Okropne, ale wolne

Okropne, ale wolne
fot. BOK-MCC Na obrazach Swiniarskiej kobiety są pokazane bez upiększeń. Artystka farbę nakłada grubo, mocnymi pociągnięciami. Tak portretuje swoje okropne i wolne od konwenansów modelki.
istotne.pl bok-mcc, galeria długa

Wystawa Katarzyny Swiniarskiej, absolwentki Wydziału Malarstwa i Grafiki gdańskiej ASP, jest skromna. Płótna (kilka małych portretów i dwa większe obrazy) gubią się w przestrzeni galerii Długiej BOK-MCC. Mimo to warto zobaczyć tę wystawę.

Portrety kobiet w cyklu „Jesteśmy okropne” odwołują się do dwóch wydarzeń artystycznych. Pierwsze to bilbord artystyczny Anny Janczyszyn-Jaros z 1999 roku o tym samym tytule, drugie to film Larsa von Triera „Antychryst”.

Artystka zwróciła uwagę na wspomniany bilbord i odebrała go jako podsumowanie pozycji kobiety w polskim, katolickim społeczeństwie. Zawsze stawianej w kontrze wobec postaci Maryi Dziewicy. W porównaniu z Nią kobiety są pokalane, brudne i winne. W filmie Triera artystkę zaintrygowała zmiana, jaka zachodzi w głównej bohaterce. Zamiana z ofiary w agresora.

Taką „podbudowę ideologiczną” mają proste portrety, wykonane mocnymi pociągnięciami pędzla. Na obrazach modelki są pokazane bez ozdób, w prostych, niewyszukanych strojach lub nago. Na twarzach kobiet widoczny jest grymas, duma, może niesmak lub niezadowolenie. Na pewno nie uśmiechają się usłużnie i sztucznie jak w reklamach.

Kobiety Swiniarskiej wydają się być sobą. Osobami, które nic nie muszą. Są bose, bez szpilek i ciasnych czółenek, i bez spodni – męskiego atrybutu stroju. W podkoszulkach i majtkach nic nie pije je pod pachami i w talii. Ich pozy są niedbałe, swobodne, luźne. Patrzą z obrazów, niezainteresowane odbiorcą, tak jakby ten nie istniał. I on, i jego ocena są im zupełnie obojętne.

Wystawę oglądać można do 6 maja. Najlepiej przed seansami filmowymi. Proszę się nie zrażać wrażeniem pustej galerii. Niech ta szczególna brzydota wolnych kobiet też ma swoją przestrzeń.

(informacja: Grażyna Hanaf)