Protestują ws. Trwam, a działań Romana nie widzą

Protestują ws. Trwam, a działań Romana nie widzą
fot. Krzysztof Gwizdała Około dwustu osób protestowało w obronie „niezależnych mediów” i TV Trwam. Nikt jednak nie zająknął się o tym, jak lokalna władza traktuje media w Bolesławcu.
istotne.pl protest, telewizja, trwam

Obrońcy „mediów niezależnych” pikietowali dziś w Rynku. Niezależne media to w ich rozumieniu m.in. TV Trwam, Radio Maryja, Niedziela, Nasz Dziennik i Gazeta Polska. Ludzie najbardziej byli źli na to, że Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie przyznała TV Trwam koncesji na nadawanie cyfrowe. Ta decyzja to ich zdaniem ograniczanie wolności. Podczas pikiety nikt nie mówił jednak o tym, dlaczego właściciel TV Trwam nie pozwolił KRRiT na opublikowanie uzasadnienia decyzji.

W czasie pikiety nikt nie zająknął się też słowem o sytuacji mediów w Bolesławcu. Tutaj prezydent Piotr Roman wciąż nie sprzedał udziałów w lokalnej telewizji i wciąż płaci co miesiąc gazecie Express Bolesławiecki za to, co inne media robią bezpłatnie. Takie działanie to szkodzenie wolności mediów, ograniczanie swobody konkurencji i wspieranie wybranych, w tym wypadku wrocławskiego znajomego prezydenta, który jest właścicielem Expressu.

Nawet dzieci zostały zaangażowane do protestuNawet dzieci zostały zaangażowane do protestufot. Krzysztof Gwizdała

Jak ponury żart brzmiał odczytany przez radnego Dariusza Filistyńskiego list Piotra Romana, w którym prezydent kreował się na obrońcę niezależnych mediów. Smutne jest to, że wśród zgromadzonych ludzi byli radni, którzy doskonale zdają sobie sprawę z tego, kogo i dlaczego wspiera Piotr Roman.

W maju 2011 roku pytaliśmy Jana Pospieszalskiego, czy wie, że Piotr Roman, który go wówczas zaprosił, wpływa na rynek medialny i nie lubi, kiedy ktoś pisze coś nie po jego myśli. Pospieszalski odparł wtedy: – Nie mam wpływu na to, kto mnie zaprasza. […] Jeśli tak jest, to mam nadzieję, że moja prelekcja i film będą dla nich dobrą katechezą.

Okazuje się, że władze miasta w katechezie chętnie uczestniczą, ale nic sobie z tego robią. Wychodzi na to, że w sprawie ogólnopolskiej ludzie protestują, bo to nie ich opcja wygrała konkurs. A niezależność mediów lokalnych ich nie interesuje, bo tu akurat swoi rządzą i płacą tym, co trzeba.

Czy prezydent i radni bronią niezależności lokalnych mediów?
nie
78.49
tak
11.47
nie wiem
10.04

(informacja: KG)