Składka na leczenie

Składka na leczenie
fot. Krzysztof Gwizdała Służba zdrowia w Polsce przyjmuje nowe oblicze
istotne.pl szpital, nfz, lekarz

Po latach oczekiwań służba zdrowia w Polsce przybiera nowe oblicze. Ekonomia wkracza również w tę sferę działalności. Wprawdzie pieniądze wpłacane do Narodowego Funduszu Zdrowia nadal wyciekają szerokim strumieniem a pacjentom nie oferuje się niczego nowego, ale ludzie oczekujący przyzwoitego traktowania nie są już skazani jedynie na wręczanie łapówek.

Od niedawna można wykupić ubezpieczenie zdrowotne i korzystać z porad lekarskich oraz innych przywilejów bez ograniczeń. Mimo, że nadal trzeba płacić do NFZ składkę, by skorzystać z leczenia szpitalnego, to dzięki dodatkowemu ubezpieczeniu można liczyć na specjalne traktowanie.

Jednak się opłaca

Firmy ubezpieczeniowe pokazują, że leczenie wcale nie musi być tak drogie, jak to tłumaczy rząd i NFZ. Okazuje się, że za trzykrotnie niższą składkę klient, który wykupił polisę, otrzymuje o wiele więcej, niż oferuje mu publiczna służba zdrowia.

Umowa ubezpieczenia zdrowotnego jest niezależna od posiadanego ubezpieczenia w Narodowym Funduszu Zdrowia, nie ma więc potrzeby zmieniania lekarza pierwszego kontaktu. Klient może korzystać z porad specjalisty gwarantowanych w ramach ubezpieczenia i niezależnie od tego leczyć się u swojego lekarza.

Porada na zawołanie

Od niedawna jedna z firm ubezpieczeniowych oferuje mieszkańcom Zgorzelca polisy zdrowotne. Za 51 zł miesięcznie otrzymują oni nieograniczoną ilość wizyt u różnych specjalistów (między innymi alergologów, chirurgów, ginekologów, kardiologów, okulistów, ortopedów), darmowe zabiegi rehabilitacyjne, bezpłatny dostęp do świadczeń zwanych "chirurgią jednego dnia" oraz darmowe badania laboratoryjne i diagnostyczne.

Wbrew powszechnie przyjętemu w publicznej służbie zdrowia standardowi, ubezpieczony klient zostanie przyjęty przez lekarza-specjalistę w ciągu maksymalnie jednego dnia od zgłoszenia takiej potrzeby. Ale to nie wszystko. W przypadku leczenia szpitalnego zapewnia się opiekę pielęgniarską, pobyt w pokoju maksymalnie trzyosobowym oraz transport do domu, po zakończeniu leczenia.

Koszty ubezpieczenia rodzinnego wynoszą 121 zł miesięcznie. Polisa obejmuje małżonka oraz dzieci w wieku do 25 lat. Trzeba zaznaczyć, że ubezpieczenie nie dotyczy finansowania skomplikowanych operacji oraz wizyt u dentysty.

Czerpanie wody sitem

Zdumiewające jest to, że w przypadku prywatnej służby zdrowia wszystko kosztuje trzy razy mniej niż w NFZ. Zdumiewające?! Nie, to po prostu czysta ekonomia. Prawda jest taka, że większość środków w publicznej służbie zdrowia była i jest marnotrawiona. Ogromny aparat administracyjny pochłania większą część naszej składki. Pieniądze przeciekają jak przez sito, a pacjentom pozostaje leczyć się z własnych funduszy. Głośnym echem odbijały się afery w Kasach Chorych, gdzie dyrektorzy i ich zastępcy zarabiali w ciągu roku tyle, ile wynosiło zadłużenie małego szpitala.

Wolny rynek

Wybawieniem może być jedynie komercjalizacja leczenia. Prywatne sieci przychodni medycznych powoli nawiązują porozumienia z dużymi firmami ubezpieczeniowymi. Polisy krojone są na miarę klientów nieco mniej zamożnych niż dotąd. Jednocześnie coraz więcej osób jest gotowych wyłożyć pieniądze z własnej kieszeni na lekarza, byle nie być skazanym na państwową służbę zdrowia. Z badań wynika, że ponad połowa ludzi zakupiłaby jakieś dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne w prywatnej przychodni, o ile miesięczny koszt byłby niższy niż 30 zł.

Zmiany, które dokonują się na polskim rynku, wróżą lepszą przyszłość. Pozostaje mieć nadzieję, że za jakiś czas państwo przestanie zmuszać nas do płacenia składek i na siłę opiekować się nami. Póki co trzeba płacić, płacić, jeszcze raz płacić i... nie chorować.

Krzysztof Gwizdała