Jest problem ze sprzętem na stadionie miejskim

Jest problem ze sprzętem na stadionie miejskim
fot. Marcin Zabawa Czy udział w zawodach organizowanych na stadionie miejskim może być niebezpieczny? Zdaniem naszych rozmówców, niektóre elementy elementy wyposażenia sportowego stadionu są zużyte i zagrażają zdrowiu startujących.
istotne.pl mosir, sprzęt, stadion

Zniszczoną i posklejaną taśmą poprzeczkę zademonstrował przed naszą kamerą Józef Ferensowicz, emerytowany nauczyciel WF-u i arbiter. Ze stanu niektórych elementów wyposażenia sportowego stadionu śmieją się i rodzice startujących, i sami uczestnicy zawodów. Taki stan rzeczy trwa od roku. Problem, jak zapewnia pan Józef, był zgłaszany wielokrotnie. Bezskutecznie. „Strach startować” podsumowuje sędzia.

„Korzystamy ze sprzętu MOSiR-u i MKS Bolesłavia” zaznacza Edward Spraski, dyrektor Międzyszkolnego Ośrodka Sportowego, współorganizator licznych zawodów. „Nie mamy środków na zakup nowego sprzętu” dodaje. Tym bardziej że akcesoria sportowe kosztują niemało. Według dyrektora, sprzęt na stadionie nie jest najlepszej jakości, ale nie zagraża zdrowiu sportowców.

Innego zdania jest Bartosz Gruman z MKS Bolesłavia: „Belka do skoku w dal jest niebezpieczna”. Ale nie to jest największym zmartwieniem organizatorów zawodów. Według trenera Bolesłavii, na stadionie niebezpieczny jest też rozbieg do skoku w dal. Podobnie sprawa się ma z bieżnią. „Jest nierówna. Gdyby ktokolwiek przyszedł i ją sprawdził, skończyłoby się to tym, że zawody by się w Bolesławcu nie odbywały” podkreśla Gruman. Co więcej, kiedy pada deszcz, na mecie pojawia się ogromna kałuża. Zdaniem trenera, wstyd organizować tu większe imprezy sportowe.

Bolesłavii we znaki daje się również brak sprzętu. „Żeby zorganizować zawody powiatowe albo gminne, zbierane są płotki z całego Bolesławca” opowiada Bartosz Gruman. Część niezbędnego wyposażenia pożyczana jest ze Szkoły Podstawowej nr 1, część z handlówki. „Albo pada hasło: może nie róbmy tej konkurencji, bo tak jest po prostu wygodniej” dodaje.

Czy coś się zmieni?

Jak ustaliliśmy, Dariusz Jośko, dyrektor MOSiR-u, zwrócił się do władz miasta o pieniądze na zakup nowych płotków (ponad 7 tys. zł). O tym, czy ośrodek otrzyma tę kwotę, zadecydować mają rajcy na czerwcowej sesji Rady Miasta. Problem w tym, że zakup nowych płotków będzie jedynie kroplą w morzu potrzeb.

(informacja GA)