Ks. Józef Gołębiowski i Krystyna Gay-Kutschenreiter honorowymi obywatelami Bolesławca

Ks. Józef Gołębiowski i Krystyna Gay-Kutschenreiter honorowymi obywatelami Bolesławca
fot. Krzysztof Gwizdała Rada Miasta jednogłośnie podjęła uchwały w sprawie nadania tytułu Honorowego Obywatela Miasta Bolesławiec wieloletniemu proboszczowi parafii pw. Chrystusa Króla i wybitnej artystce.

Wniosek o nadanie Krystynie Gay-Kutschenreiter tytułu honorowej obywatelki złożyło Muzeum Ceramiki. Sylwetkę wybitnej artystki przedstawił wiceprezydent Bolesławca Kornel Filipowicz: – Postać pani Krystyny Gay-Kutschenreiter jest powszechnie znana. To wieloletnia mentorka związana z plenerem ceramicznym. Wielość jej wystaw i jej niekwestionowany dorobek mogą być już powodem do tego, abyśmy uznali, że jest to osoba, która powinna się w tym panteonie znaleźć. Od siebie dodam, że to osoba niezwykle ciepła, życzliwa i mimo upływającego wieku nadal aktywna, nadal promująca miasto w wielu miejscach na terenie Polski i poza jej granicami.

Kornel FilipowiczKornel Filipowiczfot. GA

Zaś wniosek o nadanie tytułu ks. Józefowi Gołębiowskiemu, wieloletniemu proboszczowi parafii pw. Chrystusa Króla w Bolesławcu, złożyli parafianie i działacze bolesławieckiej Solidarności. Głos zabrał wnioskodawca Józef Pokładek: – Życiorys ks. prałata jest przepełniony niezwykłą odwagą, pracowitością, charyzmą i odpowiedzialnością za to, co robił przez 35 lat.

Ks. J. Gołębiowski i K. Gay-Kutschenreiter honorowymi obywatelamiKs. J. Gołębiowski i K. Gay-Kutschenreiter honorowymi obywatelamifot. GA

Były szef Rady Miasta przypomniał historię kościoła, z którym przez tyle lat związany był odchodzący na emeryturę kapłan: – Wiemy, że z powodu złego cementu musieliśmy rozbierać ten kościół i od nowa go budować. Sprawa o odszkodowanie toczyła się w sądach przez dwa lata. To ks. Józef Gołębiowski jeździł po sądach i ministerstwach aż do momentu zakończenia sprawy. Na ówczesny czas to był ewenement, bo wygrać w sądzie odszkodowanie od Skarbu Państwa było czymś wręcz niemożliwym, a jednak tak się stało.

– Świątynia stała się okazją do manifestowania swojej wiary, patriotyzmu i oporu wobec władz komunistycznych. Ks. Józef Gołębiowski swoją postawą i zaangażowaniem dodawał parafianom sił i energii – kontynuował J. Pokładek. – Ks. prałat nie tylko kierował pracami przy budowie kościoła, ale sam pracował jako robotnik, murarz, tynkarz, cieśla i zbrojarz. Angażował się w budowę całym sercem i duszą. I od samego początku działalności bolesławieckiej „S” stał się jej nieformalnym kapelanem. Jest wielkim patriotą, dla którego idea wolnej i suwerennej Polski była i jest do dzisiaj wartością nadrzędną.

Radni podjęli obie uchwały jednomyślnie.