Słup milowy poczty saskiej w Nowogrodźcu

Słup milowy poczty saskiej w Nowogrodźcu
fot. Grzegorz Honcek Dziś przenosimy się na Górne Łużyce, które obecnie znajdują się częściowo w granicach Polski.
istotne.pl nowogrodziec, historia, paweł skiersinis, słup milowy

Jeśli mamy na myśli polską część tej krainy, to pokrywa się ona z terytorium powiatu zgorzeleckiego, lubańskiego i części bolesławieckiego, ale tylko do rzeki Kwisy. Także kilka miejscowości w województwie lubuskim pokrywa się z Górnymi Łużycami. Właśnie za Kwisą w Nowogrodźcu, w dawnym Ołdrzychowie, przy drodze w kierunku Lubania, stoi słup, który pełnił kiedyś ważną rolę i był jednym z wielu w całym saskim systemie pocztowym.

Saksonia i Łużyce

Aby najlepiej zrozumieć cały system saskiej poczty oraz zamysł stawiania właśnie takich kamiennych obelisków, musimy przenieść się do XVIII-wiecznego Nowogrodźca. W tym czasie okolica tego niewielkiego miasteczka nie była jednolita. Przepływająca rzeka Kwisa stanowiła granicę pomiędzy dwoma krainami – Łużycami a Śląskiem. Można zadać sobie teraz pytanie: przecież Dolny Śląsk kończy się dopiero na Nysie Łużyckiej, faktycznej granicy polsko-niemieckiej? Nic bardziej mylnego. To właśnie wówczas Nowogrodziec był ostatnim miastem w tym rejonie po śląskiej stronie. A do kogo należał Śląsk? Przez długi czas do Czech, później Austria wchłonęła Czechy razem ze Śląskiem. Region ten stał się jednak od 1742 r. częścią Prus.

Śląsk od zawsze był krainą bogatą, posiadającą rozwiniętą gospodarkę, dlatego też wybuchały konflikty, takie jak wojny śląskie, pomiędzy Prusami a Austrią. Oba państwa chciały tu rządzić i czerpać korzyści.

Zatem jeśli przekroczymy XVIII-wieczną Kwisę, to znajdziemy się w Łużycach, które należały od 1635 r. należały do Saksonii. Wszystkie miejscowości od Kwisy w kierunku Zgorzelca były saskie.

Dowodem na to są także postawione w Zgorzelcu (dawniej jako jedno miasto: Goerlitz) i w Lubaniu (Lauban) słupy dystansowe poczty saskiej. To najbardziej namacalny dowód na saską przynależność tych ziem.

Słupy pocztowe Augusta II Mocnego

System słupów poczty saskiej został zrealizowany na polecenie polskiego króla i elektora saskiego Augusta II Mocnego, który tak oto pisał w swojej decyzji z 24 listopada 1721 r.:

W księstwie elektorskim oraz w inkorporowanych krajach zamiast dotychczasowych drewnianych słupów, stojących w pewnych miejscach, szczególnie zaś przy krajowych i pocztowych drogach, powinny zostać ustawione słupy kamienne, na których zostaną oznaczone drogi i odległości. Mają one ułatwić podróżowanie i wysyłanie posłańców.

Koszta, ponoszone w przypadku drewnianych słupów, gdy ulegają one zniszczeniu i trzeba ustawiać nowe, powinny zostać w przyszłości zaoszczędzone. Przyniesie to długotrwałe korzyści.

Pan marszałek [ziemi budziszyńskiej] von Leubnitz otrzymał rozkaz, wydać w naszym margrabstwie Górnych Łużyc należne zarządzenia, aby tego rodzaju słupy, zostały ustawione w miejscach, wskazanych przez komisarza Zürnera, na koszt wasali i poddanych a także na należącej do nich ziemi.

Decyzją króla rozpoczęto stawiać słupy pocztowe. Dzieliły się one na 4 rodzaje: słupy dystansowe, milowe, kamienie półmilowe i ćwierćmilowe. Najwyżej w hierarchii były słupy dystansowe. Stawiano je w miastach na trasie przejazdu. Repliki takich słupów znajdują się w Zgorzelcu i Lubaniu.

Słupy milowe były „mniej ważne”, ale informowały pocztowców i innych podróżnych, jakie miasto jest najbliżej i w jakiej odległości się ono znajduje. Obecnie zachowane są tylko 2 słupy, są to słupy milowe. Jeden z nich znajduje się w Legnicy, ale został dopiero odkryty podczas budowy obwodnicy. Odrestaurowany stoi po dziś dzień w tym samym miejscu, co prawie 300 lat temu.

Najciekawszym tego rodzaju zabytkiem jest słup milowy poczty saskiej zlokalizowany w Nowogrodźcu, przy drodze w kierunku Lubania. To jedyny saski słup zachowany w całości, który prawie nieprzerwanie od 290 lat stoi w tym samym miejscu. To prawdziwy ewenement na skalę całej Polski i Łużyc.

