To przewidzieliśmy w 2010 roku

To przewidzieliśmy w 2010 roku
fot. Krzysztof Gwizdała Wyniki wyborów prezydenckich w mieście i szanse najważniejszych kandydatów przewidzieliśmy w lutym. W analizach politycznych wyjaśnialiśmy czytelnikom mechanizmy zdobywania władzy i jej tracenia.
istotne.pl wybory, portal

W roku wyborów do samorządu na portalu i w gazecie IstotneInformacje.pl analizowaliśmy polityczną walkę o władzę w mieście. Wraz z naszymi czytelnikami zastanawialiśmy się nad szansami w wyborach poszczególnych partii i ich liderów.

Zaczęliśmy w lutym od wytypowania potencjalnych kandydatów na prezydenta. Opublikowaliśmy materiał „Kto na prezydenta Bolesławca?”. Nikt jeszcze oficjalnie nie deklarował swojej kandydatury. Wybraliśmy trzech pretendentów do prezydenckiego fotela: Dariusza Kwaśniewskiego, Bogusława Nowaka i Piotra Romana. W listopadowych wyborach potwierdziło się, że trafiliśmy celnie w trzech najważniejszych graczy. Byli to dokładnie ci, którzy zdobyli największą ilość głosów. Zarówno Nowak, jak i Kwaśniewski w ostatnich tygodniach kampanii poważnie szykowali się do drugiej tury.

Zbyt wielu ludzi zostało rozczarowanych indolencją liderów bolesławieckiej Platformy ObywatelskiejZbyt wielu ludzi zostało rozczarowanych indolencją liderów bolesławieckiej Platformy Obywatelskiejfot. Grażyna Hanaf / Waldi

Przewidzieliśmy w lutym nie tylko, kto będzie w wyborach się liczył. Określiliśmy precyzyjnie pięty achillesowe przegranych kandydatów. Dla Dariusza Kwaśniewskiego była to niska rozpoznawalność, nijakość i brak wizerunku. Praktycznie nikt w mieście go nie znał i nie wiedział, czym dokładnie się zajmuje. Dla Bogusława Nowaka była to artystyczna przeszłość, kojarzenie go bardziej jako performera, niż poważnego polityka, oraz brak zaplecza polityczno-finansowego. Materiał skończyliśmy tymi słowami: „Piotr Roman prezydentem już jest. Kwaśniewski i Nowak mają szansę w tych wyborach, ale pod warunkiem, że w końcu się zdecydują. I zaczną coś w ogóle robić, by zdobyć głosy wyborców”.

Niestety jak zaczęli w końcu coś robić, okazało się, że są to głównie błędy. Skrytykowaliśmy nieudolne kampanie przeciwników Piotra Romana w materiale „Bo basen był za mały”. Napisaliśmy, że mają trudne zadanie, bo muszą przekonać wyborców, że będą lepsi od sprawującego od ośmiu lat władzę gospodarza. Robili to, w naszej ocenie, nieprofesjonalnie, opierając się na przyjacielskich radach i koncentrując się głównie na krytyce inwestycji w mieście. Druzgocąca wygrana Romana potwierdziła naszą analizę w stu procentach.

Piętą achillesową Nowaka było słabe zaplecze polityczno-finasowePiętą achillesową Nowaka było słabe zaplecze polityczno-finasowefot. Grażyna Hanaf / Waldi

W naszych tekstach opisywaliśmy też nową opozycję, która zgrupowała się wokół Bogusława Nowaka. W materiale „Kolos na glinianych nogach” pisaliśmy o silnych ambicjach politycznych lidera Gliniady, który organizując tę popularną imprezę zbijał na niej kapitał polityczny. W materiale „Z czym się je Nowaka?” przewidzieliśmy, że nowa, głodna władzy opozycja nie ma szans osłabić poparcia, jakie ma Piotr Roman. Odbierze jednak wiele głosów Platformie Obywatelskiej, starającej się niezbyt przekonywająco ustawić w roli partyjnego oponenta Romana. Naszą ocenę potwierdził wynik Bogusława Nowaka. W wyborach prezydenckich uplasował się o 3 punkty wyżej niż kandydat PO.

Niektóre nasze przewidywania oczekują na potwierdzenie. Dalej zastanawiamy się, czy Gliniada 2011 się odbędzie. Ta wyjątkowa impreza jest zależna od przegranego w wyborach kandydata, który odpoczywa albo sobie odpuścił działania na rzecz mieszkańców, którzy go nie poparli. Bogusław Nowak po porażce w wyborach zaczął się wycofywać z życia społecznego. Prawdopodobnie zrezygnował z organizacji wystawy fotograficznej Gliniady 2010. Zrezygnował na pewno z organizacji finału WOŚP w tym roku. Stowarzyszenie Via Sudetica, które tworzył z takim zaangażowaniem i był jego nieformalnym przywódcą, praktycznie nie działa. Prezes i wiceprezes nie orientują się w bieżących zadaniach stowarzyszenia i odsyłają wciąż do Bogusława Nowaka, który jest tylko szeregowym członkiem Via Sudetica. Strona Stowarzyszenia nie funkcjonuje. Informacje podawane przez skarbnika Stowarzyszenia na stronie Gliniady są fałszywe. Byli członkowie, by zrealizować swoje zadania, angażują się w inne organizacje, gwarantujące im to, co Via Sudetica miała za zadanie robić.

Krytykowaliśmy słabe kampanie przeciwników Piotra Romana, którzy pozwolili, by w tym roku dostał mu się cały wyborczy tort w mieścieKrytykowaliśmy słabe kampanie przeciwników Piotra Romana, którzy pozwolili, by w tym roku dostał mu się cały wyborczy tort w mieściefot. Grażyna Hanaf / Waldi

Przewidujemy również, po wyborczych doświadczeniach, że za cztery lata bolesławiecka Platforma Obywatelska przestanie istnieć. I nie zachowa strefy wpływów, jakie udało się jej zdobyć cztery lata temu, a w tych wyborach cudem obronić. A dokładniej – ponieść minimalne, ale jednak straty. Zbyt wielu ludzi zostało rozczarowanych indolencją liderów partii. Proponujemy oddać władzę w ręce młodych wilków. To jedyna szansa dla partii, by ich zatrzymać i zmodernizować partyjne struktury. Inaczej odejdą, bo te wybory pokazały im, że radzić mogą sobie bez Platformy. A może być dla PO jeszcze gorzej, bo bez niej młodzi poradzą sobie chyba lepiej – w mieście zapanowała bowiem moda na „bezpartyjność”.

(informacja ii)