Kamienica przy ul. Mazowieckiej przesiąka wilgocią

Kamienica przy ul. Mazowieckiej przesiąka wilgocią
fot. Gerard Augustyn Kamienica przy ulicy Mazowieckiej 2 niszczeje. Miejski Zakład Gospodarki Mieszkaniowej, administrator budynku, twierdzi, że lokatorzy w niewłaściwy sposób użytkują swoje mieszkania.
istotne.pl mzgm, remont, kamienica

Mieszkańcy kamienicy przy ulicy Mazowieckiej 2 żyją w strasznych warunkach. Ubikacja jest na dworze. Zimą zamarza. Ale nie to niepokoi lokatorów najbardziej. W powietrzu czuć wilgoć – nawet na drugim piętrze. Ściany pokrywa pleśń. Tynk się sypie. Fundamenty są z piaskowca, który chłonie wodę jak gąbka.

Dom postawiono jeszcze przed drugą wojną światową. Nie ma izolacji. Na domiar złego dzierżawca sąsiedniej działki wybudował – bez uzgodnienia z Miejskim Zakładem Gospodarki Mieszkaniowej – wysoki podjazd, który zatamował odpływ wody. I teraz po deszczu przy domu powstaje bajoro. Lokatorom kamienicy zalewa piwnice.

Trudno się dziwić, że mieszkańcy najchętniej by się stąd wyprowadzili. „Chcielibyśmy chociaż dwa małe pokoiki i przede wszystkim – żeby była łazienka, nie chcemy salonów” mówi Małgorzata Żabska. „Żeby tej wilgoci chociaż nie było” dodaje.

Państwo Żabscy na Mazowieckiej mieszkają od 1997 r. Nie chcą, by im robić zdjęcia. Zanim się wprowadzili, przez jakiś czas mieszkanie stało puste. „Odkąd zaczęłam gotować, palić w piecu, wszytko zaczęło wyłazić” żali się pani Małgorzata. Ubrania przesiąkają wilgocią i odorem. Okna trzeba otwierać przynajmniej raz dziennie. Ściany malowane są co najmniej raz w roku. Niewiele to pomaga. Zarządca budynku wymienił tylko podłogę w kuchni i okna. „To dom-widmo, jak się mówi” skarży się Małgorzata Żabska.

„Od podłogi potwornie zimno ciągnie” mówi Aniela Mazurek. Ściany jej mieszkania są tak mokre, że w zimie pojawił się na nich szron. Pani Aniela w kamienicy mieszka od 22 lat. W 1994 r. wystąpiła z pismem o remont budynku. Dostała odpowiedź, że w 1995 r. zostanie wykonana izolacja wokół domu i opaska betonowa. Nic jednak nie zostało zrobione. Sąsiadka pani Anieli mieszka w kamienicy od ponad 50 lat i nie pamięta żadnej renowacji.

W ubiegłym roku Aniela Mazurek dostała kolejne pismo od administratora budynku. „Dowiedziałam się, że niewłaściwie użytkuję mieszkanie, że piwnice niby są suche. I że nie widzą potrzeby, by robić izolację” bulwersuje się lokatorka. Z powodu wilgoci nabawiła się choroby płuc, niewydolności oddechowej. „Nie ma roku, bym nie była przynajmniej raz w szpitalu” mówi Aniela Mazurek. W 2001 r. złożyła wniosek o zamianę mieszkania ze względów zdrowotnych. W tym roku zaproponowano jej mieszkanie. Tyle że malutkie. Jak sama przyznała, musiałaby wyrzucić 2/3 mebli. W Urzędzie Miasta poradzono jej zatem, by szukała mieszkania na własną rękę.

Obok niszczejącej kamienicy powstaje nowoczesny budynek. Za nią zaś – stanął luksusowy hotel. I budynek, i hotel są własnością prywatną. Oba położone są bardzo blisko domu przy Mazowieckiej 2. Lokatorzy boją się, że kiedy zakończy się budowa, zostaną całkowicie zasłonięci, odcięci od świata. Do tego zniszczona jest nawierzchnia ulicy.

Co na to administrator?

„Izolacja nie będzie wykonana” mówi Piotr Woch, zastępca dyrektora MZGM. Ściany kamienicy były nawiercane. Stwierdzono, że budynek nie jest zawilgocony. Jak mówi Piotr Woch, „problem tkwi w sposobie użytkowania mieszkań, ogrzewania, przewietrzenia. Te sprawy wielokrotnie omawialiśmy z mieszkańcami”. Zdaniem zastępcy dyrektora, mieszkańcy sami przyczyniają się do zagrzybienia ścian – m.in. poprzez suszenie ubrań w domu.

Wiadomo jedynie, że – jeśli warunki pogodowe dopiszą – jeszcze w tym roku wykonany zostanie remont nawierzchni ulicy Mazowieckiej. O to, żeby zniknął też problem bajora, mają zadbać urzędnicy magistratu. Będą oni występować do właściciela hotelu, aby podjazd przebudował albo zrobił kratkę ściekową. A to może potrwać.

(informacja GA)