MZGM otwarty na dłużników

MZGM otwarty na dłużników
fot. sxc.hu Miejski Zakład Gospodarki Mieszkaniowej ma ponad tysiąc lokatorów-dłużników, ich dług to prawie 3 mln zł. Nie płacą najbiedniejsi: renciści, bezrobotni, samotne matki.
istotne.pl mzgm, dług, eksmisja

Z czynszem najczęściej zalegają najbiedniejsi bolesławianie: osoby bezrobotne, emeryci, renciści oraz matki samotnie wychowujące dzieci. Zajmują oni często najgorsze lokale, bez łazienek i centralnego ogrzewania. Lokatorzy są winni MZGM 2 mln 878 tys. zł (bez odsetek). Połowa z nich ma zaległości jedynie trzymiesięczne i są to kwoty około tysiąca złotych.

W zeszłym roku z powodu długów eksmitowano 57 osoby, w tym półroczu – 18 osób. Eksmisja nie anuluje jednak obowiązku spłacenia długu. Miejski Zakład Gospodarki Mieszkaniowej zaproponował kilka sposobów na spłatę zadłużenia, by zapobiec utracie mieszkania. Można zadłużenie rozłożyć na dogodne raty (powoduje to zaprzestanie naliczania odsetek), zwrócić się do MOPS o finansowe wsparcie, dokonać zamiany wzajemnej mieszkania (w zamian za spłatę zadłużenia) lub odpracować dług.

Praca za dług

Miejski Zakład Gospodarki Mieszkaniowej proponuje swoim dłużnikom odpracowane długu. Są to prace fizyczne: sprzątanie klatek schodowych, podwórek lub prace porządkowe w mieście (koszenie trawników, grabienie liści).

– Pracując osiem godzin dziennie w dni robocze, przez miesiąc można odpracować 1000 zł – mówi główna księgowa MZGM Teresa Zazulak. – To proste prace porządkowe, ale chętnych jest niewielu. We wrześniu odpracowuje w ten sposób czynsz jedynie dziewięć osób.

Teresa Zazulak nie wie, dlaczego tak niewiele osób korzysta z tej formy pomocy w spłacie długu. Wiele osób przecież nie płaci, bo nie mają dochodów i są od lat bezrobotni. Powinni mieć więc czas na pracę za czynsz. Księgowa zastanawia się, czy to nie kwestia wstydu. – Dla wielu osób to ujma iść na ulicę i pracować – mówi Zazulak. – Ale wiele osób po prostu nie może wykonywać fizycznej pracy. Nasi dłużnicy to również samotne matki, które nie mają z kim zostawić dziecka, to niesprawni renciści albo emeryci – usprawiedliwia dłużników Zazulak.

Zapłacić za chwilę

Bezrobocie i brak dochodów to tylko jedna z przyczyn zaległości w opłatach za mieszkanie. Inną jest łatwy dostęp do kredytów. Wielu dłużników ma zajęcia komornicze na poczet długów bankowych. – Wprowadziliśmy wpisy do Krajowego Rejestru Długów, by zadłużeni lokatorzy nie mieli tak łatwego dostępu do pieniędzy branych na duży procent – mówi Zazulak.

Pracownicy Miejskiego Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej dobrze wypowiadają się o swoich lokatorach, ale widać wyraźnie, że zakład ma do czynienia z trudnym środowiskiem. Z ludźmi nie tylko najbiedniejszymi, ale często bezradnymi i biernymi. Z rodzinami z problemem alkoholowym, od lat na zasiłku i trwale bezrobotnymi.

Zadłużeni w MZGM lokatorzy zajmują najgorsze mieszkania. Nie ma w nich łazienek, a nawet ubikacji. Droższe mieszkania zostały dawno wykupione na własność przez zamożniejszych lub bardziej zaradnych lokatorów. – Mogłabym opowiadać długo o życiowych tragediach wielu przychodzących do mnie ludzi – mówi Zazulak. – To nie są proste sprawy, a każda historia jest inna. Dlatego odsyłamy dłużników również do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, gdzie mogą wystąpić o wsparcie w postaci dodatku mieszkaniowego lub o pomoc finansową na pokrycie długu.

Wystarczy zrobić cokolwiek

W piśmie, które MZGM opublikowało na stronie Urzędu Miasta i wysłało do swoich dłużników, proponowanych jest kilka rozwiązań, ale pracownicy MZGM przekonują, że zależy im nawet na najmniejszym zainteresowaniu lub jakiejkolwiek aktywności zadłużonych lokatorów.

– Chcemy jakoś dotrzeć do tych ludzi, by im przekazać, że wystarczy przyjść do nas i porozmawiać, a postaramy się pomóc – wyjaśnia główna księgowa. – Cieszę się, że portal Istotne.pl się tym zainteresował, bo może ktoś u was przeczyta o formach oferowanej dłużnikom pomocy. Niestety pisma wysyłane z urzędu nie cieszą się zbytnią popularnością, bywa, że są bez czytania wyrzucanie – dodaje Zazulak.

W tym półroczu MZGM wypowiedział umowy najmu 64 lokatorom, to pierwszy krok do utraty mieszkania. Ale jeszcze nie tragedia. – Łatwiej jest spłacić 500 zł, niż 5 tys. – tłumaczy Grażyna Kwiatkowska, inspektor ds. ekonomicznych – Pomocy udzielamy cały czas. Im szybciej dłużnik do nas przyjdzie, tym szybciej pozbędzie się problemu. Czasami wystarczy tylko pisemne oświadczenie, że za dwa lub trzy miesiące czynsz zostanie spłacony.

Teresa Zazulak mówi, że niewiele osób trafia na bruk i rzadkością są eksmisje, kiedy w domu przebywa zrozpaczona osoba. Najczęściej dłużnik odchodzi sam i znajduje miejsce u kolegów po kieliszku. – Należy zdawać sobie sprawę, że można stracić mieszkanie i pozostać z długiem do spłacenia – mówi Zazulak. – Może warto więc, za wszelką cenę, spróbować spłacić zadłużenie i zatrzymać mieszkanie, bo według prawa za długi solidarnie odpowiadają wszystkie pełnoletnie osoby zamieszkujące w danym lokalu.

Szczegółowe informacje można uzyskać w siedzibie MZGM Bolesławiec, ul. Dolne Młyny 23, tel. 75 644 09 20 lub 75 644 09 22

(informacja: Grażyna Hanaf)