto pytań na stulecie niepodległości” wynika, że uważa tak aż 62,1%. Rzeczywiście jesteśmy podzieleni na dwa plemiona?
istotne.pl religia, sondaż, fundacja batorego

Fundacja Batorego:

Aż 62,1% Polek i Polaków uważa, że nauka religii powinna odbywać się na plebaniach, podczas gdy tylko 37,9% jest za lekcjami religii w szkołach. 55,9% woli tradycyjną trumnę, ale już aż 44,1% wybrałoby urnę. Aż 54,1% uważa, że Nobel dla Lecha Wałęsy to było nieporozumienie, podczas gdy tylko 45,9% czuje dumę w związku z tym faktem. Tylko 37,6% Polek i Polaków wybiera pomidorową, podczas gdy aż 62,4% woli rosół.

Te i wiele innych, równie zaskakujących, poważnych, ale i zabawnych informacji na temat polskiego społeczeństwa wynika z sondażu „Sto pytań na stulecie niepodległości”, który przeprowadzony został w ramach prowadzonej wspólnie przez Fundację Batorego i Kulturę Niepodległą kampanii społecznej „Jesteśmy różni. Jesteśmy Polską”. To pierwsze w Polsce tego typu badanie, całkowicie poświęcone podobieństwom i różnicom między nami.

Lekcje religii powinny odbywać się:
Przy kościele
80.26 % głosów: 183
W szkole
16.23 % głosów: 37
Jest mi to obojętne
3.51 % głosów: 8

W ramach sondażu, przeprowadzonego w grudniu 2018 przez agencję badawczą Difference, badane były poglądy Polek i Polaków na bardzo różne tematy – od bardzo fundamentalnych, dotyczących naszej opinii na temat Unii Europejskiej, religii czy nas samych, po mniej poważne i zabawne: dotyczące naszych codziennych wyborów, przyzwyczajeń czy preferencji.

Zebrane wyniki pokazują ciekawy obraz polskiego społeczeństwa i burzą stereotypowe postrzeganie linii podziałów w polskim społeczeństwie. Może to być ważna informacja, zwłaszcza w roku wyborczym, w którym temat segmentowania odbiorców i pozycjonowania elektoratu wracał będzie wielokrotnie.

Psycholog społeczny Jacek Santorski:

Polaków nie da się prosto podzielić na „dwa plemiona”, jak to się często upraszcza w narracjach publicystów i polityków. Pytanie, które proponuję podjąć, to: czy mamy do czynienia z bogactwem różnorodności czy raczej „neurotyczną niespójnością”?

To, co zaciekawiło ekspertów, to pewne pozorne sprzeczności, które wynikają z badań. Okazuje się, że w kraju, w którym zdecydowana większość społeczeństwa deklaruje przywiązanie do wartości katolickich, aż 74% badanych jest za antykoncepcją, a 82% za finansowaniem in vitro.

W tym samym czasie 63,6% osób uważa Jana Pawła II za świętego, 85,2% jest zdania, że Bóg istnieje, a 63,9% za najważniejsze wartości uznaje te, wyrażone w haśle „Bóg, honor, ojczyzna”.

Przykładów tego typu paradoksów jest więcej. Przypisywane zazwyczaj partiom lewicowym idee, dotyczące chociażby ekologii, również zyskują przychylność Polaków. 80,8% z nich, gdyby miało wybierać między energią z wiatru czy węgla, wybrałoby tę pierwszą, a 76,1% uważa, że globalne ocieplenie to nie żarty; 58% popiera feminizm i aż 58,4% jest za legalizacją marihuany.

Szczegółowe wyniki sondażu można znaleźć na stronie jakajestpolska.pl.

Prof. Antoni Dudek z Instytutu Politologii Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego:

Stwierdzenie, że Polacy różnią się między sobą w każdej właściwie sprawie, pachnie banałem. Jeśli jednak przyjrzymy się szczegółowym rezultatom sondażu, okaże się, że są sprawy, o których zdecydowana większość z nas myśli podobnie. I to właśnie w oparciu o nie powinniśmy podtrzymywać polską wspólnotę.

Kolejnym elementem kampanii jest quiz on-line, zamieszczony na stronie internetowej www.jakajestpolska.pl. Biorący w nim udział internauci odpowiadają na te same pytania, co ankietowani w sondażu, a ich odpowiedzi układają się kolorystycznie w taki sposób, że tworzą flagę Polski. Flaga każdego z internautów wygląda inaczej, bo jest wynikiem jego indywidualnych wyborów.

Max Cegielski ze Stowarzyszenia na rzecz Kultury Niepodległej:

Każda flaga, która powstaje w ramach akcji „Jaka jest Polska" jest inna, a jednak podobna. Mieniąca się mapa barw to przecież żywy algorytm, za którego wyliczeniami ukryła się – „a to Polska właśnie”.

Co Wy na to? Zapraszamy do dyskusji.