Słup milowy w Nowogrodźcu

Słup poczty saskiej, słup milowy, który znajduje się w gminie Nowogrodziec, usytuowany jest przy dawnej trasie Warszawa – Drezno, przebiegającej m.in. przez Budziszyn (obecnie Bautzen), Zgorzelec, Lubań, Legnicę i dalej, w kierunku Warszawy. Takich tras było kilka, a ta przedstawiona powyżej jest tylko jedną z wielu, ale przebiegającą także przez Nowogrodziec.

Słup milowy poczty saskiej w NowogrodźcuSłup milowy poczty saskiej w Nowogrodźcufot. Grzegorz Honcek
Słup milowy poczty saskiej w NowogrodźcuSłup milowy poczty saskiej w Nowogrodźcufot. Grzegorz Honcek
Słup milowy poczty saskiej w NowogrodźcuSłup milowy poczty saskiej w Nowogrodźcufot. Grzegorz Honcek

Nowogrodziecki słup pocztowy mierzy 4 metry wysokości. Pochodzi z 1725 r., świadczy o tym wykuta na nim data oraz monogram AR, oznaczający Augustus Rex, czyli Król August. Poniżej widnieje złota trąbka pocztowa. Na słupie wyryto także nazwę najbliższego kolejnego miasta – Lubania (Lauban) – oraz odległość – 2,5 mili saskiej.

Mila saska to ok. 9 km, które posłaniec pieszo powinien przebyć w 2 godziny. Zatem cała odległość po przeliczeniu to 22,5 km (5 godzin marszu). Ten saski słup pocztowy był ostatnim na saskiej ziemi. Gdy konwój pocztowy mijał go, wiedział, że zbliża się do granicy sasko-pruskiej, przebiegającej pomiędzy Ołdrzychowem (Ullesdorf) a Nowogrodźcem (Naumburg am Queis) na rzecze Kwisa. Dziś Ołdrzychów to już integralna część Nowogrodźca.

Saska poczta – kierunki i godziny przybycia

Na koniec chcę przedstawić, jak faktycznie działała saska poczta. Jaki trasami się poruszała i ile czasu potrzebowali posłańcy na dostarczenie ważnych listów i przesyłek. Jak podaje stara saska kronika:

Pierwsza poczta odchodzi z Drezna w poniedziałek wieczorem o godz. 6, kilka godzin po przybyciu poczty z Pragi i Lipska. W Budziszynie powinna się ona znaleźć we wtorek przed południem między godziną 9 a 10. Stamtąd o godz. 12 w południe posłańcy wyruszają w stronę Zgorzelca oraz Żytawy i docierają tam wczesnym rankiem w środę. Zaraz potem poczta winna ruszyć ze Zgorzelca do Lubania, gdzie trafia ok. godz. 11. W Lubaniu posłańcy czekają 2 lub 3 godziny. Ok. godziny 7 lub 8 wieczorem poczta ponownie przybywa do Zgorzelca. Mniej więcej w tym samym odchodzą posłańcy z Żytawy i Zgorzelca do Budziszyna, aby dotrzeć tam w czwartkowe południe. Budziszyn poczta opuszcza ok. godz. 2 po południu i trafia do Drezna w piątek ok. godz. 8. rano.

Saskie słupy pocztowe to niewątpliwie ciekawe zabytki naszej lokalnej historii. Choć wiele z nich nie przetrwało do naszych czasów, to ten z Nowogrodźca, który stoi prawie nieprzerwanie od 1725 r., jest najlepszym niemym świadkiem wielu wojen, krwawych bitew, przemarszu obcych wojsk.

Należy dodać, że słup z Nowogrodźca był przez pewien czas po wojnie zapomniany. W wyniku działań wojennych podczas ostatniej wojny został uszkodzony i przewrócony. Dopiero w 1959 r. ówczesny naczelnik Poczty Kazimierz Leder zainteresował się porzuconym słupem i w tym samym roku, wraz z innymi pocztowcami oraz mieszkańcami Nowogrodzća i Ołdrzychowa, ustawiono ponownie ten cenny zabytek.

Paweł Skiersinis


Paweł SkiersinisPaweł Skiersinisfot. archiwum autora

Autor jest blogerem, pasjonatem historii, a szczególnie dziejów Dolnego Śląska i Polski. Dlaczego Dolny Śląsk? Jak sam mówi: – A czemu nie? Najciekawsza jest historia wokół nas, dotycząca nas samych i naszych przodków.

I dodaje: – Staram się przedstawiać historię z innej strony, w sposób ciekawy, nie typowo książkowy, pełen suchych dat i faktów. Prezentowane przeze mnie artykuły dotyczą faktów, których nie znajdziemy w podręcznikach i znanych publikacjach. Losy Dolnego Śląska są niewątpliwe ciekawe i pasjonujące, warto zatem czasem poświęcić im choć krótką chwilę.