Jest problem z agresywnymi psami

Jest problem z agresywnymi psami
fot. www.sxc.hu Mimo że pogryzienia psów przez inne psy w naszym mieście zdarzają się stosunkowo często, bolesławianie bardzo rzadko powiadamiają o tym odpowiednie służby.
istotne.pl straż miejska, pies, piotr, klasa, weterynarz

Pogryzienia psów przez inne psy zdarzają się często – nie tylko w naszym mieście. Tyle że bolesławianie ich nie zgłaszają. Straż miejska, od czasu jej powołania, została powiadomiona jedynie o dwóch tego typu przypadkach. Co więcej, drugą ze spraw strażnicy musieli zakończyć, zanim zapadł jakikolwiek wyrok. Właścicielka poszkodowanego czworonoga odmówiła bowiem zeznań.

„Właściciel pogryzionego psa powinien to zgłosić odpowiednim służbom: albo nam, albo policji” mówi Emil Zając, komendant bolesławieckiej straży miejskiej. Za to, że ktoś nie zapanował nad swoim zwierzęciem, grozi grzywna 200 zł. Jeszcze większą karę może zapłacić ktoś, kto rozmyślnie wzbudza w swoim pupilu agresję. Ponadto straż miejska dysponuje bazą ok. 1 800 zarejestrowanych psów, dzięki której łatwiej będzie ustalić tożsamość posiadacza agresywnego zwierzęcia.

Zdarza się, że właściciele rottweilerów czy amstafów wyprowadzają swoich pupilów na spacer bez obroży, bez kolczatki, bez kagańca. „To tak, jak gdyby ktoś chodził z odbezpieczonym rewolwerem po mieście” mówi Piotr Klasa, lekarz weterynarii. Wtedy o tragedię nie trudno. Właściciele poszkodowanych czworonogów często przychodzą do gabinetu Klasy. Były przypadki, kiedy pies doznał takich obrażeń, że trzeba było go uśpić.

Jak unikać tego typu sytuacji?

„Najgorzej jest wtedy, kiedy napastnikiem jest pies bezpański. Najlepszym sposobem w takiej sytuacji wydaje się gaz pieprzowy” mówi weterynarz. Łatwiej zapobiec tragedii, gdy właściciele obu psów znajdują się w pobliżu. „Jeżeli psy się jeszcze nie dopadły, chwytamy zwierzę za tylne nogi, podnosimy do góry i je odciągamy. Chodzi o to, żeby nie doszło do zwarcia, żeby pies stracił równowagę” radzi Klasa. Niemniej trzeba to zrobić ostrożnie. Pupil bowiem może odczytać nasze działanie jako atak.

Jeśli jednak dojdzie do zwarcia, specjalista zaleca lekkie podduszanie psa smyczą, tak aby zwolnił uścisk. „Ważna jest współpraca obu właścicieli psów. Najgorsze jest krzyczenie, wyzywanie się” zaznacza Piotr Klasa. Po zajściu warto też udać do lekarza weterynarii, nawet jeżeli nasz pupil doznał niewielkich obrażeń. Po czasie bowiem może się okazać, że doszło do krwotoku wewnętrznego.

Jak zapobiegać?

Jak przekonuje Piotr Klasa, szczeniaki należy odpowiednio wychowywać. Nasz pies powinien wiedzieć, że istnieją inne psy. „Nie należy szczuć pieska, nawet jeśli inne psy go zaczepiają. Trzeba starać się, żeby zwierzę nie reagowało na zaczepki” dodaje weterynarz.

(informacja ii)