Blues, Bóbr, Missisipi – rozpoczęły się warsztaty muzyczne w Bolesławcu

Blues, Bóbr, Missisipi – rozpoczęły się warsztaty muzyczne w Bolesławcu
fot. J. Domaradzki Za co diabeł kocha bluesa? Może za to, że grają go dobrzy ludzie, a na ich duszach najbardziej mu zależy? Dziś oficjalnie rozpoczęto 19 Festiwal Blues nad Bobrem.
istotne.pl blues nad bobrem

Bluesowa legenda z Delty Missisipi głosi, że gdy początkujący bluesman stanie w ciemną, bezksiężycową noc przy pustym, wiejskim rozdrożu, może przyjść do niego szatan. Zawarty zostanie wówczas pakt o duszę bluesmana, który zapewni mu łatwe pieniądze, kobiety, whisky i sławę na resztę życia.

Szatan nie uganiałby się za złymi ludźmi, ci przyjdą do niego bez wysiłku. Ale dobrzy, ze szczerym sercem, wrażliwi na piękno świata, na ludzki ból, otwarci i szczerzy, to łakomy kąsek dla diabła. Tacy są bluesmani przyjeżdżający od dziewiętnastu lat do Bolesławca na warsztaty i koncerty. Ostatnio docenia to tylko sam diabeł. Ale mamy okazję, by to zmienić biorąc udział w koncertach festiwalowych i jam session.

Krystyna Juszkiewicz mówi w wywiadzie udzielonym dla gazety warsztatów „Luz Blues” o tym, co w „Bluesie nad Bobrem” (BnB) jest najważniejsze: – Blues to muzyka, którą nie promują skandale, a jedynie talent i ciężka praca. Ta muzyka jest autentyczna. Imprezę warto promować dla młodzieży, która pracuje w biurze organizacyjnym, czy wolontariacie. Warto dla uczestników i wykładowców warsztatów. I w końcu dla miłośników bluesa. Warsztaty BnB to wizytówka Bolesławca znana od 19 lat. Ważne jest też to, że takie imprezy jak BnB jednoczą i przywiązują do naszego miasta. Tu się rodzą przyjaźnie, które pozostają na całe życie. To, że BnB nie jest masówką, stanowi jego największą siłę – podkreśla Krystyna Juszkiewicz.

Mariola Kisielewicz, zastępca szefa biura festiwalowego mówi, że najważniejsze jest, by zaproszeni na warsztaty goście czuli się w Bolesławcu jak w domuMariola Kisielewicz, zastępca szefa biura festiwalowego mówi, że najważniejsze jest, by zaproszeni na warsztaty goście czuli się w Bolesławcu jak w domufot. Grażyna Hanaf

Mariola Kisielewicz, wolontariuszka i zastępca Łukasza Molaka, szefa Biura Festiwalowego, mówi, że podstawowym zadaniem organizatorów jest ugościć warsztatowiczów, być dla nich mamą, bratem i siostrą. Pobyt w Bolesławcu ma być niezapomniany i miły. To sens i cel Festiwalu.

Same old blues dla bolesławian

Koncerty w Bolesławcu

W tym roku Klub Festiwalowy mieści się w Piwnicy Paryskiej. Codziennie podczas trwania Festiwalu od 21.30 odbywać się tam będzie jam session. Można będzie posłuchać, jak radzą sobie na scenie uczestnicy warsztatów muzykujący wraz z uznanymi artystami.

Wywiad z Krystyną Juszkiewicz przytoczyliśmy dzięki uprzejmości redakcji gazetki festiwalowej „Luz Blues” redagowanej przez Ewę Ołenicz-Bernacką, Mariolę Kisielewicz, Martynę Sidorowicz, Katarzynę KłopotekJana Piotra Gnyszkę.

(informacja Grażyna Hanaf)

Zobacz także

Blues nad Bobrem