Partnerska pomoc ofiarom przemocy

Partnerska pomoc ofiarom przemocy
fot. www.sxc.hu Ofiarom przemocy w rodzinie pomaga sztab osób z oddzielnych instytucji. W Bolesławcu szkolił się zespół interdyscyplinarny. Ma on zsynchronizować działania instytucji i efektywniej pomagać poszkodowanym.
istotne.pl zespół, ofiara, przemoc

Izę, lat 35, bije mąż, gwałci ją i dzieci. Potrafi przycisnąć ją do ściany i uderzać ostrzem wokół głowy. Straszy ją też, że wstrzyknie jej „hif”. Mąż Izy jest uzależniony od narkotyków i alkoholu. Mały Marek nosi w upał długie swetry i spodnie, by ukryć siniaki i zadrapanie. Biją go oboje rodziców alkoholików. Jedenastoletnia Monika unika rówieśników, wstydzi się rozebrać na WF-ie, jest regularnie molestowana przez ojczyma. Mówiła mamie, ale ta uderzyła ją za to w twarz. Mietek ma 40 lat, żona bije go kijem od szczotki do krwi. Nigdy nikomu się do tego nie przyznał.

Powyższe przykłady ilustrują, jak trudnymi sprawami zajmują się na co dzień pracownicy ośrodków pomocy społecznej, policjanci, prokuratorzy, sędziowie, kuratorzy, terapeuci uzależnień i lekarze różnych specjalności. Ofiary trafiają do jednej z instytucji (najczęściej na policję lub na izbę przyjęć). Każda z instytucji jest zaangażowana później w pomoc. Ale często dublowana jest dokumentacja, ofiara musi kilkakrotnie opowiadać o swoich przeżyciach, informacje na jej temat nie zawsze płynnie przepływają z instytucji do instytucji.

fot. Krzysztof Gwizdała

Ustawodawca nałożył na gminy obowiązek tworzenia zespołów interdyscyplinarnych (w Bolesławcu zespół powstał we wrześniu 2011 r.). W jego skład wchodzą przedstawiciele lokalnych instytucji pomocowych. Zespół ma skuteczniej i wszechstronniej pomagać ofiarom przemocy w rodzinie.

– Zespół ma poprawić jakość pomocy ofierze – mówi Lidia Dudek, dyrektorka MOPS w Bolesławcu. – Wyeliminować np. powielanie działań policji, pracownika socjalnego czy kuratora. Współdziałanie w zespole pozwoli spojrzeć szerzej na najtrudniejsze problemy oraz oszczędzić czas i energię na ich rozwiązanie – dodaje.

Na szkolenie dot. pracy zespołu interdyscyplinarnego przyszli m.in. przedstawiciel prokuratury, kuratorzy, bolesławieccy dzielnicowi, naczelniczka Wydziału Społecznego Urzędu Miasta Beata Sulska, rzecznika praw pacjenta Zespołu Opieki Zdrowotnej w Bolesławcu Danuta StefanikMarlena Zazula – prezes Stowarzyszenia Przeciw Przemocy „RAZEM”.

Szkolenie objęło różne zagadnienia. Oprócz praktycznych zajęć w zespołach mowa była również o mechanizmach przemocy i psychologicznych mechanizmach uzależnienia. Spirala przemocy oparta jest na trzech fazach. Jedną z nich jest okres tzw. „miesiąca miodowego”, kiedy oprawca zachowuje się jak najlepszy ojciec i mąż dla niedawno pobitej lub zastraszonej rodziny. Takie zachowanie tłumaczy, dlaczego ofiary mogą wierzyć, że kat się zmienił w anioła. Wyjaśnia to też częste wycofywanie oskarżeń przez ofiary.

Prowadząca spotkanie moderatorka przybliżała psychologiczne mechanizmy uzależnień. Aktorzy z Krakowa odegrali bardzo sugestywne scenki ilustrujące system iluzji i zaprzeczeń, kiedy alkoholik udowadnia sobie i innym, że jedno małe piwko jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Mechanizm nałogowego regulowania uczuć poprzez poprawianie sobie samopoczucia i zapijania samotności, leków i frustracji oraz mechanizm rozdwojenia ja: obiecywanie, że od jutra przestanie się pić, zmieni się nawyki i sposób zachowań.

Biorąc pod uwagę zaangażowanie włożone w szkolenie, można mieć nadzieję, że w Bolesławcu pomoc ofiarom przemocy może być efektywna. Choć trzeba zaznaczyć, że pomaganie ludziom uzależnionym oraz wycofanym społecznie jest zadaniem ekstremalnie trudnym i wyczerpującym nawet dla najlepiej zorganizowanych zespołów.

fot. Krzysztof Gwizdała
fot. Krzysztof Gwizdała

(informacja: Grażyna Hanaf)