„Nikt nie chciałby być więźniem we własnym domu w takiej sytuacji”

„Nikt nie chciałby być więźniem we własnym domu w takiej sytuacji”
fot. www.sxc.hu (nkzs) O nagłośnienie sprawy poprosił nas Czytelnik.
istotne.pl alkohol, mops bolesławiec

W mailu do redakcji napisał:

Sytuacja wygląda następująco: Przy ulicy Fabrycznej [...] mieszkają państwo Ewa i Robert. Obie osoby już w podeszłym wieku, pani Ewa niedołężna całkowicie. Pani Ewa nie wstaje z łóżka od dłuższego czasu i co się z tym wiąże – powstały odleżyny i najprawdopodobniej zakażenie. Kobieta strasznie cierpi i nie ma jej kto pomóc.

To są dumni ludzie starszej daty i nie za bardzo chcą sobie pomóc (jako sąsiedzi staramy się, jak możemy). Ponadto mieszka z nimi córka-alkoholiczka Agata. Chyba niespełna rozumu kobitka, która namiętnie się z nimi awanturuje (któregoś dnia akcja się zaczęła o 5 rano i pani Ewa wygląda na pobitą, ale nikogo nie można oskarżyć). Podejrzewamy, że córka okrada ich z renty/emerytury i wszystko „na przelew”. Prosiliśmy już MOPS i inne służby, ale zlekceważyli nas całkowicie („to nie pani sprawa”, stwierdzili).

Nadmieniam że ok. 3 tygodni czekaliśmy w ogóle na lekarza. (Wymusiliśmy, żeby ktoś przyjechał, ale przez Częstochowę chyba jechał). Pani doktor tylko spojrzała na panią Ewę i stwierdziła na oko, że jest to zakażenie, i przepisała antybiotyk (bez zbadania). Teraz na 20 maja ma być psychiatra.

Ci państwo są strasznie zaniedbani i schorowani. Smród, brud i ubóstwo. Sąsiadki się skrzyknęły i parę razy tam posprzątały, ale śladu po tym nie ma.

Pomagamy, ile możemy, ale nie mamy już sił. Dzieci boją się przejść po tym piętrze ze względu na podchmieloną sąsiadkę. Kilka razy byłem tam im pomóc, jak Agata się awanturowała.

Nie wiemy do kogo się już zwrócić. Tym ludziom należy się pomoc. Podejrzewam, że nikt nie chciałby być więźniem we własnym domu w takiej sytuacji.

Skontaktowaliśmy się z dyrektorem bolesławieckiego Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej Tadeuszem Kupczakiem, który powiedział nam, że w tym przypadku kwestie zdrowotne powinno się zgłosić lekarzowi pierwszego kontaktu. A jeśli jest tak duży problem z alkoholem, należy powiadomić Komisję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, podlegającą Urzędowi Miasta Bolesławiec. Jeśli jednak kobieta nie będzie chciała dobrowolnie poddać się leczeniu, Komisja może przy pomocy sądu użyć środków przymuszających.

Zapytaliśmy, czy często zdarza się, że ludzie nie chcą pozwolić sobie pomóc, i czy wówczas MOPS też może interweniować. – Nie poddajemy się po pierwszej rozmowie – zaznacza T. Kupczak. – Jeśli wymagana jest rzeczywista pomoc, używa się procedur i załatwia sprawę instytucjonalnie: przez sąd, prokuraturę, policję.

I dodał, że pracownik MOPS-u zrobi rozeznanie w sytuacji na Fabrycznej, jeśli tylko do ośrodka wpłynie zgłoszenie wraz z dokładnym adresem i nazwiskami osób potrzebujących pomocy.

Imiona bohaterów maila od Czytelnika zostały zmienione.