Czy nie ma mocnych na bolesławieckiego Froga?

Czy nie ma mocnych na bolesławieckiego Froga?
fot. MZ Motocyklista Mateusz B., sprawca wypadku sprzed dwóch lat, w którym stracił nogę, nadal piratuje na drogach.
istotne.pl policja, wypadek, sąd, pirat

Przypomnijmy: głośny wypadek miał miejsce w środę 27 sierpnia 2014 r. na drodze między Dobrą (gmina Bolesławiec) a Kliczkowem (gmina Osiecznica). Kierowcy jednośladu Mateuszowi B. urwało nogę (obecnie nosi protezę).

Poszkodowany został przetransportowany helikopterem do szpitala. Jak mówili nam wówczas świadkowie zdarzenia, mężczyzna próbował wyprzedzić kilka aut naraz.

 

Wydawałoby się, że po takim wypadku B. nieco oprzytomnieje, spuści z tonu. Nic bardziej mylnego. Na YouTubie pojawił się właśnie filmik pokazujący, jak mężczyzna piratuje osobówką. (Obraz nosi wymowny tytuł „Bolesławiecki idiota w Oplu Astrze”).

 

Pirat doczekał się nawet ksywki – Ryżowy Król Szos. Co więcej, na swoim profilu na Facebooku zamieścił zdjęcie nowego motocykla. I opatrzył je dopiskiem „Trzeba Zapie...lac”.

Mężczyzna jest doskonale znany bolesławieckiej policji, i to nie tylko funkcjonariuszom z drogówki. Podobno uaktywnił się znowu kilka tygodni temu. Przeciwko B. toczy się aż 9 spraw, w samym kwietniu br. skierowano do sądu dwa wnioski o ukaranie go. Policja jednak nie może mu cofnąć uprawnień do kierowania pojazdami, może to zrobić jedynie sąd.

Co ważne, nie ma wobec bolesławieckiego pirata żadnej taryfy ulgowej. – Za każdym razem, kiedy ujawniamy wykroczenie, podejmujemy czynności i rozliczamy go z tego – podkreśla Anna Kublik-Rościszewska, rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Bolesławcu. A jako że mężczyzna ma już ustaloną „renomę”, sprawa każdorazowo kończy się kolejnym wnioskiem do sądu.

Jaki może być finał tej historii? Jeśli sąd orzeknie wobec B. zakaz prowadzenia pojazdów, a ten go złamie, może trafić za kratki nawet na 3 lata. Oby do tego czasu nie doprowadził do jakiejś tragedii.

Do tematu wrócimy.