Plener ludzi z miasta

Plener ludzi z miasta
fot. Tanja Rein Artyści z Niemiec spojrzeli na Bolesławiec z bezgraniczną ciekawością. Na ich pracach widać, że nasze miasto charakteryzuje katolicka religijność, bajkowość i niepokojąco agresywne klimaty.
istotne.pl projekt, bok-mcc, plener

Uczestnicy pleneru „Bezgraniczna Fascynacja Sztuką Bolesławiec – Kamenz 2011”, organizowanego w Międzynarodowym Centrum Ceramiki, znaleźli w Bolesławcu wyjątkowe miejsca, obrazy i struktury. Na ich podstawie stworzyli prace, na których nasze miasto wygląda bajkowo, radośnie lub drapieżnie i niebezpiecznie.

Chrystus z Krzyża Milenijnego w Bolesławcu według Tanji ReinChrystus z Krzyża Milenijnego w Bolesławcu według Tanji Reinfot. Krzysztof Gwizdała

Nad Bolesławcem widzianym oczami cudzoziemców dominuje Krzyż Milenijny. Duchowość i katolicka religijność zostały zauważone jako pierwsze przez Volkera LenkeitaTanię Rein.

Tania stworzyła komiks, w którym pokazała Bolesławiec trochę jak miasteczko z bajki. Jej pełna małych historii i anegdot praca przedstawia spacer po mieście. Są na nim ptaki z ludzkimi główkami, zabawne samochody sunące krętymi uliczkami, księżniczki i zgubione pantofelki oraz mysia rodzina pijąca herbatę z bolesławieckiej ceramiki. Pociąg na wiadukcie w jej pracy jedzie, wydając radosny dźwięk: „Ram-tam-tam”.

Tanja Rein namalowała bajkową podróż po Boleslawcu i hippisowskiego Jezusa z Milenijnego KrzyżaTanja Rein namalowała bajkową podróż po Boleslawcu i hippisowskiego Jezusa z Milenijnego Krzyżafot. KG

Głównym akcentem jej trzyczęściowej pracy jest górujący nad wszystkim olbrzymi Jezus Chrystus z Milenijnego Krzyża. Postać Boga namalowana jest w konwencji komiksowej. Jezus jest trochę hippisowski, uśmiechnięty. Wznosi ręce do góry i ma się wrażenie, że zaraz odleci. Nie ma w pracy artystki ani patosu, ani zbędnej powagi, jest lekkość, radość i fantazja.

Volkera Lenkeita zaintrygowało to, co niewidoczne – duchowość i katolicyzm, będący dla niego klimatem Bolesławca. Artystę inspiruje chrześcijaństwo, jego gliniana rzeźba przedstawia „Błogosławiącą rękę”.

Frank Voigt odkrył w Boleslawcu mistycyzm, dawną historię i katolicką religijnośćFrank Voigt odkrył w Boleslawcu mistycyzm, dawną historię i katolicką religijnośćfot. KG

Zafascynowany starym cmentarzem ewangelickim przy ul. Gancarskiej wykonał kilka odcisków tablic nagrobnych (od XVI do pocz. XX w. był to główny cmentarz bolesławiecki, znajdowało się na nim wiele cennych zabytków, bezmyślnie zniszczonych po II wojnie światowej). Lenkeit zauważył celowe, ludzkie działanie dążące do zniszczenia historii. Zajmował się już podobnym tematem, wyszukując plakaty polityczne (wyborcze), gdzie zmienia się lub zamazuje ważne informacje np. o kandydacie.

Fotograf Katja Springer określiła Bolesławiec słowami: kolorowe, stare i nowe oraz otwarte. Zauważyła też architektoniczne podobieństwo Bolesławca do miasteczek byłego DDR-u. Miejskie blokowiska zafascynowały ją zarówno swoją brzydotą, jak i oryginalnością. Kiedy wjeżdżała do miasta, uderzył ją widok bloków. Na pierwszy rzut oka wydawały się banalne, nawet ohydne. Ale gdy przyjrzała im się bliżej, zauważyła, że każdy moduł balkonowy jest inny i oryginalny. Stworzyła pracę, w której zarejestrowała niezwykłą, codzienna twórczość bolesławian.

Katja Springer określiła Bolesławiec jako miasto otwarte, kolorowe, w którym przeplata się stare i noweKatja Springer określiła Bolesławiec jako miasto otwarte, kolorowe, w którym przeplata się stare i nowefot. KG

Moni West najpierw wybrała się na fotograficzny plener po mieście. Szukała struktur, czyli plam, znaków, elementów graficznych wyabstrahowanych z miejskich krajobrazów. Zamieniła obdrapane mury domów, deski płotów otaczających tereny budowy, nieścieralne graffiti i wulgarne napisy na ścianach w agresywne struktury swojego abstrakcyjnego obrazu. Obraz opatrzyła dużym, polskim napisem: uwaga.

Moni West spenetrowała artystycznie miasto i odkryła w nim niepokojące i agresywne strukturyMoni West spenetrowała artystycznie miasto i odkryła w nim niepokojące i agresywne strukturyfot. KG

Artysta grafik Frank Voigt odkrył w Bolesławcu nowy dla siebie materiał: glinę. Wcześniej tworzył swoje prace w komputerze i już sam dotyk materiału prostego i pierwotnego przyniósł mu wielką przyjemność. Artysta eksperymentuje tworząc gliniane kafle-medaliony. Jest zaniepokojony i ciekawy efektu końcowego, kiedy pracę wypali w piecu. Po raz pierwszy będzie biernie czekał na to, co stanie się z jego dziełem. Kiedy praca będzie wypalana, pozbawiony zostanie kontroli nad swoją pracą. To nowe doświadczenie, również dało mu nasze miasto.

Volker Lenkeit odkrył dla siebie nowy materiał - glinę, której sam dotyk sprawia już mocną przyjemnośćVolker Lenkeit odkrył dla siebie nowy materiał - glinę, której sam dotyk sprawia już mocną przyjemnośćfot. KG

Happening artystyczny

Artyści biorący udział w plenerze zapraszają wszystkich bolesławian na wyjątkowy happening. Wydarzenie rozpocznie się o godzinie 14:00, w czwartek, 21 lipca, w holu Bolesławieckiego Parku Wodnego „Orka”. Wraz z uczestnikami pleneru mieszkańcy będą mogli stworzyć wspólne dzieło – kafle, na których będzie można namalować swoją własną kompozycję.

Projekt „Bezgraniczna Fascynacja sztuką Bolesławiec – Kamenz 2011” jest współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego oraz środków budżetu państwa przy wsparciu Euroregionu Nysa.

(informacja zlecona: Grażyna Hanaf)