Radosław S. zginął na torach, bo był pijany

Radosław S. zginął na torach, bo był pijany
fot. sxc.hu Chłopaka zabiły alkohol i lekkomyślność. Pijany nastolatek sam wszedł pod koła pociągu.
istotne.pl alkohol, policja

2.5 promila alkoholu we krwi miał 19-letni mieszkaniec Wykrot, Radosław S., którego ciało znaleziono 17 czerwca na torach w okolicy Mrozowa. Policja przesłuchała już Andrzeja Z., z którym podróżował nastolatek. Jak poinformował Janusz Markiewicz, rzecznik policji ze Środy Śląskiej, obaj mężczyźni byli dwukrotnie wysadzani z różnych pociągów za brak biletów. W wagonach nie było żadnych skinów, o których donosiły media, a nastolatkowie nie byli przez nikogo zaczepiani.

Andrzej zeznał, że razem z Radosławem na stacji w Mrozowie wypili kilka win i zasnęli na ławce. Gdy Andrzej obudził się w nocy, Radosława nie było juz koło niego. Mężczyzna pomyślał, że jego kolega pojechał do Wrocławia i sam wsiadł do kolejnego pociągu. Wersja śmierci Radosława, ustalona po sekcji zwłok, jest taka, że chłopak zginął, gdy przechodził pijany między wagonami.

Nie wiadomo, dlaczego różne bolesławieckie media rozpowszechniały informację o rzekomym pobiciu chłopaka i wyrzuceniu go z jadącego pociągu. Młodzież, pod pretekstem śmierci 19-latka, zorganizowała nawet marsz przeciw przemocy i rasizmowi.