Niekończący się problem z niechcianymi psami

Niekończący się problem z niechcianymi psami
fot. Grażyna Hanaf Nawet niewielki pies, kiedy zdziczeje, może być uciążliwy i należy go odłowić. Poproszona o pomoc policja proponuje psa… przygarnąć.
istotne.pl pies, problem

O sprawie powiadomiła nas Czytelniczka. Na ulicę Rajską w październiku zeszłego roku przybłąkał się niewielki kundelek. Pies był przyjazny dla ludzi, ale miał też niedobre nawyki. Latał za samochodami i wbiegał pod nie, co zmuszało kierowców do niebezpiecznych manewrów. Wpuszczony na podwórko, gdzie hodowano drób, rzucał się na kury. Jedna z sąsiadek zadzwoniła na policję. Jak twierdzi kobieta, policjanci zamiast jej pomóc i zabrać psa, poradzili, by kundelka zaczipowała i przygarnęła.

fot. Grażyna Hanaf

– Nie chcę go wziąć – mówi kobieta. – To po pierwsze koszty, po drugie mam kury, a pies wpuszczony na podwórze od razu się na nie rzuca. Kobieta wzywała policję do psa dwukrotnie i za każdym razem bez rezultatu. Piotr Błaszkiewicz z komendy policji w Bolesławcu twierdzi, że odławianie psów nie należy do zadań policji i zajmuje się tym jedynie Straż Miejska. Innego zdania jest Kamila Chalewicz. – Policja nie ma odpowiedniego sprzętu do odławiania psów – mówi zastępczyni komendanta Straży Miejskiej. – Ale nie jest tak, że policjanci nie zajmują się wcale bezpańskimi psami.

Jednak ani policja, ani strażnicy miejscy nie są rakarzami. – Mamy obowiązek dbać o bezpieczeństwo ludzi – mówi Chalewicz. – Dlatego najpierw zajmujemy się zwierzętami agresywnymi, dużymi, które mogą pogryźć. Ale jak jest potrzeba, przyjeżdżamy również do mniejszych i nieagresywnych psów. Ostatnio mieliśmy zgłoszenie z okolic Rajskiej. Z ulicy Zabobrze zabraliśmy psa, który też zagryzał gospodarzom kury. Jest teraz w tymczasowej przechowalni na ulicy Kościuszki. Proponuję pani z Rajskiej zadzwonić do nas, nie na policję. I zgłosić potrzebę odłowienia bezpańskiego psa.

Bolesławiec wciąż nie ma ani schroniska, ani planu jak radzić sobie z wyłapywaniem, a później opieką, nad bezpańskimi zwierzętami. Gmina Miejska Bolesławiec kilkakrotnie rozważała wybudowanie na terenie Bolesławca schroniska, ale jak informowała naszego dziennikarza rzeczniczka miasta Agnieszka Gergont (artykuł z lipca 2010 r.: Bolesławianie chcą u siebie schroniska dla zwierząt), nie posiadamy na terenie miasta odpowiedniego miejsca, które by spełniało funkcje wynikające z rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Z problemem bezpańskich psów mieszkańcy nadal radzą sobie sami.

(informacja: Grażyna Hanaf)