Jak skuteczny jest miejski monitoring

Jak skuteczny jest miejski monitoring
fot. Gerard Augustyn Okazuje się, że za sprawą monitoringu strażnicy miejscy podejmują miesięcznie ok. 75–80 interwencji.

O tym, jak bardzo przydaje się miejski monitoring, pisaliśmy m.in. w materiałach: Ostentacyjnie piją alkohol w miejscach publicznych. Posypały się mandaty; Piją alkohol na placach zabaw, udają ninja i niszczą mienie publiczne; Pijany mężczyzna szarpał za odzież kobietę, która miała mu ukraść telefon. Dzięki monitoringowi zlokalizowano podejrzanych.

Ile dokładnie osób wpada w ręce funkcjonariuszy dzięki monitoringowi – nie wiadomo, bo mundurowi nie prowadzą takich statystyk. Wiadomo jednak, że sami strażnicy miejscy interweniują w związku z tym, co wypatrzył operator monitoringu, średnio ok. 75–80 razy w miesiącu.

Najczęściej interwencje te dotyczą zdarzeń drogowych, zakłócania porządku publicznego czy spożywania alkoholu. – Monitoring jest bardzo przydatny, bardzo często wykorzystujemy go w naszej pracy – mówi „ii” Kamila Chalewicz-Pudłowska, komendantka Straży Miejskiej w Bolesławcu. – Poza tym działa on prewencyjnie. Jestem przekonana, że w miejscach, w których wiadomo, że jest kamera, w mniejszym stopniu dochodzi do czynów zabronionych.

Czujesz się bezpieczniej, wiedząc, że w naszym mieście działa monitoring?
nie
68.97
tak
27.59
nie mam zdania
3.45

Policjanci często zwracają się do SM o udostępnienie zdjęć z monitoringu. Szef bolesławieckiej policji insp. Henryk Stefanko, przedstawiając radnym Rady Miasta Bolesławiec w marcu br. informację o stanie porządku i bezpieczeństwa publicznego za 2015 rok, powiedział: – Chciałbym podziękować pani komendant i funkcjonariuszom Straży Miejskiej. Zawsze możemy liczyć na ich pomoc. Monitoring to dla nas bezcenne źródło informacji; w wielu, wielu przypadkach pomaga nam ustalić sprawców zdarzeń. Bardzo się cieszę, że jest i że tak dobrze funkcjonuje.

A bywa odwrotnie. Operatorzy monitoringu, którzy znajdują w lokalnych mediach informacje o jakichś przestępstwach, powiadamiają policję, że dysponują materiałem z monitoringu, który może się przydać. (Tak było chociażby w przypadku włamania do LPK, zdjęcia z miejskich kamer niewątpliwie przyczyniły się do szybkiego zatrzymania sprawców).

Straż Miejska zajmuje się jednak przede wszystkim wykroczeniami. Co nie jest bez znaczenia. – To, że wysyłamy patrol na miejsce, zapobiega dalszym czynom zabronionym, bo oczywistym jest, że spożywanie alkoholu w miejscach publicznych wydaje się błahe, ale wiadomo też, że pod jego wpływem częściej dochodzi np. do aktów wandalizmu – podkreśla szefowa SM. – A dzięki naszej interwencji jest szansa, że w tym miejscu nie dojdzie do czegoś gorszego.

Zdarzało się również, że operator – właśnie na zdjęciach z kamer – zauważał niewłaściwe oznakowanie i potem zgłaszał to zarządcy drogi.

K. Chalewicz-Pudłowska nie dostrzega wad miejskiego systemu monitoringu. Ale zaraz dodaje: – Monitoring ma sens jedynie wtedy, gdy jest jeszcze człowiek, który zdarzenie zaobserwuje i wyśle tam patrol. Musi za tym iść działanie funkcjonariuszy.