„Czy ma pan ładne oczy?” Czyli fałszywych alarmów mieszkańców ciąg dalszy

„Czy ma pan ładne oczy?” Czyli fałszywych alarmów mieszkańców ciąg dalszy
fot. MZ Bardzo często pod numery alarmowe dzwonią ludzie niebędący w sytuacji zagrożenia życia czy zdrowia.
istotne.pl alarm, policja, telefon

O sprawie pisaliśmy m.in. w materiale Dziecko nie oddycha, drętwieją mi nogi – fałszywe alarmy mieszkańców. Ludzie dzwonią z błahymi sprawami, nie zdając sobie sprawy, że w ten sposób angażują służby ratunkowe, które w tym czasie mogą być potrzebne tam, gdzie ktoś naprawdę może potrzebować ich pomocy.

W ubiegłym tygodniu informowaliśmy, z jak błahymi sprawami mieszkańcy powiatu dzwonią do naszych strażaków. Jak się okazuje, nie tylko do nich. Takie sytuacje spotykają też dyżurnych Komendy Powiatowej Policji w Bolesławcu. Niedawno pod numer alarmowy policji zadzwoniła kobieta, która zapytała, czy oficer dyżurny ma… ładne oczy.

Zdarzało się także, że dzwoniący dopytywali się o numer na taksówkę. Albo prosili o interwencję, bo żona nie chce wpuścić do domu.

Czasem mieszkaniec dzwoni pod numer alarmowy po to, aby zapytać się, jak nazywa się funkcjonariusz, który prowadzi jego sprawę. Jak jednak podkreślają mundurowi, numer alarmowy służy do czegoś zupełnie innego!

Często jest też tak, że ci, którzy dzwonią na policję, nie chcą niczego zgłosić. Po prostu upili się i uznali, że będzie to dobry pomysł. Tego typu dowcipy mogą być zabawne, ale nie wtedy, gdy blokuje się linię osobom, które naprawdę mogą potrzebować pomocy.

Dzwonienie dla żartu pod numery alarmowe jest:
po prostu głupie
90.67
zabawne
9.33