Bolesławianie – balkonowi artyści

Bolesławianie – balkonowi artyści
fot. Krzysztof Gwizdała Miejskie balkony z suszącym się praniem, plastikami zdobiącymi barierki i różnymi sprzętami były inspiracją dla artystki z Niemiec tworzącej na plenerze w Bolesławcu.
istotne.pl projekt, bok-mcc, plener

Dwanaścioro artystów z Bolesławca i Kamenz pracowało w Bolesławcu latem podczas pleneru "Bezgraniczna fascynacja sztuką". Efekt ich pracy można oglądać w galerii BOK-MCC. Warto przed seansem kinowym wejść do galerii „Długa”, by spojrzeć na miasto oczami cudzoziemców oraz obejrzeć prace artystów z Bolesławca.

Wrażenie robi praca Katji Springer, która wybrawszy się na spacer po mieście zwróciła uwagę na balkony bloków. – Najpierw wydały mi się ohydne – opowiada artystka – potem zobaczyłam, że są wyrazem twórczości bolesławian. Kolorowe, niecodzienne, każdy odmienny w swej kompozycji. Ułożyłam zrobione im zdjęcia w bloki i tak powstała moja praca. Przypominają mi trochę DDR – dodaje Springer.

Praca Katji Springer pt. „Mieszkańcy 3” – fotografia cyfrowa, wydruk na twardym akryluPraca Katji Springer pt. „Mieszkańcy 3” – fotografia cyfrowa, wydruk na twardym akrylufot. Katja Springer

Graficzny tryptyk Tanji Rein też przykuwa wzrok. Głównie licznymi odnośnikami do znanych bolesławianom miejsc. Jest na nim wiadukt, miejskie planty, rynek oraz karykatury uczestników pleneru. Wraz z katalogiem można odszukać większość uczestników oraz autorkę Tanję – ptaka z ludzką głową, palącego papierosa. W tej pracy nad Bolesławcem góruje niezwykle radosny Jezus wiszący na Milenijnym Krzyżu.

„Ludzie (z) miasta” – fragment tryptyku Tanji Rein wykonany na płótnie za pomocą markerów permanentnych„Ludzie (z) miasta” – fragment tryptyku Tanji Rein wykonany na płótnie za pomocą markerów permanentnychfot. Krzysztof Gwizdała

Magdalena Konieczna zaprezentowała ciekawą formalnie pracę. Trzy smukłe, lekko wygięte słupy zbudowane są z gliny i prostokątnych szybek nakładanych na siebie. Faktura szkła intryguje – jest chłodna, lodowato zimna i skrzy się w świetle. Glina jest ciepła, sucha, matowo-brunatna. Połączenie tych dwóch materiałów w pewien sposób jest perwersyjne i pociągające.

Praca Magdaleny Koniecznej pt. „Rozmowa” – kompozycja pionowa kilku form z jasnego szamotu. Utrwalona w temperaturze 1260 st. C, barwnie za pomocą tlenków metali. Ceramiczne elementy zostały przecięte bryłami szkła wykonanymi z pociętych szyb.Praca Magdaleny Koniecznej pt. „Rozmowa” – kompozycja pionowa kilku form z jasnego szamotu. Utrwalona w temperaturze 1260 st. C, barwnie za pomocą tlenków metali. Ceramiczne elementy zostały przecięte bryłami szkła wykonanymi z pociętych szyb.fot. Krzysztof Gwizdała

Zwraca uwagę praca „bez tytułu” (olej na płótnie) Kamili Michoń. Pionowy tryptyk wypełniony barwami – ciepłymi u dołu i chłodnymi w górnej części pracy, dekorowany odbitymi w farbie kościotrupami. Kamila opowiadając o tworzeniu swych prac i swojej fascynacji destrukcją wyrzucanych przez ludzi przedmiotów, odkryła skąd wzięły się kościotrupy na obrazie. – Zbieram znaleziska, na pchlich targach lub giełdach staroci – opowiada Kamila Michoń. – Tego kościotrupa znalazł dla mnie mąż, postanowiłam go wykorzystać w mojej pracy.

Tryptyk Kamili Michoń „bez tytułu” – olej na płótnieTryptyk Kamili Michoń „bez tytułu” – olej na płótniefot. Krzysztof Gwizdała

Mateusz Grobelny – komisarz artystyczny pleneru – zaprezentował efekt swojego happeningu „Oddechy mieszkańców…”. Gliniane wypalane kule, w surowej formie deformowane przez oddechy mieszkańców, są śladem po spotkaniu z przechodniem. Każdy „oddech” jest opisany imieniem i zawodem osoby, która go oddała artyście.

„Oddech mieszkańców…” – instalacja Mateusza Grobelnego z form ceramicznych toczonych na kole garncarskim, glina szamotowa, zdobiona szkliwami kolorowymi, wypalana w 1260 st. C. Kule deformowane były przez oddechy ludzi z miasta – performens – utrwalanie oddechów jako ślad  po spotkaniu z przechodniem.„Oddech mieszkańców…” – instalacja Mateusza Grobelnego z form ceramicznych toczonych na kole garncarskim, glina szamotowa, zdobiona szkliwami kolorowymi, wypalana w 1260 st. C. Kule deformowane były przez oddechy ludzi z miasta – performens – utrwalanie oddechów jako ślad po spotkaniu z przechodniem.fot. Krzysztof Gwizdała

Projekt „Bezgraniczna Fascynacja sztuką Bolesławiec – Kamenz 2011” jest współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego oraz środków budżetu państwa przy wsparciu Euroregionu Nysa.

(informacja: Grażyna Hanaf)