Bajki terapeutyczne rozwijają potencjał dziecka

Bajki terapeutyczne rozwijają potencjał dziecka
fot. Biblioteka Publiczna w Kruszynie Z badań nad agresywnymi zachowaniami dzieci wynika, że im gorzej dziecko zna swoje emocje i nie umie ich nazwać, tym ma większy problem z agresją lub autoagresją. Bajki zawsze uczyły nas lepiej żyć i lepiej czuć.
istotne.pl kruszyn, grażyna hanaf, garbuska, dziewczynka-skrzynka, grażyna wężyk

Kiedy w szkole dziecko jest agresywne, na przykład uderzy kolegę lub koleżankę, mówi się mu najczęściej, że jest niegrzeczne i jak będzie biło inne dzieci, to nikt nie będzie go lubił.

Dziecku złość na zawsze skojarzy się z czymś złym, bo nikt nie docieka dlaczego uderzyło. A może to była obrona, bo czuło się zaatakowane i było wobec tego ataku bezbronne. Dziewczynka, która pobiła swoje koleżanki, zapytana o powód, odpowiedziała, że nie wiedziała co mogłaby innego zrobić, by dzieci przestały się z niej wyśmiewać.
– Gdybym poskarżyła się pani – powiedziała mi – nic by to nie dało, wyśmiewały by mnie skrycie, pani ich nie potrafi powstrzymać. A trudno było to wytrzymać.

Swoją złość na wyśmiewające ją dzieci poczuła w sercu, tam też zrodził się bunt na niesprawiedliwe zachowanie koleżanek. Złość była formą obrony naruszonych granic jej godności. Nie musiała bić, mogła nazwać swoją złość, skomunikować się z tym uczuciem i odkryć, że to jej koleżanki są agresywne, ona tylko reaguje na ich agresję. To one zachowują się źle. Ta chwila refleksji mogła dziecko uratować przed atakiem i w konsekwencji etykietką „trudnego ucznia”. Ale nikt jej nie nauczył jak nazwać swoje uczucia i to ona została przez dorosłych oceniona jako niegrzeczna.

Inne dziecko, zapytane o historię, kiedy było najbardziej złe, opowiedziało jak pani przy całej klasie wyśmiała jego słabość. Ta sytuacja też skończyła się nazwaniem dziecka „trudnym”. Dziecko było zdziwione, kiedy odkryło kto był agresorem. Zrozumiało, że to nie ono jest trudne, miało prawo w takiej sytuacji zezłościć się na panią.

O niczym nie marzę. Niczego się nie boję

Na warsztatach jakie prowadzę promując moje dwie bajki terapeutyczne, słyszę od dzieci różne historie o problemach z emocjami. Dzieci, które nie umieją nazwać swoich emocji mają też inny problem.

Zdanie „Nie mam marzeń” wypowiadają sześciu-, siedmio-, ośmiolatki. Pytam, czy nigdy nie marzyły? Mają nieobecne wyrazy twarzy i potwierdzają: nigdy niczego nie pragnęły. Jestem zdziwiona. Dopytuję „A prezenty pod choinkę? A może piesek lub kotek, chomik?”. Ale najczęściej nie ma odzewu. Wychowawczyni zazwyczaj w takich sytuacjach mówi, że dziecko już takie jest, nawet snów nie ma.

Jak bajka terapeutyczna może pomóc?

Wszyscy chcemy mieć dzieci mądre, ambitne, które radzą sobie doskonale w świecie, zdobywają lepsze od nas zawody i stanowiska i zarabiają dużo pieniędzy. To ludzkie pragnienie, by dziecko miało lepiej niż my. Każdy rodzić na swój, właściwy, plan na wsparcie dziecka na przyszłość. Nie zawsze jednak wie, że to jak dziecko w świecie się odnajdzie zależy również od tego, czy będzie znało siebie, swoje emocje i potrzeby. Wiedza czego się chce, pozwala łatwiej sięgnąć po to, co upragnione. Umiejętność pokonywania lęków, pomaga wziąć z życia więcej.

