Urzędnicy nie dogadują się, ludzie z Badera tracą pracę

Urzędnicy nie dogadują się, ludzie z Badera tracą pracę
fot. ii Miasto zaoferowało 30 tys. na remont ulicy Dolne Młyny. Powiat odpowiedział, że od gminy potrzebuje 12 razy więcej. – To polskie piekiełko – komentuje dyrektor firmy Bader.
istotne.pl remont, powiat, piotr roman, ul. dolne młyny, bader, mostowa

O sprawie poinformował radnych Rady Miasta Piotr Roman, prezydent Bolesławca. – Wysłałem do pana starosty pismo dotyczące stanu ulicy Dolne Młyny – powiedział. Remontu tej drogi (jej administratorem jest Powiat Bolesławiecki) domagali się m.in. mieszkańcy ulicy, lokalni przedsiębiorcy, dyrektorka Miejskiego Zespołu Szkół nr 1 Ewa Sokolińska oraz dyrektor generalny Bader Polska w Bolesławcu, Grzegorz Menet. Co więcej, Bader – w przypadku, gdyby do modernizacji ul. Dolne Młyny doszło – rozważał sfinansowanie montażu nowej wiaty przystankowej na tej ulicy.

– W adresowanym do Starostwa Powiatowego piśmie z 9 marca stwierdziliśmy, że stan dróg powiatowych [ul. Dolne Młyny i Mostowej – przyp. „ii”] jest katastrofalny, stwarza realne zagrożenie dla użytkowników, wśród których są nie tylko mieszkańcy, ale nade wszystko uczniowie szkół miejskich i powiatowych oraz pracownicy największej w Bolesławcu firmy Bader Polska – mówił w czasie sesji RM prezydent. – W kolejnym piśmie zadeklarowaliśmy wsparcie finansowe w wysokości 30 tys. zł. W odpowiedzi Bogdan Gursztyn, sekretarz Powiatu Bolesławieckiego, napisał: „Uprzejmie informuję, że Zarząd Powiatu rozpatrzył żądanie podjęcia w trybie pilnym remontu ulic Dolne Młyny i Mostowej. Zarząd Powiatu nie podziela opinii o katastrofalnym stanie omawianych dróg, tym bardziej że naprawiono ich nawierzchnię poprzez wypełnienie ubytków i szczelin. Zarząd Powiatu w aktualnej sytuacji finansowej nie przewiduje kompleksowych remontów ww. dróg, chyba że Gmina Miejska wesprze finansowo remont tych dróg poprzez 50% udział w sfinansowaniu kosztów ich przebudowy”.

Zdjęcie wykonane 30 kwietnia po 14:00Zdjęcie wykonane 30 kwietnia po 14:00fot. ii

Jak relacjonował na sesji Piotr Roman, w kolejnym piśmie ze Starostwa była już mowa o tym, że koszt remontu szacowany jest na ok. 750 tys. zł i że proponowana przez Gminę Miejską kwota dofinansowania, stanowiąca 4% wartości zadania, „nie zmienia sytuacji finansowej Powiatu”.

Menet: Jestem rozczarowany postawą samorządów

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy dyrektora Grzegorza Meneta. – Jeżeli do naszego zakładu przy ulicy Mostowej na trzy zmiany dojeżdża do pracy 1000 osób, a do tego dochodzą tiry i busy, to obciążenie obu ulic jest duże. Słyszę głosy: dojechać do was to jest masakra. Około godziny 14:00 nie da się tędy przejechać. Dolne Młyny to takie bolesławieckie wąskie gardło, nie ma tu nawet dobrej nawierzchni, żeby ruch mógł odbywać się płynnie – mówi Menet. – Dla nas to też kwestia prestiżu. Do naszego zakładu na audyty przyjeżdżają przedstawiciele Audi, Mercedesa czy BMW. Widzą, jaką drogą muszą do nas dojechać, a przecież jeszcze chwilę temu jechali elegancką autostradą.

