Ciężko chora kobieta walczy o godne życie

Ciężko chora kobieta walczy o godne życie
fot. Gerard Augustyn Pani Elżbieta cierpi na złośliwy nowotwór. Od 2006 r. mieszka wraz z dziećmi w mieszkaniu przedzielonym klatką schodową. Kobieta starała się o przydział innego lokalu. Jak się jednak okazało, jej obecne mieszkanie ma zbyt duży metraż w przeliczeniu na jedną osobę.
istotne.pl mzgm, urząd miasta, choroba, mieszkanie

Pani Elżbieta S. (nie chce, by w tekście pojawiło się jej nazwisko – przyp. red.) od 2000 r. tułała się po stancjach. Przez jakiś czas, wraz z trójką dzieci, mieszkała u rodziców. – Było ciasno. Brakowało miejsca – wspomina. Była bardzo szczęśliwa, kiedy w 2006 r. otrzymała propozycję przyjęcia mieszkania komunalnego. – Lokal był w opłakanym stanie – opowiada. – Ale chciałam mieć własny dach nad głową.

Jej obecne mieszkanie ma wadę: przedzielone jest klatką schodową. Część członków rodziny śpi w jednym pomieszczeniu, część w drugim. Zimą dzieci przechodzą z jednego pokoju do drugiego przez wyziębioną klatkę schodową. Niedawno omal nie doszło do tragedii. Kinga, 6-letnia córka pani Elżbiety, próbowała w nocy zapalić światło na klatce. Spadła ze schodów.

Półtora roku temu przyszedł na świat Oliwier. Urodził się, mimo że pani Elżbiecie usunięto półtora jajnika i lekarze zapewniali ją, iż już nie zajdzie w ciążę.

– Dzieci systematycznie chorują – skarży się kobieta. Córka Paulina cierpi na astmę i wadę serca (ma orzeczenie o niepełnosprawności, jest leczona we Wrocławiu i w Karpaczu). Oliwier ma sinicę i silne drgawki. Na domiar złego lekarze zdiagnozowali u pani Elżbiety raka szyjki macicy. W trakcie operacji okazało się, że jest jeszcze gorzej, niż przypuszczano. Macicę wycięto. Wkrótce kobietę znów czeka szpital.

Aby móc się lepiej opiekować dziećmi, pani Elżbieta zaczęła się starać o inne mieszkanie (jak sama mówi, „w jednej części”). Spotkała się w tej sprawie z wiceprezydentem Bolesławca Wiesławem Ogrodnikiem. Jak twierdzi, urzędnik obiecał jej, że ten problem zostanie potraktowany priorytetowo. Nic takiego jednak się nie stało.

W sprawę zaangażowały się Jadwiga Bobek, prezes bolesławieckiego oddziału Towarzystwa Przyjaciół Dzieci, i Ewa Ołenicz-Bernacka, radna Rady Miasta. Obie interweniowały u wiceprezydenta Macieja Małkowskiego. Rozmawiały też z Grażyną Strzyżewską, naczelnik Wydziału Komunalnego Urzędu Miasta, i Jadwigą Maćkowiak, kierownik Działu Lokalowego Miejskiego Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej. Usłyszały, że mieszkanie pani Elżbiety ma za duży metraż w przeliczeniu na jedną osobę i że ludzie są w jeszcze gorszych sytuacjach. – Co może być gorszego? – zastanawia się Jadwiga Bobek. – Urzędnicy okazali tej kobiecie całkowitą obojętność – dodaje Ewa Ołenicz-Bernacka.

Pani Elżbieta nie zamierza się jednak poddawać. – Dzieci są dla mnie najważniejsze. Nikt nie może mi zarzucić, że źle je wychowuję – mówi. – Mam silną wolę życia i przetrwania. Myślałam tylko, że w tym roku moja rodzina będzie wreszcie miała normalną zimę – dodaje z żalem.

Pani Elżbieta z Kingą i OliwieremPani Elżbieta z Kingą i Oliwieremfot. Gerard Augustyn

– Takich sytuacji jest bardzo dużo. Póki co pani S. nie spełnia warunków, jakie zostały określone w uchwale o zasadach wynajmowania lokali mieszkalnych – tłumaczy Grażyna Strzyżewska. Według obliczeń urzędników, we wspomnianym lokalu na jedną osobę przypada 6,47 m kw. Aby pani Elżbieta mogła się starać o inne mieszkanie, ta liczba nie może przekraczać 5 m kw. na osobę. – Przydział lokali odbywa się zgodnie z zapisami prawa miejscowego i ustawy. To może wydawać się bezduszne, ale jakieś limity muszą obowiązywać – podkreśla Jadwiga Maćkowiak. – Wszystkie gminy ustalają jakiś limit.

Sytuacja może ulec zmianie, bo pani Elżbieta i Oliwier wkrótce mają otrzymać orzeczenie o niepełnosprawności (wówczas powierzchnię mieszkalną oblicza się w nieco inny sposób – przyp. red.) – Obecnie na przydział mieszkania czeka około 240 osób, które spełniają warunki powierzchniowe i dochodowe – mówi kierownik Działu Lokalowego MZGM. – Rozumiem, że dla kogoś, kto składa wniosek, najważniejsza jest jego własna sprawa, ale my musimy wszystkich traktować jednakowo. Zapewniam, że nie tylko pani S. jest w tak trudnej sytuacji – dodaje.

Do sprawy wrócimy.

(informacja ii)

Zobacz także

TVN24 – Mieszkają razem, ale oddzielnie