Burniak: będę głosował na Komorowskiego

Burniak: będę głosował na Komorowskiego
fot. Krzysztof Gwizdała Ja i moi najbliżsi pójdziemy zagłosować na pana Bronisława Komorowskiego. Co ważniejsze, zachęcam do tego wszystkich zwolenników lewicy i tych, którzy są przeciwnikami PiS i jego kandydata – pisze były prezydent Bolesławca.
istotne.pl wybory, felieton, józef burniak

Zbliżają się wybory prezydenckie. Były zaplanowane na ten rok, ale nie w tak dramatycznych okolicznościach i nie w czerwcu, ale w październiku. Tragedia Smoleńska pozmieniała jednak wszystkie scenariusze i napisała własny. Przeorała świadomość Polaków, ale i wyeliminowała z udziału w wyborach dwóch bardzo ważnych kandydatów – urzędującego prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego oraz kandydata SLD Jerzego Szmajdzińskiego.

Życie nie znosi próżni i na miejsce tragicznie zmarłych wyłoniono nowych kandydatów. PiS postawił na brata bliźniaka, a SLD na swojego przewodniczącego. Do wyborczego peletonu przystąpiło, jak wiemy, 10 kandydatów. Wydawałoby się, że to liczba gwarantująca możliwość dużego wyboru. Lecz wcale tak nie jest. Po bliższym przyjrzeniu się im jasne jest, że jest dwóch superciężkich: Bronisław Komorowski oraz Jarosław Kaczyński, a reszta to polityczny plankton.

Wbrew pozorom jednak suma głosów oddana na ten plankton (lub nie) może zadecydować o wyniku wyborów już w pierwszej turze. Dlatego ja i moi najbliżsi pójdziemy zagłosować już na tym etapie na pana Bronisława Komorowskiego. Co ważniejsze, zachęcam i namawiam do takiego głosowania wszystkich zwolenników lewicy i tych, którzy są przeciwnikami PiS i jego kandydata.

Ci, co znają mnie bliżej, powiedzą zapewne, że Burniak na stare lata uderzył się mocno w głowę albo dostał innego udaru. Otóż nie. Mój wybór jest racjonalny – z wielu względów. Po pierwsze, Grzegorz Napieralski i tak tych wyborów nie wygra. Ba, nie przejdzie nawet do drugiej tury. Po co więc marnować swój głos? Lepiej wesprzeć pana Komorowskiego i jemu umożliwić wygranie wyborów już w pierwszym podejściu. Tym bardziej że wszelkie sondaże pokazują, że elektorat lewicowy w ewentualnej II turze w 90% odda swój głos właśnie na pana Komorowskiego. Jest jeszcze jeden powód, dla którego nie będę głosował na pana Napieralskiego. To niedopuszczalna medialna koalicja z PiS. Ponadto Grzegorz Napieralski ma dopiero 36 lat i jeszcze wielokrotnie może ubiegać się o zaszczyt bycia pierwszym obywatelem RP.

Drugi argument za Bronisławem Komorowskim to jego osoba. Zły los sprawił, że musiał znacznie wcześniej, niż chciał i planował, wejść w rolę Prezydenta Rzeczypospolitej. Moim zdaniem (mam nadzieję, że nie tylko moim), zdał ten egzamin celująco. I nie chodzi mi o to, czy uronił łzę w trakcie uroczystości pogrzebowych, czy nie; czy emanował empatią, czy nie. Zarzuty, jakie mu stawiały niektóre media i politycy, to kłamstwa i element kampanii wyborczej. Marszałek Komorowski od momentu objęcia obowiązków prezydenta RP prezentował się jak prawdziwy mąż stanu. Człowiek odpowiedzialny i wyważony. Myślący nie tylko kategoriami najbliższej kampanii wyborczej, ale i skutkami swoich działań w przyszłości. Podejmował decyzje, w tym personalne, które były niezbędne i konieczne dla dobra Państwa i jego ciągłości. Konsekwentnie się tego trzyma pomimo ataków i złośliwości ze strony PiS.

Nie bez znaczenia jest też fakt, że dysponuje dobrą kondycją fizyczną. Może znieść duży wysiłek fizyczny przez długi czas. Doskonale zniósł cały maraton pożegnań osób, które zginęły w katastrofie. Byłem na pogrzebie nieodżałowanego Jerzego Szmajdzińskiego i obserwowałem pana Komorowskiego z odległości 1-2 metrów. Sposób jego zachowania, pomimo zmęczenia, zaimponował mi. Mam tym samym pewność, że wybrany na prezydenta RP Bronisław Komorowski będzie prezydentem wszystkich Polaków, a przynajmniej ich znaczącej większości.

Po trzecie, nie chcę, ażeby prezydentem został Jarosław Kaczyński. Człowiek reprezentujący siły, które a priori zakładają, że są Polacy lepsi i gorsi, a tylko on i jego ekipa posiada wiedzę tajemną i monopol na kwalifikowanie ich do jednej lub drugiej grupy. Bez możliwości odwołania. Nie mogę zaakceptować jego podejrzliwości i konfliktowości, szczególnie w stosunkach z naszymi sąsiadami. Dla mnie pan Kaczyński uosabia powiedzenie „dajcie mi władzę, a już ja was urządzę”. Nie wierzę w jego nowy wizerunek prezentowany w mediach. To tylko kamuflaż. Jego wybór byłby cofnięciem Polski do europejskiego zaścianka. Ze wszystkimi tego konsekwencjami.

Czwarty i ostatni argument za wyborem pana Komorowskiego już w pierwszej turze jest natury ekonomicznej. Gdyby się to udało, zaoszczędzilibyśmy znaczne ilości pieniędzy. Te środki trzeba przeznaczyć wreszcie na zakup samolotów do przewożenia władz Państwa, gdyż dla mnie, jako obywatela Polski, wstydem jest, że moi reprezentanci latają „na drzwiach od stodoły”, a skutki tego widzieliśmy pod Smoleńskiem.

Oczywiście po wyborach prezydenckich przyjdą wybory samorządowe , a w przyszłym roku parlamentarne. W nich zaś można i trzeba głosować zgodnie ze swoimi przekonaniami i politycznymi sympatiami.

Józef Burniak