Zdjęcie wykonane 30 kwietnia po 14:00Zdjęcie wykonane 30 kwietnia po 14:00fot. ii

– Wygląda na to, że Miasto i Powiat mają w głębokim poważaniu, gdzie zlokalizowane są siedziby firm i jaką mają wokół siebie infrastrukturę – stwierdza dyrektor Bader Polska. – Problem chyba polega na tym, że dochodzą tutaj do głosu pewne animozje, spór polityczny albo brak sympatii pomiędzy Starostwem a Miastem. Tyle że przekłada się to na wizerunek naszej firmy i na wizerunek miasta. To jest takie polskie piekiełko – banalna sprawa staje się problemem nie do rozwiązania.

Jak zaznacza Menet, w związku z zaistniałą sytuacją konieczne będą zwolnienia. – Jeśli musimy odciążyć tę drogę, bo infrastruktura w tym obrębie Bolesławca jest niewydolna, to przeniesiemy część miejsc pracy w inną lokalizację. W tym przypadku: na Ukrainę – podkreśla. I dodaje: – Od 50 do 150 może stracić pracę.

– Jestem trochę tym wszystkim rozczarowany – dopowiada Grzegorz Menet. – Miasto i Powiat są od tego, aby stwarzać odpowiednią infrastrukturę i odpowiedni klimat dla biznesu.

Chwojnicki: Jesteśmy otwarci na współpracę, ale...

Skontaktowaliśmy się z wicestarostą Stanisławem Chwojnickim, który w Starostwie Powiatowym zajmuje się kwestiami związanymi z drogownictwem. – Powiat jest otwarty na współpracę przy remoncie ulic Dolne Młyny i Mostowej – mówi zastępca Cezarego Przybylskiego. – Ale jeśli miasto sfinansuje tę modernizację w 50%.

– Bardzo ważne jest to, że my tę drogę już wyremontowaliśmy. Nie ma tam już dziur, nie stwarza ona zagrożenia. Wydaliśmy na ten cel kilkadziesiąt tys. zł – zaznacza Chwojnicki. – W tym roku w formule pół na pół realizujemy inwestycje wraz z Wartą Bolesławiecką, Gminą Wiejską Bolesławiec, Nowogrodźcem i Osiecznicą. Wcześniej podobnie było też w przypadku Gminy Miejskiej, z którą wykonaliśmy remonty Lubańskiej, Śluzowej, Leśnej czy Karola Miarki oraz Żwirki i Wigury. Co więcej, ulice Dolne Młyny i Mostowa nie spełniają nawet definicji dróg powiatowych. Jesteśmy gotowi przekazać je miastu. Zresztą jest również umowa, że gminy nie dofinansowują szpitala, lecz w zamian za to współfinansują remonty dróg.

Roman: Mamy swoje zadania i to je będziemy realizować

– Nie ma takiej umowy – ripostuje Piotr Roman. – To tylko pomysł Starostwa, które w ten sposób chce zwiększyć ilość środków na swoje drogi. Ja wychodzę z innego założenia: ponad 40% mieszkańców powiatu bolesławieckiego mieszka w Bolesławcu, więc niemal połowa budżetu Powiatu pochodzi z podatków płaconych przez bolesławian. Mieszkańcy mają wobec tego prawo, aby Starostwo wywiązywało się ze swoich obowiązków.

Zdjęcie wykonane 30 kwietnia po 14:00Zdjęcie wykonane 30 kwietnia po 14:00fot. ii

– Znam szereg przypadków dwustronnej współpracy gmin z powiatami, ale na zasadzie: gminy pomagają powiatowi, a powiat pomaga gminom – kontynuuje prezydent. – Tymczasem oczekuje się od nas wsparcia jednostronnego. A my mamy swoje zadania i musimy je realizować. Warto przypomnieć, że daliśmy na szpital 100 tys. zł. Chcieliśmy, aby pozostałe gminy powiatu też zebrały taką kwotę. Zebrały 30 tys. zł. Co więcej, jeśli gminy zwiększą wsparcie dla powiatowej lecznicy, my je też zwiększymy.

Roman podkreśla, że gdyby ul. Dolne Młyny była drogą miejską, to już dawno byłaby wyremontowana. – Ja się nie wycofuję z tych 30 tys. zł – zaznacza. – Przecież tę drogę można remontować etapami. Mogę nawet przejąć drogi powiatowe, ale z pieniędzmi, które Powiat na nie ma. Wiem, bo sam byłem starostą.

Do sprawy wrócimy.

(informacja: ii)