Bolesławianie chcą u siebie schroniska dla zwierząt

Bolesławianie chcą u siebie schroniska dla zwierząt
fot. ancahe89 (sxc.hu) Gmina Miejska chce partycypować w rozbudowie schroniska w Dłużynie Górnej. Członkowie Stowarzyszenia Pomocy Zwierzętom uważają, że to zły pomysł, i zbierają podpisy pod petycją w sprawie budowy schroniska w Bolesławcu.
istotne.pl urząd miasta, zwierzęta, spz

– Gmina Miejska Bolesławiec postanowiła wyłożyć pieniądze na rozbudowę schroniska w Dłużynie Górnej. Podczas zebrania zastanawialiśmy się, czy to jest dobry pomysł, i doszliśmy do wniosku, że nie – mówi Anna Ryżewska, szefowa Stowarzyszenia Pomocy Zwierzętom. Do członków SPZ docierały głosy, że magistrat chce wydać na ten cel 400 tys. zł. – To duża kwota – stwierdza prezes Stowarzyszenia. – Za te pieniądze można by w naszym mieście wybudować niewielkie schronisko.

SPZ zbiera podpisy pod petycją „w sprawie utworzenia obiektu do czasowego przetrzymywania bezdomnych zwierząt” (jest ona dostępna w lecznicach weterynaryjnych). W dokumencie czytamy: „Domagamy się jak najszybszego podjęcia działań zmierzających do powstania na terenie Gminy Miejskiej Bolesławiec obiektu służącego czasowemu przetrzymywaniu bezdomnych zwierząt, tj. psów i kotów. […] Powstanie wyżej wymienionego obiektu jest niezbędne do roztoczenia fachowej opieki nad bezdomnymi psami i kotami, zwłaszcza zaś tymi, które wymagają leczenia lub rekonwalescencji, np. po wypadkach, po sterylizacji, albo tymi, które zostały porzucone czy zabłąkały się. Uważamy, że dotychczasowy brak działań w tym zakresie sytuuje Gminę Miejską bardzo nisko, jeśli chodzi o opiekę nad bezdomnymi zwierzętami”.

Petycję podpisało już prawie 300 osób. – W naszym mieście nie brakuje ludzi, którzy pomagają zwierzętom. Są też osoby, które choć same nie mają zwierząt, bardzo popierają naszą akcję i uważają, że budowa schroniska w Bolesławcu to byłyby w końcu mądrze wydane przez gminę pieniądze – mówi Anna Ryżewska. – Magistrat od lat boryka się z problemem bezdomnych zwierząt. Podejmuje chaotyczne działania, które jak dotąd zwierzętom przyniosły niewiele dobrego. Potrzebna jest rzetelna rozmowa, planowanie i zarezerwowanie odpowiednich pieniędzy, chociażby na chipowanie psów i sterylizację.

– Kojce w Zieleń-Planie to odfajkowanie sprawy. Niedawno trafił tam zachipowany pies, a straż miejska nawet nie sprawdziła, czy zwierzę ma właściciela – stwierdza Joanna Kowalczyk, członkini Stowarzyszenia. – Psy nie mają tam kompletnie żadnej opieki – podkreśla Radosław Niemczyk z SPZ. – Żyją w brudzie i smrodzie. Sam wziąłem stamtąd swojego psa. Był w strasznym stanie. Pani weterynarz powiedziała mi, że gdybym go nie zabrał, nie przeżyłby następnych dwóch dni.

– Nikt od miasta nie żąda wydawania nie wiadomo jakich pieniędzy. Ale niech psy w Zieleń-Planie mają choć takie warunki, jakie mają zwierzęta w Dłużynie Górnej – mówi Radosław Niemczyk. – Nikt nie miałby do nikogo pretensji, gdyby psami w Zieleń-Planie opiekowano się należycie – dodaje Agnieszka Wojtczak-Kulig, sekretarz Stowarzyszenia.

O to, czy magistrat rzeczywiście zamierza partycypować w rozbudowie schroniska w Dłużynie Górnej, zapytaliśmy rzeczniczkę UM Bolesławiec Agnieszkę Gergont. Rzeczniczka odpowiedziała jedynie, że trwają negocjacje i „wszystko wyjaśni się w najbliższych tygodniach”. Zadaliśmy pytanie, czy jest szansa, aby schronisko dla bezdomnych zwierząt powstało w naszym mieście. – Gmina Miejska Bolesławiec kilkakrotnie rozważała wybudowanie na terenie Bolesławca schroniska, jednak zgodnie z miejskim planem zagospodarowania przestrzennego nie posiadamy na terenie miasta odpowiedniego miejsca, które by spełniało funkcje wynikające z rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 23 czerwca 2004 r. w sprawie szczególnych wymagań weterynaryjnych dla prowadzenia schronisk dla zwierząt. Według tego rozporządzenia schronisko dla zwierząt powinno być zlokalizowane w miejscu oddalonym co najmniej 150 m od siedzib ludzkich, obiektów użyteczności publicznej, obiektów przetwórstwa rolno-spożywczego, wytwórni środków żywienia zwierząt, zakładów utylizacyjnych, rzeźni, targów, spędów, ogrodów zoologicznych oraz innych miejsc gromadzenia zwierząt. W latach ubiegłych prowadzone były rozmowy z wójtami i burmistrzami ościennych gmin na temat wybudowania schroniska na terenie jednej z gmin. Rozmowy nie przyniosły skutku. Koszty wybudowania schroniska są bardzo wysokie, dla przykładu podam, że nowe schronisko koło Lubina będzie kosztować ponad 2 mln zł – zaznaczyła Agnieszka Gergont.

Rzeczniczka odniosła też do zarzutów dotyczących Zieleń-Planu: – Teren firmy jest często monitorowany przez służby komunalne, lekarza weterynarii, powiatowego lekarza weterynarii, nadzór budowlany. Aktualnie jest to jedyne miejsce, w którym można przetrzymywać bezdomne zwierzęta.

Radna Rady Miasta Irena Dul powiedziała nam, że podczas nieformalnej rozmowy z naczelnikiem Wydziału Mienia i Gospodarki Przestrzennej Urzędu Miasta Bolesławiec Janem Kisiliczykiem padły słowa, że miasto właściwie to mogłoby znaleźć teren, na którym można by wybudować schronisko. Poproszony o komentarz naczelnik odparł, że nie pamięta takiej rozmowy.

(informacja ii)