Garbuska jest o miłości rodzicielskiej i spełnianiu marzeń

Promuje dwie moje bajki. Garbuska to bajka o bardzo współczesnym dziecku z tak zwanego „zimnego chowu”, wychowywana bez zbędnych słów miłości, bez poświęcania jej czasu, są tylko wymagania. Niestety w takiej rodzinie dziecku rośnie tylko garb. Dziewczynka ucieka z domu z jedną tajemniczą walizką, to potencjał jaki każdy z nas ma od rodziców.

Podczas warsztatów promujących Garbuskę w szkole podstawowej w Kruszynie sześciolatki wpadły na pomysł namalowania dla mnie maszynki spełniającej marzenia. Dzieci miały przeróżne pomysły, a ich marzenia były proste: mieć pieska, chomika, dużo zabawek. Pełna guziczków i tajemniczych przycisków maszyna produkowała dla dzieci to, czego pragnęły. Drugoklasiści marzyli już o bardziej skomplikowanych rzeczach. Dziewięcioletni chłopiec okrył przede mną swoje marzenie, chciałby zatrzymać cały świat, by robić to co chce.

Na garbuskowych warsztatach dzieci malują kolory swoich emocji, mają okazję nazwać to co czuję i zastanowić się jakie kolory mają: miłość, złość, wstyd, radość, duma. Tworzą barwne kolaże na kartkach, zadziwione, że świat emocji jest tak barwny i bogaty. Niektóre z nich nazywają swoje emocje po raz pierwszy, może po raz ostatni.

Dziewczynka-skrzynka jest o pokonywaniu lęku

Bohaterka drugiej mojej bajki Dziewczynka-skrzynka to najbardziej strachliwa dziewczynka na świecie. Ze strachu zamknęła się w skrzynce, straciła swoje imię, a jej strach był zaraźliwy. Na spotkaniach długo rozmawiam z dziećmi o tym czego się boją. Ich lęki to najczęściej pająki, zombie, ciemność i straszne postaci z gier komputerowych. Rozmawiamy o tym czym jest emocja strachu w naszym życiu, jak na nią reagujemy, czy nam pomaga, czy przeszkadza żyć.

Dzieci po wyjaśnianiu mechanizmów działania strachu, mają ciekawe zadanie plastyczne. Na dużej kartce szarego papieru tworzoną „ludzika”, by potem zamalowywać go rysunkami swoich lęków. Dzieci tatuują postać pająkami, myszami, klaunami, złamaniami, pijakami, a czasami jedynkami z matematyki, czyli tym, czego lękają się najbardziej, a każdy lęk „mieszka” w innej części ciała.

Ta prosta zabawa uzmysławia dzieciom, że lęki rodzą się w naszych głowach, a fizyczne reakcje czujemy w różnych częściach ciała, najczęściej w brzuchu, który ze strachu potrafi rozboleć, ale też w pocących się dłoniach, skamieniałych nogach, albo w dreszczach biegnących po plecach, kiedy zagrożenie jest jeszcze niewidoczne. Tak oswajamy tę niełatwą emocję.

Warsztaty z bajkami terapeutycznymi w Kruszynie i Twojej szkole

Gościłam w kilkunastu szkołach z moimi bajkami. Ostatnio spotykałam się z dziećmi z szkoły podstawowej w Kruszynie. Spotkania organizowała Grażyna Wężyk w Gminnej Bibliotece w Kruszynie. Bardzo dziękuję za przemiłe przyjęcie i pomoc w organizacji zajęć. Dzieciaki wspaniale się bawiły, zainspirowały mnie do nowych rzeczy, opowiadały ciekawe historie. Moje podziękowania kieruję szczególnie do nauczycielek: Izabelli Rydzak, Marzanny Gal, Justyny Jóźwy, Beaty Chmielik, Jolanty Pańczak i Joanny Czaplickiej. Wszystkie zdjęcia pochodzą ze spotkań z dziećmi z Kruszyna.

Jeśli Ty chcesz zorganizować takie bezpłatne spotkanie z bajkami terapeutycznymi oraz warsztaty plastyczno-terapeutyczne, skontaktuj się ze mną. Spotkanie trwa około półtorej godziny i polega na rozmowach, pytaniach, malowaniu i quizach.

Kontakt do autorki bajek Grażyny Hanaf