Nie kocham, nie tęsknię, nie płaczę…

Nie kocham, nie tęsknię, nie płaczę…
fot. Krzysztof Gwizdała W Dniu Kobiet w galerii Concordia zaprezentowano kobietę retro, szczęśliwie odchodzącą dziś do lamusa. Kobieta retro w prasie dawnej to zbiór stereotypów o paniach.
istotne.pl dzień, kobiet, concordia

Po obejrzeniu w Galerii Concordia wystawy „Kobieta retro w prasie dawnej” cieszę się, że lata dwudzieste, lata trzydzieste odeszły w zapomnienie. Obejrzałam wystawę z dużym zainteresowaniem i przeczytałam, prezentowane na niej, urywki artykułów prasowych. Nie ma w nich słowa, że w Polsce w 1918 roku kobiety otrzymały bierne i czynne prawa wyborcze. Obraz damy z ilustrowanego tygodnika społeczno-kulturalnego wydawanego w latach 1935–1939 w Krakowie o nazwie ”AS” jest niezwykle tendencyjny i pełen stereotypów.

Z kodeksu „gentlewomen”, który drukował „AS”, wyłania się niesympatyczny twór. Damy w norkach, lisach i karakułach, z długimi fifkami i z dekoltami na plecach powinny powstrzymywać się od przypisanych ich naturze przywarom.

Kobiety w strojach z lat dwudziestychKobiety w strojach z lat dwudziestychfot. Krzysztof Gwizdała

Jaka to kobieta prezentowana jest przez „ASa”? Kłótliwa, małostkowa materialistka wykorzystująca męża. Nie wolno jej okazywać emocji i się z nimi identyfikować. Musi wytrzymać w obcisłym gorsecie norm i wymogów. Zazdrosna i zawistna nigdy nie doścignie mężczyzny. Jeden z ostatnich numerów „ASa” z 1939 roku jest dla kobietek międzywojnia surowy i bezwzględny. Bez powodu. Przecież podczas okupacji przetrwają, mordowane i gwałcone, opuszczone przez mężczyzn, chroniąc swoje dzieci. Skąd nagle wzięły tę siłę, jeżeli dotychczas zajmowały się błahostkami i trzeba je było cięgle poprawiać i uczyć?!

Na wystawie z przyjemnością patrzyłam na ich prawnuczki. Piękne, samodzielne, znające swą wartość. Zajmujące wysoką pozycje w społeczeństwie i zarabiające same na siebie. Niezależne kobiety XXI wieku.

Niestety, jak nas poinformował Grzegorz Roman, wystawy już nie ma.

(informacja Grażyna Hanaf)