BTS Elektros pewnie pokonał ZTS Ząbkowice Śląskie 3:0

BTS Elektros pewnie pokonał ZTS Ząbkowice Śląskie 3:0
fot. GA Podopieczni Marcina Sobczyszyna w pięknym stylu pożegnali się z bolesławiecką publicznością, pokonując w ostatnim meczu na własnym parkiecie ekipę z Ząbkowic Śląskich 3:0 (25:10, 27:25, 25:23).
istotne.pl siatkówka, bts elektros

– Wbrew pozorom nie był to łatwy mecz, wręcz przeciwnie – komentuje Tomasz Włoszczyński, na co dzień kapitan „Elektrycznych”, w sobotnim meczu grający na pozycji libero. – Ząbkowice nie przyjechały po to, żeby się przed nami położyć. Mieli szansę dalszej walki o baraże, więc dawali z siebie wszystko.

Pierwszy set to bezsprzeczna dominacja gospodarzy. – Kompletnie rozbiliśmy rywali zagrywką. Wyszliśmy bardzo zdeterminowani i to ich chyba trochę zaskoczyło – mówi T. Włoszczyński.

W drugiej partii w szeregi bolesławian wkradło się rozluźnienie. To goście prowadzili przez większość tej odsłony. – Ale krok po kroku, mrówczą pracą odrabialiśmy straty, a w końcówce ich doszliśmy. Zachowaliśmy zimną krew i udało nam się wydrzeć ząbkowiczanom zwycięstwo – podkreśla kapitan BTS Elektros.

Trzecia partia była bardzo wyrównana. Tomasz Włoszczyński: – W końcówce ponownie dała o sobie znać nasza wola zwycięstwa i charakter. Byliśmy bardzo zdeterminowani, aby zdobyć pełną pulę punktów i zrobić kroczek ku wymarzonym barażom.

Przed „Elektrycznymi” jeszcze jeden mecz na wyjeździe – z ekipą Opalu Kudowa-Zdrój (w ostatniej kolejce rozgrywek bolesławianie pauzują). – Na pewno pojedziemy do Kudowy-Zdroju skupieni, zmotywowani i pełni chęci do walki – zapowiada kapitan bolesławieckiego teamu. – Opal to bardzo nieobliczalna drużyna, bo mimo że są nisko w tabeli, to cały czas urywają rywalom punkty. Nam także urwali.

Działacze, zawodnicy i sympatycy Bolesławieckiego Towarzystwa Siatkarskiego cieszą się, że ciężka praca w końcu przynosi upragniony efekt, tym bardziej że wielu niedowiarków mówiło, że to się klubowi nie uda. – Teraz w Kudowie-Zdroju trzeba postawić kropkę nad i, aby być w finale – podkreśla Jacek Łuczkowski, prezes BTS-u.

– W meczu z Ząbkowicami BTS Elektros pokazał charakter i siłę, którą jest zespołowość. Widać, że ta ekipa to monolit. Jestem bardzo zadowolony z tego wyniku – kontynuuje szef Bolesławieckiego Towarzystwa Siatkarskiego. – Po pierwszej fazie rozgrywek Ząbkowice w swojej grupie zajęły pierwsze miejsce, wygrywając wszystkie mecze. Sobotnie spotkanie pokazuje, jak potrzebna była reorganizacja III-ligowych rozgrywek; teraz system jest bardziej sprawiedliwy. Trzeba za to pochwalić Dolnośląski Związek Piłki Siatkowej. A jeśli uda nam się w Kudowie-Zdroju wygrać, a wierzę, że tak właśnie będzie, nikt nie będzie mógł powiedzieć, że dwa pierwsze zespoły w tabeli znalazły się na tych miejscach przypadkiem.

BTS Elektros – ZTS Ząbkowice Śląskie (25:10, 27:25, 25:23). Nasi zagrali w składzie: Mateusz Świerzewski, Wojciech Nitecki, Artur Sławnikowski (K), Damian Śliwiński, Rafał Wójtowicz, Łukasz Mesjasz, Robert Walkowiak, Piotr Induła, Paweł Kozłowski i Tomasz Włoszczyński (L).