Planowane jest połączenie dwóch szpitali

Planowane jest połączenie dwóch szpitali
fot. B.org Według związkowców ze szpitala psychiatrycznego, starosta bolesławiecki Cezary Przybylski chce połączyć dwa bolesławieckie szpitale. Pracę – według nich – mogłoby stracić około stu zatrudnionych w ich placówce.
istotne.pl prezydent, starosta, szpital, marszałek

O planie połączenia dwóch bolesławieckich szpitali związkowcy z Wojewódzkiego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych dowiedzieli się w ubiegłą środę. "Informację otrzymaliśmy kuchennymi drzwiami" przyznaje w rozmowie z Boleslawiec.org Mirosław Kochanowski, przewodniczący Komisji Zakładowej "Solidarności", technik fizjoterapii. Jak wiadomo, oba szpitale są zadłużone, przy czym SP ZOZ przy ul. Jeleniogórskiej po uszy. Połączenie pomogłoby SP ZOZ-owi stanąć na nogi. Zdaniem Kochanowskiego – na krótką metę, a w dodatku doprowadziłoby to do likwidacji, zarówno jednego, jak i drugiego szpitala.

Sytuacja szpitala psychiatrycznego, mimo 5-milionowego zadłużenia, wydaje się dobra. Jak zapewnia przewodniczący: "Szpital zaczął żyć od pewnego czasu. Widać to po strojach, po karetce, coś się zaczyna w tym szpitalu dziać". W porozumieniach zapisane są podwyżki. Personel jest zżyty. Związkowcy dobrze dogadują się z dyrekcją. Zadłużenie szpitala powiatowego zaś to 25 milionów złotych – według starostwa. Zdaniem związkowców ze szpitala psychiatrycznego, ta kwota jest jeszcze większa. Na połączeniu, jak zauważa Kochanowski, straciliby przede wszystkim pacjenci. Straciliby także pracownicy szpitala przy alei Tysiąclecia. Według ich szacunków, z pracą pożegnałoby się 100 osób. "Nikt przecież nie będzie utrzymywał dwóch laboratoriów, dwóch administracji czy oddziałów, które się zdublują" mówi Kochanowski..

O nas bez nas?

Związkowcy odnieśli wrażenie, że Janusz Kalisz, dyrektor wojewódzkiego szpitala, jest w całej sprawie pomijany. O spotkaniu bolesławieckiego starosty i dyrektor SP ZOZ-u Urszuli Fuchs z Wicemarszałkiem Województwa Dolnośląskiego Markiem Moszczyńskim w sprawie połączenia szpitali związkowcy oficjalnie nie wiedzieli. W ubiegły piątek wybrali się z delegacją do Wrocławia. Marek Moszczyński, podczas półtoragodzinnego spotkania, potwierdził informacje związku. Przyznał, że władze województwa analizują sytuację finansową szpitala. Poruszona została także kwestia ryzykowności łączenia szpitali. "Prosiliśmy marszałka, żeby nam przedstawił, czy gdzieś się coś takiego udało. Mamy być pierwsi znowu, prekursorzy?!" ironizuje przewodniczący.

W piątkowe popołudnie związkowcy spotkali się z Cezarym Przybylskim i Przewodniczącym Rady Powiatu Karolem Stasikiem. Przedstawili swój punkt widzenia. Powiedzieli staroście, że gotowi są przeprowadzić referendum wśród pracowników. Starosta odpowiedział, że zna już jego wynik.

"Próbuje się nas przyłączyć do czegoś, co było, śmiem powiedzieć, nie za dobrze zarządzane. Dojdzie do protestu" mówi Mirosław Kochanowski. Nie wie jeszcze, w jaki sposób pracownicy szpitala zamanifestują swój sprzeciw. Jutro spotykają się z załogą. "Niemniej pacjenci nie mają prawa ucierpieć" dodaje przewodniczący.

Starosta odpiera zarzuty

"Pomysł połączenia szpitali wyszedł od marszałka województwa. Jesteśmy zainteresowani i na razie tylko rozmawiamy" powiedział portalowi Boleslawiec.org Cezary Przybylski. "Nie przewidujemy zwolnień. Razem z marszałkiem zapłacimy niezależnemu ekspertowi, by ocenił sytuację i powiedział, czy jest sens łączenia szpitali. Jeśli wyjdzie, że nie jest to opłacalne dla obu placówek, to nie będzie połączenia" dodał starosta.

Aktualizacja 2007-06-14 11:44

Mirosław Kochanowski przekazał dziś portalowi Boleslawiec.org, że w szpitalu powstał komitet protestacyjny. Wszyscy na zebraniu poparli roszczenia związkowców – z ideą strajku włącznie, jeśli, oczywiście, dojdzie do tej formy protestu.

(informacja GA)