Arkadiusz Krzemiński – chcemy wiedzieć, na co prezydent wydaje pieniądze mieszkańców

Arkadiusz Krzemiński – chcemy wiedzieć, na co prezydent wydaje pieniądze mieszkańców
fot. GA Czy obywatele powinni mieć łatwy dostęp do informacji, na co wydawane są pieniądze z budżetu miasta? – mówi w wywiadzie radny miejski Arkadiusz Krzemiński.
istotne.pl rada miasta, arkadiusz krzemiński

Grażyna Hanaf: Co to jest ten centralny rejestr umów, którego nie chce, pana zdaniem, prezydent?

Arkadiusz Krzemiński: Podjąłem wraz z kolegami z klubu sprawę zbagatelizowaną przez naszych urzędników. To centralny rejestr umów, czyli jasna informacja, zamieszczana na stronie urzędu, na co ten urząd wydaje nasze pieniądze. Tak naprawdę nie wiemy za jakie zlecenia, komu i dlaczego płaci prezydent? Chcemy wiedzieć, gdy ktoś dostaje konkretne zlecenie (remont kamieniczek, czy kampanię promocyjną), dlaczego to właśnie ta firma, a nie inna i ile to podatników kosztowało. Oczywiście część danych można ukryć, zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych.

Chcecie kogoś rozliczać?
Nie chcemy rozliczeń i wyciągania umów sprzed 10 lat, nie chcemy dowiedzieć się, czy prezydent i jego rodzina zarabiają na zleceniach z urzędu, to taki przykład. Chcemy mieć tylko klarowną informację dla mieszkańców: rodzaj umowy, termin jej wykonania, czego dotyczy i jaka jest jej kwota. To wszystko. Taka transparentność w zakresie umów jest niezbędna. W Polsce jest zapotrzebowanie na rejestry umów. Taki rejestr został wprowadzony w gminie Bolesławiec i częściowo w starostwie, niestety nasz prezydent uparła się i nie chce go wprowadzić.

Chcesz, by na stronie UM był dostępny rejestr umów?
Tak
90.00
Nie
6.92
Nie mam zdania
3.08

Jak to tłumaczy, czegoś się jednak obawia, czy zwyczajnie mówi "nie" opozycji?
Moim zdaniem to kwestia dobrej lub złej woli. Prezydent i Sekretarz Miasta uważają, że w drodze dostępu do informacji publicznej, każdy z mieszkańców może się zwrócić o taką informację bezpośrednio do urzędu. Należy podkreślić, że procedura ta jest długa, nieprzyjazna obywatelowi. A dlaczego nie możemy wiedzieć tego od razu?

I co dalej, jak to doprowadzicie do skutku?
Chcemy zaproponować rozwiązanie pośrednie, na które prezydent by przystał, a które służyłoby jasności i przejrzystości w wydawaniu publicznych środków.

Co macie zaplanowane konkretne?
Mamy zaplanowane konkretne działania. Chcemy zbierać podpisy i zrobić swoistego rodzaju kampanię promocyjną, by pokazać prezydentowi, że jest na to zapotrzebowanie i ludzie chcą wiedzieć, na co wydaje się ich pieniądze. Będę o nich informował na bieżąco. Naszym zadaniem, jako radnych, jest angażowanie ludzi w sprawy i życie miasta.

A ja chcecie angażować ludzi w miasto?
Moją inicjatywą jest budżet obywatelski. Chcę, by 1% z budżetu miasta przeznaczono na własne pomysły bolesławian. Bolesławianie mogliby stawać do konkursu, powiedzmy w czterech dziedzinach: sport, rekreacja, kultura, nauka (to tylko przykłady) i dostawać na najlepsze projekty pieniądze.

I co na ten pomysł prezydent?
Też spotkałem się ze sprzeciwem (uśmiech). Prezydent wstępnie powiedział tak, ale nie powiedział, kiedy zająłby się tym pomysłem. Uważa też, że każdy budżet prezydencki jest budżetem obywatelskim. A ja uważam, że każdy budżet prezydencki jest budżetem koalicji rządzącej, to ona dyktuje, na co wydawane są pieniądze.

Co jeszcze zmieniłby Pan w wizji zarządzania miastem, jaka jest Pana wizja?
Skupiliśmy się na tym, jak wygląda miasto. Trwa rewitalizacja, powstają nowe, ładne budynki, baseny, termy... Teraz trzeba skupić się na tym, by się nam dobrze żyło. Aby były miejsce pracy, żeby piękne kamienice nie budziły frustracji. Ludzie, których zarobki nie wzrastają, przechodząc obok ładnej kamienicy, mogą mieć większe poczucie własnego ubóstwa.

Naprawdę fajnie, że jest strefa, ale musimy postawić na rozwój i zatrzymanie mieszkańców. Była akcja promocyjna „Zamieszkaj w Bolesławcu”, pytałem prezydenta o jej efekty, no i nie ma konkretnych danych z tej akcji, oprócz tego, że jest więcej pracodawców w strefie.

Nadal powinniśmy być miastem ceramiki?
Uważam, że kwestia ceramiki jest widoczna za słabo. To nasze złoto i moim zdaniem z ceramiki powinno utrzymywać się 80 procent mieszkańców. To złoto nie jest wykorzystane w odpowiedni sposób. Tak naprawdę ktoś nie ma pomysłu, jak ceramikę sprzedać.

Arkadiusz Krzemiński jest radnym drugą kadencję z okręgu nr 8 (Aleja Tysiąclecia 32A-46, ul. Jana Pawła II 6-56) z klubu Platforma Samorządowa PB. Z zawodu jest prawnikiem, ekonomistą i prowadzi kancelarię prawną. W Radzie Miasta zasiadam w Komisji Infrastruktury, Rozwoju i Budownictwa oraz w Komisji Rewizyjnej. Obecnie współpracuje nieformalnie ze Stowarzyszeniem Veto stojącym na straży praw obywatelskich.