Mój teatr widzę z happy endem

Mój teatr widzę z happy endem
fot. Grażyna Hanaf W sobotę w Galerii Concordia odbył się spektakl „Szaweł” w reżyserii Jacka Głomba, dyrektora teatru w Legnicy. W wywiadzie dla portalu i gazety „Istotne Informacje” reżyser powiedział, że chce, by jego teatr niósł nadzieję na bardziej ludzki i sprawiedliwy świat.
istotne.pl starostwo, teatr, jacek, via sudetica, concordia, głomb

W sobotę, 28 listopada, w Galerii Concordia wystawiono sztukę „Szaweł” w reżyserii Jacka Głomba. Spektakl w Bolesławcu jest wynikiem współdziałania władz powiatu i teatru w Legnicy. Zaproszenie zespołu teatralnego z Legnicy jest pomysłem Grzegorza Romana, koordynatora wszystkich kulturalnych projektów w Concordii. Do współpracy Starostwo zaprosiło również stowarzyszenie Via Sudetica.

Jacek Głomb udzielił wywiadu gazecie i portalowi IstotneInformacje.pl, w którym opowiada o pomyśle wystawiania „Szawła” – spektaklu o wierze, zakończonego happy endem, którego reżyser jest ateistą, mającym prawo mówić o rzeczach ważnych.

Grażyna Hanaf: – Jaka jest główna idea przedstawienia?
Jacek Głomb: – Na początku 1995 roku wystawiliśmy „Pasję”. „Szaweł” jest kontynuacją tego spektaklu. To jest idea pomysłu na „Szawła” i dzieje apostolskie. W pierwszym wariancie spektakl miał być grany w kościołach, ale szybko się z tego wycofaliśmy. Ponieważ w kościołach jest specyficzna widownia. Tam wszystko odbiera się na kolanach, a my nie chcemy grać takich spektakli. Sztuka „Szaweł” dzieje się w dwóch rzeczywistościach. W kostiumowej (krótka część prologowa) i współczesnej (w sali). W noclegowni, pustostanie zamieszkałym nielegalnie, gdzie ludzie budują swoją rzeczywistość i walczą o wiarę.

Jest to spektakl religijny?
Nie jest to spektakl jasełkowy, radiomaryjny. Ale nie ma też prowokować. W sprawach wiary należy mówić sensownie. W Polsce są dwa modele mówienia o wierze: albo na kolanach, albo z zabarwieniem antyklerykalnym. Ja jestem ateistą, ale mam prawo mówić o rzeczach ważnych wraz z moim zespołem, który też za często do kościoła nie chodzi. Ale są to ludzie wrażliwi i mądrzy. To jest spektakl, który może obejrzeć każdy: od dziesięciu do stu lat. Można go odbierać na podstawowym poziomie (samej akcji) i głębszym (teologicznym). Zapraszam serdecznie i księży, i zakonnice. Osoby duchowne bywały w Legnicy na tym spektaklu. „Szaweł” jest prostą rzeczą i wybrany został z powodów pragmatycznych. Spektakl gramy w siedmiu miastach, a każde miasto ma inną scenę. Ten spektakl nie wymaga maszynerii teatralnej, wystarczy mu sala.

Szaweł – św. Paweł jest ciekawą postacią ale zawsze w cieniu św. Piotra – opoki Kościoła…
Jest w spektaklu scena pojedynku między Szawłem a Piotrem. Jest to interesujące z punktu widzenia teologii, ale nie chcę się wymądrzać.

Co niesie „Szaweł” dla małych miasteczek? Jakieś przesłanie?
Nadzieję na lepszy świat, bardziej ludzki. Sprawiedliwy, przyjazny ludziom. Wiem, że to marzenie ściętej głowy, ale mam gdzieś, jak mi ktoś tak mówi. Miałem takie przypadki, reakcje widowni, które to potwierdzają, że sztuka jest tak odbierana. Ale nie zdradzę więcej, bo nie jestem teologiem, ale reżyserem. Potrzebna jest mi inteligentna gra z widzem. Zapraszam na spektakl.

(informacja Grażyna Hanaf)