Kto na prezydenta Bolesławca?

Kto na prezydenta Bolesławca?
fot. ba1969 (sxc.hu) Kolejny miesiąc w roku wyborczym mija spokojnie. Nikt nie wystawia swojego kandydata na prezydenta. Różne partie i stowarzyszenia, jak te trzy japońskie małpki, nic nie mówią, nic nie słyszą, nic nie widzą. Jakich kandydatów możemy się zatem spodziewać? Portal i gazeta IstotneInformacje.pl ma swoje typy.
istotne.pl wybory, piotr roman, dariusz kwaśniewski, bogusław nowak

Tradycją Bolesławca zaczyna być wystawianie kandydatów na prezydenta najpóźniej jak się tylko da. Cztery lata temu Karol Stasik zdecydował się kandydować do jesiennych wyborów w okolicy długiego majowego weekendu. Tegoroczne zmagania nie zaczną się pewnie wcześniej. Mogą być tego dwie przyczyny. Albo kandydaci biorą przykład z polityków ogólnopolskich, albo kandydat jest tylko jeden. I dlatego nikomu się nie śpieszy.

My mamy swoje trzy typy wyborcze. Zacznijmy od kandydata numer jeden. To oczywiście Piotr Roman. Osiem lat nieustającej promocji oraz, co najważniejsze, ugruntowana pozycja polityczna czynią z niego najmocniejszego kandydata. Jego druga kadencja spokojnie płynie do bezpiecznego portu trzeciej i nie wygląda na to, że cokolwiek stanie jej na przeszkodzie. Ale jak wiemy z filmów przygodowych, statki pirackie wyłaniały się w ostatnim momencie, a wróg atakował podstępnie.

Pod skrzydłami glinianej muzy wyłania się wspomagany przez drobnych przedsiębiorców, zaangażowaną młodzież i dusze artystyczne – Bogdan Nowak. Bilbordy z jego podobizną (reklamujące jego restaurację i hotel) są umieszczone na wjazdach miasta. Ten kto wjeżdża i wyjeżdża, zwłaszcza od strony Lwówka czy Bożejowic, widzi jego twarz. A ludziom trzeba się opatrzyć. Poza tym Gliniada ma duża siłę promującą, a jej twarzą jest Bogdan Nowak. Do restauracji, gdzie odbywają się liczne spotkania, koncerty i imprezy, przychodzi masa potencjalnych wyborców. Radny Bogdan Nowak jest charyzmatyczny i rzuca się w oczy.

Trzecim kandydatem jest Dariusz Kwaśniewski, którego prawdopodobnie wystawi bolesławiecka Platforma Obywatelska. Kwaśniewski nie ma bilbordów i restauracji. Ostatnio nie promował się nigdzie poza forami internetowymi. Ale ma partyjne zaplecze. Oczywiście nie jest to zaplecze Tuska. Ale Tusk na pewno wesprze Kwaśniewskiego, jak kiedyś Stasika, i to z całą siłą profesjonalnego sztabu wyborczego.

Czy Piotr Roman nie chce słyszeć o innych kandydatach? Czy Bogdan Nowak chciałby się zobaczyć jako prezydent miasta? Do kogo przemówi Kwaśniewski?Czy Piotr Roman nie chce słyszeć o innych kandydatach? Czy Bogdan Nowak chciałby się zobaczyć jako prezydent miasta? Do kogo przemówi Kwaśniewski?fot. MZ i KG

Czy karawela Piotra Romana jest autentycznie niezatapialna? Słabym punktem Romana jest jego ucieczka przed osobistym kontaktem z bolesławianami i obawa przed konfrontacją w publicznej debacie. Roman nie rozmawia z mieszkańcami. On ich pozdrawia ze sceny, informuje w wywiadach na zamówienie oraz poucza. Gdziekolwiek się pojawia, jego urzędnicy przedstawiają go jako Pana Prezydenta, który uświetnił imprezę. Potem są brawa i nie można już wyjść z roli wysokiego urzędnika państwowego. A taki styl rządzenia jest już passé. Czasy się zmieniły. Nawet Kaczyński ociepla swój wizerunek. Stara się być bardziej ludzki, a mniej oficjalny. Piotr Roman im dłużej rządzi, tym staje się poważniejszy. Teraz wyborcy oczekują czegoś innego. Kogoś bardziej elastycznego i zdystansowanego do pełnionej funkcji. Nikt nie lubi być traktowany z góry, z urzędu. A nieodpowiedni wizerunek w świecie zdominowanym przez media może zniszczyć najmocniejszego gracza.

Takim kandydatem z dobrym medialnym wizerunkiem mógłby być Nowak. Ale pod warunkiem, że w życiu wsławiłby się czymś poważniejszym niż aktorstwo. Jedynym znanym dotąd aktorem-prezydentem był Ronald Reagan. Ale nasza demokracja nie jest demokracją amerykańską. Polacy są konserwatywni. Polityk do ratusza, aktor na scenę. Paradoksalnie więc organizowanie artystycznej Gliniady może bardziej Nowakowi przeszkodzić w wyborach niż pomóc. Nowak nie ma też żadnego poważnego zaplecza. Ani politycznego, ani biznesowego. Tych kilku drobnych przedsiębiorców, którym marzy się przejęcie władzy w mieście, nie ma odpowiedniego finansowego potencjału. Nowak może liczyć na cud i wysoki spadek po nieznanej bogatej ciotce. Ale bez cudu, z garstką najbardziej oddanych przyjaciół i gorącymi głowami młodzieży, może tylko poparadować.

Poważne zaplecze polityczne, a pewnie i finansowe, ma Dariusz Kwaśniewski. Niestety nie ma on ani wizerunku, ani rozpoznawalnej twarzy. Jak zagłosować na kogoś, o kim nie wie się nawet, jak wygląda? Można strzelać bez badań, że zna Kwaśniewskiego co pięćdziesiąta osoba w Bolesławcu. To trochę za mało na zagrażający komukolwiek elektorat. Poza tym Dariusz Kwaśniewski jest członkiem władz powiatu… To oczywiście zaszczytna funkcja, ale postrzegana jako zajęcie abstrakcyjne przez 99 procent społeczeństwa. Jednym słowem Kwaśniewski to nasz Człowiek w Masce. Podobno istnieje, ale nikt nie wie, kim jest.

Pominęliśmy wszystkich innych kandydatów, których rozpoznawalność jest tak niska, że zna ich tylko żona, dzieci i pies. Naturalnie nie znaczy to, że nie będą chcieli startować w tych wyborach. Życzymy im oczywiście powodzenia.

Piotr Roman prezydentem już jest. Kwaśniewski i Nowak mają szansę w tych wyborach, ale pod warunkiem, że w końcu się zdecydują. I zaczną coś w ogóle robić, by zdobyć głosy wyborców.

Swój głos w wyborach prezydenta miasta oddam na:
Piotra Romana
41.99
innego kandydata
30.87
Bogdana Nowaka
18.79
Dariusza Kwaśniewskiego
8.34

(informacja redakcja ii)