Blog Jacka Pałki nagrodzony

Blog Jacka Pałki nagrodzony
fot. Michał Pałka Bolesławianin, autor „Bazylka”, stworzył postać Elki – kobiety upojnej jak ruski spiryt. Zdobył główną nagrodę w konkursie „Blog roku 2010”, w kategorii: absurdalne i offowe.
istotne.pl literatura, jacek pałka, blog

Elka to everywoman. Jak w piosence Whitney Houston, wykonywanej po kilkunastu piwach w barze z karaoke. Bo Elka pije. A potem rzyga. Uwala się w trupa i kończy jej się film. Jednym słowem upadla się strasznie. Skacze po ławkach i „takie tam śmieszne konkursy pod hasłem when did you have your last fuck” uprawia. I często kończy na ocieraniu się z przypadkowym chłopczyną.

A chłopczyna to najczęściej leszczyna, a po leszczynie Elka lubi pojeździć. Dlatego powstała. Miała facetom dowalić. Tym wszystkim „zwiotczałym, słodkopierdzącym i dupochroniarskim”. Bo chłop, według Elki, to musi być z jajami, a nie jakaś pizdeczka. Ma przyjść w nocy, otworzyć drzwi z futryną i wtargnąć do mieszkania. „Choćby nawet brudny, choćby nawet zrypany, umorusany, bumiący albo z krwią na koszuli...”

Sama Elka nie czuje się jednak lepsza od leszczyny ani gorsza. Elka po prostu jest i pije. I ma warstwy, jak cebula. Poza tym jest romantyczna i nierozważna. Mówi o sobie „kura z biura” i przedstawia się na tle swoich koleżanek. „Nie taka jęczybuła jak Bogu-nie-miła. Nie taka śledziara jak Karolina. Nie taka swędzibrocha jak Jadwinia. I chyba nie taka ścierka jak ja”.

Trudno Elki nie polubić, ale najpierw czuje się niechęć. Szczególnie jak jest wczorajsza i na kacu, czyli przez większość literackiego życia. Elka ma w sobie coś, o czym się nie zapomina, oraz siłę. Niektóre czytelniczki nawet brały z niej przykład. Jak ona waliły pięścią w stół i mówiły życiowym partnerom i złym sytuacjom spier… oddalcie się szybko. I działało. Dlatego pisały podziękowania. Pisały do Elki, choć maile trafiały do autora Jacka Pałki. Nie odpisywał, bo stworzył Elkę, a nie się pod Elkę podszywał. Prawdą jest, że wszyscy oczekiwali kobiety na gali wręczania nagród. Maria Czubaszek, jurorka w kategorii absurdalne i offowe, również. Wychodzący na scenę Jacek zaskoczył ją ogromnie. Ale uznała, że to nawet lepiej, bo i tak zawsze ciągnęło ją do męskiej literatury.

„elka-gra” ma również szacowne, satyryczne korzenie i zacną rodzinę. Tytuł bloga został wzięty z satyrycznego programu „Nie tylko dla orłów”, emitowanego w radiowej „Trójce” pod koniec lat osiemdziesiątych. Monika Olejnik grała w tym programie rolę Elki startującej w teleturnieju, a Wojciech Mann był głupią publicznością.

To, co w Elce jest przednie (wstawcie nazwę alkoholu, który uważacie za najdoskonalszy), to język. Błyskotliwy, bogaty, zabawny, pełen znaczeń, kontekstów kulturowych, świetnych, świeżych i chwytających za język neologizmów. Czyta się „elka-gra”, jakby się piło. I ma się nieodparte wrażenie, że napisał to ktoś, kto, jak mówi moja koleżanka o fajnych facetach, oglądał te same dobranocki. Zajrzyjcie do Elki. I pozostańcie z nią w kontakcie.

(informacja Grażyna Hanaf; fot. Michał Pałka)