Staruszka po wizycie na SOR wróciła z krwiakiem

Staruszka po wizycie na SOR wróciła z krwiakiem
fot. aa Wnuczka 78-letniej kobiety podejrzewa, że na oddziale ratunkowym w Bolesławcu nie zajęto się dobrze chorą. Po powrocie do domu babcia miała bowiem ogromny krwiak na piersi.
istotne.pl szpital, sor, staruszka, krwiak

Starsza kobieta po kilku udarach i z zaawansowaną cukrzycą została przyjęta na Szpitalny Odział Ratunkowy (SOR) w Bolesławcu z podejrzeniem zatoru w nogach. Po powrocie do domu wnuczka zauważyła u kobiety ogromny krwiak na piersi. – Według oceny ortopedy, który później badał babcię, krwiak mógł powstać na skutek uderzenia – napisała w liście do Redakcji nasza czytelniczka.

Wnuczka z opiekunka zauważyły u 78-letniej kobiety duży krwiak zaraz jak chora wróciła z SORu.Wnuczka z opiekunka zauważyły u 78-letniej kobiety duży krwiak zaraz jak chora wróciła z SORu.fot. Czytelniczka

„W dniu 25 kwietnia 2012 roku około godziny 22:00 wezwałam do mojej babci pogotowie ratunkowe. Babcia wymaga stałej opieki, nie ma z nią logicznego kontaktu, samodzielnie nie chodzi, a w ocenie lekarzy wymaga podawania leków w warunkach szpitalnych.

Po przybyciu karetki zespół ratowników podjął decyzję o zabraniu babci na SOR. Tego samego wieczoru uzyskałam telefoniczną informację, że do rana babcia zostanie na obserwacji.

Następnego dnia około godziny 8:00 zostałam telefonicznie poinformowana, że babcia nie wymaga hospitalizacji i zostanie odwieziona do domu. Po powrocie do domu opiekunka zauważyła, że babcia ma ogromnego krwiaka na piersi. Po analizie karty szpitalnej nie dostrzegłam tam wpisu o wystąpieniu krwiaka.

Dzień później lekarka, która badała babcię na SOR-ze, skontaktowała się ze mną telefonicznie. Nie potrafiła odpowiedzieć na pytanie, skąd u babci pojawił się krwiak. Stwierdziła, że być może babcia się uderzyła albo przedawkowano fraxipirynę. Lekarka nie potrafiła też wyjaśnić dlaczego babcia została odesłana do domu i czy na pewno nie wymagała hospitalizacji.

Babcię przyjęto w końcu na odział psychosomatyczny Wojewódzkiego Szpitala dla Psychicznie i Nerwowo Chorych w Bolesławcu. Podczas przyjęcia konsultujący lekarz-ortopeda stwierdził, iż krwiak na piersi mógł się pojawić w wyniku uderzenia. Nadto dowiedziałam się, iż powstały krwiak uniemożliwia skuteczne leczenie pozostałych schorzeń występujących u mojej babci.”

Rozgoryczona i zaniepokojona wydarzeniami na SOR-ze Czytelniczka złożyła skargę do dyrektora Szpitala Powiatowego. Nikolaj Lambrinow odpisał, że krwiak na piersi pacjentki mógł powstać podczas przewożenia chorej do domu (na skutek przypięcia babci pasami bezpieczeństwa) i jest wynikiem jedynie uciśnięcia, a nie uderzenia. Poniżej fragment odpowiedzi dyrektora.

[…]Pacjentka została przyjęta na odziała ratunkowy z podejrzeniem ostrego niedokrwienia kończyn dolnych. Lekarz SOR poprosił o konsultację lekarza dyżurnego oddziału chirurgii ogólnej. Po konsultacji podano leki przeciwzakrzepowe. Pacjentkę cały czas monitorowano, kontrolowano parametry życiowe.

W godzinach porannych, po kolejnej konsultacji chirurgicznej, uzyskując poprawę ukrwienia kończyn dolnych, podjęto decyzję o wypisaniu chorej i dalszym jej leczeniu w Poradni Chirurgicznej.

[…] Krwiak na piersi widoczny na zdjęciu prawdopodobnie mógł powstać podczas przewożenia chorej do domu. Pacjentka zgodnie z procedurą była zabezpieczona pasami podczas transportu. Widoczny na zdjęciu krwiak układa się linijnie, wzdłuż przebiegającego prawdopodobnie pasa bezpieczeństwa, którym chora była przypięta. I jest wynikiem jedynie uciśnięcia, a nie, jak Pani pisze w piśmie – wynikiem pobicia

.

Pacjentka otrzymała duże dawki heparyny – leku przeciwzakrzepowego. Skłonność do tworzenia się siniaków czy nawet do występowania krwotoków w tego rodzaju leczeniu jest niestety większa. […]”

Na zakończenie listu dyrektor Lambrinow napisał, że rozumie rozgoryczenie wnuczki spowodowane ogólnie złym stanem zdrowia babci, jednak skargę uważa za nieuzasadnioną. Zapytany o komentarz opowiedział, że sprawa została zamknięta i nie będzie udzielał żadnych dodatkowych wyjaśnień.

(informacja: Grażyna Hanaf)