Cukierek od Gierka

Cukierek od Gierka
fot. PAF Forum W galerii „Długa” prezentowana jest wystawa fotografii z gierkowskiej dekady. Czy warto zatęsknić za podróżami Fiatem 126p, pokazowymi budowami socjalizmu lub niedzielami czynu partyjnego?
istotne.pl wystawa, zdjęcia, gierek

W sali galerii „Długa” w BOK-MCC zaprezentowano ponad 150 zdjęć ukazujących Polaków w latach 1970-1980. Fotografowie agencji Forum (m.in. Chris Niedenthal, Jan Morka, Sławek Biegański, Maciej Osiecki i nestor polskich fotoreporterów: Aleksander Jałosiński) pokazali Polskę w czasach prosperującego socjalizmu.

Polacy tańczą na prywatkach, organizują wiece partyjne, malują transparenty zapewniające wodza „Tow. Gierku – my zawsze z Tobą!”. Kupują banany (wyczekiwane na święta) i są grzeczni w urzędach. Na wakacjach Polacy wylegują się na zatłoczonych plażach w Międzyzdrojach, a wcześniej tłoczą w wagonach Polskich Kolei Państwowych. Na zdjęciach dumnie spoglądają też na spektakularne budowy socjalizmu: na dworzec centralny w Warszawie czy na Nową Hutę.

Na zdjęciu z baru mlecznego Polacy zajadają kapuśniak lub flaki, parujące i aromatyczne, i nie przeszkadza im leżąca obok gigantyczna popielniczka pełna papierosowych kiepów. Myją swoje Fiaty 126p, wprowadzają się do bloków, powstających jak grzyby po deszczu. Idą na pochód 1-Majowy, a potem klękają przy wiejskiej kapliczce, by się wspólnie pomodlić.

Na jednej ścianie zgrupowano zdjęcia moralnych i intelektualnych autorytetów minionych lat. Są na nich, Józef Szajna, Wiesław Dymny, Melchior Wańkowicz, Antoni Słonimski,Arkady Fiedler, Stanisław Lem, Erwin Axer, Piotr Skrzynecki, Krzysztof Penderecki, Andrzej Wajda, Maria Janion, profesorowie: Władysław Tatarkiewicz, Tadeusz Kotarbiński, Szczepan Pieniążek, Kazimierz Wyka.

Nawet Lem w swych futurystycznych wizjach nie wymyślił, że część z nich zostanie nazwana wykształciuchami i łże-elitami, a ich niekryształowe życiorysy przeczesze kornik z Izby Pamięci Narodowej.

Podczas oglądania zdjęć można posłuchać polskich przebojów z lat 70. Rosiewicz śpiewa „Czterdzieści lat minęło, jak jeden dzień..”, a Krawczyk pyta retorycznie „Jak minął dzień, czy warto się obejrzeć, Czy z dala mu zawołać: żegnaj dniu!”. Widzowie muszą sobie sami odpowiedzieć na to pytanie. Bo chociaż „gierkowski cukierek” był raczej gorzki, wciąż po latach smakujemy go z dziwną i chyba niekłamaną przyjemnością.

(informacja: Grażyna Hanaf)