Armia ma problem z poborowymi

Armia ma problem z poborowymi
fot. Gerard Augustyn W tym roku ponad 100 poborowych trzykrotnie nie stawiło się na wezwanie Wojskowej Komendy Uzupełnień w Bolesławcu. Wojsko ostrzega: konsekwencje uchylania się od służby wojskowej mogą być bardzo dotkliwe.
istotne.pl żołnierz, wku, amia, poborowy

Głównym powodem niezgłaszania się poborowych jest wyjazd za granicę. Wojskowe Komendy Uzupełnień wysyłają wezwania w sprawie powszechnego obowiązku obrony. Jeśli poborowy na nie nie odpowie, WKU ma obowiązek powiadomić o tym organy ścigania. W bolesławieckim WKU w tym roku zgłoszono ponad 100 tego typu przypadków.

Notoryczne uchylanie się od służby wojskowej grozi albo grzywną, albo karą ograniczenia wolności. „Nie chodzi nam o to, by kogoś straszyć” tłumaczy podpułkownik Zbigniew Borysewicz, komendant WKU w Bolesławcu. Armia nie robi problemów poborowym, którzy chcą wyjechać za granicę. Jeśli poborowemu wydano kartę powołania, wystarczy napisać wniosek do Wojskowego Komendanta Uzupełnień o zgodę na wyjazd albo dopełnić wojskowego obowiązku meldunkowego, o czym wyjeżdżający bardzo często zapominają. Inna sprawa, że niektórzy boją się przyjść do WKU.

Emigracja zarobkowa bardzo uszczupliła zasoby rezerw. Komendy mają poważne trudności z uzupełnieniem pokojowym jednostek wojskowych. „To zmusza nas do powoływania w określonych przypadkach jedynych żywicieli rodzin” mówi ppłk Borysewicz. „Korzystniej było by dla poborowych, gdyby nie uchylali się od obowiązku odbycia służby wojskowej, tym bardziej że czas, kiedy mogą być powołani, został wydłużony do 50 roku życia” dodaje komendant.

(informacja GA)