Wiceprezydent Bolesławca był inwigilowany przez SB

Wiceprezydent Bolesławca był inwigilowany przez SB
fot. B.org Karol Stasik miał dwie teczki założone przez SB. Niebawem wiceprezydent dowie się, kto na niego donosił w czasach PRL.
istotne.pl karol stasik, lista wildsteina

W lutym tego roku na terenie miasta pojawiły się ulotki z nazwiskami lokalnych polityków. Insynuowały one, że są to agenci z tak zwanej listy Wildsteina. Odpowiedź z Instytutu Pamięci Narodowej w tej sprawie otrzymał właśnie jeden z figurujących na ulotce – wiceprezydent miasta Karol Stasik.

"Stwierdzono, że posiadam dwie teczki. Jedną SB założyła mi w czasach studenckich, drugą trochę później. Otrzymałem status osoby pokrzywdzonej" wyjaśnia Karol Stasik. Zgodnie z prawem wiceprezydent będzie teraz mógł zajrzeć do dokumentów na swój temat. Możliwość taką wyznaczono Karolowi Stasikowi na 20 września. "Nie wiem, kto na mnie donosił. Nie chciałbym nikogo posądzać, ale pewnie będą to ludzie z najbliższego otoczenia" mówi, nie kryjąc smutku, wiceprezydent.

Ulotka rozlepiana w lutym w różnych miejscach Bolesławca zawierała trzy nazwiska identyczne z nazwiskami lokalnych polityków – wicestarosty Cezarego Przybylskiego, starosty Krzysztofa Konopki i wiceprezydenta Karola Stasika. W czerwcu tego roku odpowiedź z Instytutu Pamięci Narodowej w swojej sprawie otrzymał wicestarosta Cezary Przybylski. Stwierdzono w niej, że nie jest on osobą, która figuruje na liście Wildsteina. Odpowiedź w swojej sprawie otrzymał też wiceprezydent Karol Stasik.

O decyzjach Instytutu Pamięci Narodowej w sprawie pozostałych bolesławieckich polityków, których nazwiska znalazły się na liście Wildsteina, będziemy informować w miarę uzyskiwania od nich takich informacji.