Wiatrakowa niekończąca się historia

Wiatrakowa niekończąca się historia
fot. www.sxc.hu / josecarli Firma, która chce wybudować farmę wiatrową na terenie Warty, zarzuca wójtowi udział w sabotażu spotkania, na którym miały zostać rozwiane obawy mieszkańców. Wójt odpiera zarzuty.
istotne.pl warta bolesławiecka, inwestycja, farma, wiatrowa

W gazecie „Istotne Informacje” (nr 30) informowaliśmy, że 14 września 2010 r. w Domu Kultury w Tomaszowie Bolesławieckim odbyło się spotkanie dotyczące powstania farmy wiatrowej na terenie gminy Warta Bolesławiecka. Przeciwko wiatrakom zaprotestowało około 200 mieszkańców gminy.

Wójt Mirosław Haniszewski zapewniał wówczas, że żadna wiążąca decyzja nie została jeszcze podjęta. Przekonywał też, że nie jest za późno na zablokowanie budowy farmy. Obecni na spotkaniu mieszkańcy gminy zagłosowali przeciwko inwestycji. Wójt zapowiedział, że zastosuje się do decyzji protestujących.

W styczniu br. inwestor zorganizował spotkanie z mieszkańcami gminy. Beata Butwicka, ówczesna rzeczniczka firmy Green Bear, napisała potem w mailu do redakcji:

Wójt Gminy Warta Bolesławiecka, jak sam powiedział, w sprawie farmy wiatrowej reprezentuje mieszkańców i ich wolę. W imię tej woli może zrobić wiele. Nawet dysponować prawem do czegoś, za co wcześniej wziął pieniądze. Może również brać udział w sabotażu spotkania, poświęconego wyjaśnianiu obaw dotyczących projektu farmy wiatrowej i nie reagować na skandaliczne zachowania grupy zdeklarowanych i agresywnych przeciwników farmy wiatrowej.

Na piątkowe spotkanie z mieszkańcami Inwestor (GB Bolesławiec202 spółka z o.o.) wynajął należącą do Urzędu Gminy Warta Bolesławiecka salę w Domu Kultury w Tomaszowie Bolesławieckim, podpisując zlecenie i opłacając z góry fakturę na wynajem sali [...]. Jakież było zdziwienie inwestora, kiedy podczas przygotowań do spotkania, aranżowania prezentacji i ustawiania krzeseł do sali weszła grupa osób i, legitymując się pismem od Wójta Gminy, na scenie rozpoczęła ustawiać własną prezentację (ogromną instalację imitującą wiatrak). Agresywni przedstawiciele stowarzyszenia „Bezpieczna Gmina Warta Bolesławiecka”, którzy obelgami przywitali przedstawicieli Inwestora, nie reagowali na prośby opuszczenia sali, tłumacząc się faktem, że, po pierwsze, są u siebie, w swoim Domu Kultury, a po drugie, mają na to zgodę Wójta! [...]

Spotkanie przerodziło się w demonstrację agresji przeciwników, przepychanki w stosunku do przybyłych gości i sabotowanie każdej próby ugodowego rozpoczęcia spotkania.

Tej żenującej awanturze spokojnie przyglądali się gospodarze regionu: Starosta Bolesławiecki i Wójt Gminy Warta Bolesławiecka. Żaden nie użył swojego autorytetu ani do tego, aby spotkanie jednak mogło się odbyć, ani również do tego, aby zakończyło się w cywilizowany sposób. W holu sali, gdzie można było złożyć podpisy za farmą wiatrową, szarpani i zastraszani byli ci mieszkańcy, którzy chcieli to uczynić.

Wójt odpiera zarzuty

– Nie mam narzędzi, które dawałyby mi możliwość zabraniania komukolwiek tego typu zachowań – ripostuje wójt Mirosław Haniszewski. – Takimi rzeczami zajmuje się policja. Miałem zatykać usta uczestnikom spotkania? To chyba nie jest moja rola.

– Nie mogę też odpowiadać za to, w jaki sposób organizowane jest zebranie – kontynuuje wójt Warty. – Mieszkańcy zapytali mnie, czy mogą wnieść swoje transparenty. Uważam, że nie mogłem im tego zabronić.

Mirosław Kopczyński, szef Gminnego Centrum Kultury w Warcie Bolesławieckiej, podkreśla, że dla niego sprawa nie istnieje. – Po tym spotkaniu firma nie zwróciła się do nas ze skargą. Nie było też żadnego protestu. Wszystkie płatności zostały uregulowane – zaznacza.

Inwestor nie składa broni

Janusz Berger, obecny rzecznik firmy Green Bear, poinformował redakcję portalu i gazety „Istotne Informacje”, że 11 lutego odbyło się kolejne spotkanie przedstawicieli inwestora z wójtem. „Podtrzymaliśmy wolę zrealizowania inwestycji oraz prowadzenia jeszcze bardziej otwartego dialogu z władzami lokalnymi. Przedstawiliśmy także pakiet konkretnych korzyści finansowych, który pierwotnie miał zostać przedstawiony na spotkaniu z mieszkańcami 14 stycznia br., ale z wiadomych przyczyn zaprezentowany nie został. Przypomnę tylko, że do rozpoczęcia spotkania nie dopuściła grupa osób protestujących przeciwko inwestycji. Ponadto poinformowaliśmy wójta, że rozpoczynamy poszukiwanie lokalnych firm i fachowców, którym moglibyśmy powierzyć część prac wykonawczych przy budowie farmy wiatrowej” napisał Berger.

(informacja ii)