Trudne wakacje maturzysty

Trudne wakacje maturzysty
fot. Krzysztof Gwizdała Najdłuższe wakacje w życiu należałoby dobrze zaplanować. To pierwsze poważne postanowienia, terminy i decyzje bez odwołania – pisze w swym felietonie Maciej Rajfur.
istotne.pl wakacje, matura, felieton

Okres wakacyjny po maturze to prawdopodobnie najdłuższy czas wypoczynku, jaki spotyka człowieka w życiu.
– Jedyne takie wakacje w życiu – mówią ludzie. – Musisz wypocząć, nabrać sił po tym wyczerpującym okresie – ciągną dalej. – Ale też cztery miesiące leniuchować? To nie wchodzi w grę! – powtarzają.

Najważniejsze, to dobrze wykorzystać wakacyjny czas. Co to znaczy?

Dla niektórych maturzystów jest to sytuacja całkiem nowa. Pierwsze poważne postanowienia, terminy (rekrutacja na studia), chęć skorzystania z wszystkiego po trochu, wybory bez odwołania. Nie wszystkim okres ten kojarzy się z sielankowym, czteromiesięcznym, przyjemnym zbijaniem bąków. Zdarzają się chwile smutku i zmęczenia, jakie towarzyszy człowiekowi, który kilka dni temu zakończył egzaminy dojrzałości.

Jedni chcą wakacje przepracować i zarobić pieniądze na studia, czy po prostu dla siebie, na własne potrzeby. Inni wybierają opcję „złotego środka”. Pracują przez jedną część wakacji, a pozostałą przeznaczają na odpoczynek. Lista możliwości spędzenia tego wolnego czasu jest bardzo długa, lecz wielu młodych ludzi nie potrafi sobie do końca tego wszystkiego uporządkować. Każdy przecież pragnie wyciągnąć z tych jedynych w swoim rodzaju wakacji jak najwięcej. Chcą i wypoczynku, i pieniędzy, i zwiedzonych miejsc. Są takie momenty w życiu, kiedy nie można ciągnąć dwóch srok za ogon. Podjęcie jakiejś decyzji musi być obciążone kosztami.

Nadszedł czas, kiedy powtarzanie sobie, że życie to nie bajka, nie wystarcza. Trzeba się teraz do tego przyzwyczaić i z tym pogodzić. Nie należy jednak popadać w depresję, myśleć o nieudanych planach wakacyjnych, czy nerwowej atmosferze spowodowanej rekrutacją. Nie tędy droga do sukcesu. Jest nim dobre samopoczucie i radość, że otwiera się w naszym życiu nowy etap, przez wiele osób uważany za najbardziej zwariowany i najprzyjemniejszy.

Odpowiednie podejście staje się podstawą do udanych wakacji. Może nie dokładnie po naszej myśli, ale przynoszących później dużo wspomnień z przygód i radości ze spędzonych chwil. Człowiek z natury chciałby wiele przeżyć, zobaczyć, dlatego całe sedno sprawy tkwi w naszym nastawieniu. Nie należy planować każdej chwili, a potem ją odhaczać w stylu „OK, to już wykonałem”. Wakacje to okres odpoczynku, zarówno fizycznego jak i psychicznego. Nie można ich traktować jako czasu, w którym trzeba wykonać założone sobie cele i oskarżać się, jak się ich nie osiągnie. Planowanie życia jest czymś naturalnym ale w parze z nim musi iść radość i odpowiedni dystans do planu. Jeżeli coś, jak to mówią „nie wypali”, to przecież czas dalej płynie, a w głowie z tysiąca pomysłów zostało jeszcze dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć. Grunt, to czerpać satysfakcję i radość z każdej spędzonej chwili. Oczywiście, co drugi maturzysta chciałby się wylegiwać na egzotycznej plaży. Człowiek jest wygodny. Bardzo duże znaczenie więc ma nasze nastawienie do nadchodzących dni.

Można podjąć pracę. Chociaż coraz częściej młodzi ludzie przekonują się, że sprawa należy do skomplikowanych. Nie ma co się też oszukiwać, znaleźć odpowiednią pracę jest bardzo ciężko. Po pierwsze, nie ma zbyt wielkiego wyboru i miejsc pracy. Po drugie, pracodawcy coraz częściej wymagają poświęcenia całego okresu wakacyjnego (czyli czterech pełnych miesięcy), a tego młodzi robić nie chcą. Jeśli chodzi o pracę w kurortach (czyli poza miejscem zamieszkania), nie zawsze jest opłacalna (również wtedy, gdy zapewniają wyżywienie i zakwaterowanie). Najłatwiej dzisiaj znaleźć zatrudnienie po znajomości lub dorywczo na zlecenie, a taki rodzaj pracy spotykamy rzadko. Maturzyści owszem są dyspozycyjni, ale obowiązują ich jeszcze terminy rekrutacyjne, składanie dokumentów itp. Kiedy to wszystko zostaje załatwione mija połowa lipca i pozostają dwa miesiące (sierpień i wrzesień). Ciężko pogodzić pracę we wrześniu z przygotowaniem wyjazdu na studia. Poruszając ten temat warto nadmienić, że dla licealistów pole manewru na rynku pracy staje się dość wąskie (w porównaniu ze szkołami zawodowymi), gdyż nie mają oni nic do zaoferowania oprócz pary rąk i nóg. Oczywiście nie oznacza to, że można się tym tłumaczyć i odpuścić, ale jest to aspekt ważny i zdecydowanie źle wpływający na poszukiwania pracy dla absolwentów liceów ogólnokształcących.

Wakacje po egzaminie maturalnym rzeczywiście można nazwać nadzwyczajnymi. Kiedy uczniowie podstawówek, gimnazjów i dwóch pierwszych klas liceów mają jeszcze cały miesiąc nauki przed sobą, maturzyści już nie myślą o codziennym wstawianiu do szkoły. Wszystko co dobre, szybko mija, dlatego warto postarać się o niezapomniane wspomnienia, które przecież nie muszą być związane z egzotycznymi plażami ciepłych krajów ani pięciogwiazdkowymi hotelami. Sedno sprawy leży w psychice człowieka, który sam siebie musi odpowiednio nastawić (najlepiej pozytywnie). Każdego dnia dobrze jest budzić się z myślą - właśnie nadchodzi kolejny piękny wakacyjny dzień. Przecież przymiotniki, którymi można określić ten najdłuższy wakacyjny okres, takie jak: „ciekawy”, „udany”, „wspaniały” należą do pojęć względnych!


Maciej Rajfur urodził się 16 marca 1991 w Bolesławcu. Jest tegorocznym maturzystą. Ukończył II Liceum Ogólnokształcące w Bolesławcu w klasie o profilu humanistycznym. Jego główne pasje to sport (piłka ręczna), literatura, historia PRL-u i tworzenie różnego rodzaju tekstów (eseje, felietony, artykuły). Maciej wybieram się na studia dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Jego marzeniem jest praca w zawodzie dziennikarza.

Maciej Rajfur