Co z punktem krwiodawstwa w Bolesławcu?

Co z punktem krwiodawstwa w Bolesławcu?
fot. Krzysztof Gwizdała Na problem zwrócił uwagę nasz Czytelnik. Według niego, bolesławiecki punkt krwiodawstwa ma zostać zlikwidowany od stycznia przyszłego roku. Dyrektor Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa tłumaczy, że nie chodzi tu o likwidację, ale o restrukturyzację.
istotne.pl pck, krwiodawstwo, krew

O sprawie powiadomił nas Czytelnik. W mailu do redakcji napisał:

Chciałbym poprosić o pomoc w nagłośnieniu sprawy odnośnie naszego punktu krwiodawstwa przy ul. Zwycięstwa, ponieważ od stycznia ma on być zlikwidowany!!! Chciałem dziś [mail otrzymaliśmy 4 października – przyp. red.] oddać krew, ale, niestety, nie było lekarza, a pani z punktu przekazała mi tę szokującą wiadomość. Mam 25 lat i przez 7 lat oddałem 16 litrów tego cennego płynu. Chodziłem systematycznie (nie można częściej niż co 2 miesiące). A teraz to wszystko się skończy.

Prawdopodobnie najbliższy punkt jest we Lwówku. Kpina i tyle. Nie wiem, co więcej na ten temat powiedzieć. Wiem, że w Bolesławcu jest dużo dawców. Nieraz byłem świadkiem, jak panie tam pracujące z wielkim żalem [...] odsyłały chętnych na następne dni. Nie wiem, jak inni, ale ja na pewno nie będę dojeżdżał, żeby oddać krew. Znam życiodajną wartość tego płynu. Tak wiele osób chce oddawać go bezinteresownie. Ale w tej chwili nic nas do tego nie zachęca. Przecież nie chodzi tutaj o te 8 czekolad! Zamykają punkt! KPINA! KPINA! KPINA!!!

Skontaktowaliśmy się z Piotrem Popławskim, dyrektorem ds. lecznictwa Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Wałbrzychu. – Nie chodzi tutaj o likwidację, ale o restrukturyzację – podkreśla Popławski. – W ramach programu samowystarczalności mamy za zadanie zwiększyć pobór krwi. Pod tym względem obecny rok jest katastrofalny. To już nie te czasy, żeby siedzieć za biurkiem i czekać, aż przyjdą krwiodawcy. Teraz trzeba wychodzić do ludzi.

Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa stawia na mobilność. – Będziemy jeździli do Raciborowic i do innych miejscowości. Jesteśmy w kontakcie z prezesami PCK, proboszczami, sołtysami. Szukamy nowych miejsc, w których moglibyśmy organizować zbiórki krwi – wylicza dyrektor. – Wszystko po to, aby krwiodawcy nie musieli specjalnie jeździć do Bolesławca.

Jak zaznacza Popławski, w innych powiatach te działania już przynoszą rezultaty. – Wszędzie, gdzie wprowadzamy taki system, notujemy wzrost poboru krwi o około kilkanaście, kilkadziesiąt procent w skali miesiąca – mówi. – Dziś do punktu przyszło 11 osób [z Piotrem Popławskim rozmawialiśmy we wtorek, 5 października – przyp. red.]. Gdy organizujemy akcję krwiodawstwa, przychodzi 80 osób. Czasem w jeden dzień jesteśmy w stanie zebrać krew dla 200-300 pacjentów.

Dyrektor liczy na to, że Regionalnemu Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa uda się zaszczepić tę wizję na terenie powiatu bolesławieckiego. – Chcemy podwoić tutaj pobór krwi. Mam nadzieję, że dzięki współpracy z lokalnymi liderami uda się nam to zrobić.

Punkt będzie działał do końca roku

Do końca tego roku bolesławiecki punkt krwiodawstwa będzie działał we wtorki i piątki. – Chciałbym, żeby na tych samych zasadach funkcjonował również w roku 2011 – zaznacza Piotr Popławski. – Wszystko jednak zależy od tego, jakie będą nasze możliwości kadrowe i finansowe.

Do sprawy wrócimy.

(informacja ii)