„Nie” dla farmy wiatrowej w Tomaszowie – jest reakcja inwestora

„Nie” dla farmy wiatrowej w Tomaszowie – jest reakcja inwestora
fot. www.sxc.hu / josecarli Ponad dwustu mieszkańców gminy Warta Bolesławiecka zaprotestowało przeciwko budowie farmy wiatrowej. Wójt uwzględnił protesty, farma nie powstanie. Firma Green Bear uważa, że samorząd utrudnia mieszkańcom gminy dostęp do informacji na temat inwestycji.
istotne.pl warta bolesławiecka, haniszewski, mirosław, farma, wiatrowa

W gazecie „Istotne Informacje” (nr 30) informowaliśmy, że 14 września w Domu Kultury w Tomaszowie Bolesławieckim odbyło się spotkanie dotyczące powstania farmy wiatrowej na terenie gminy Warta Bolesławiecka. Przeciwko wiatrakom zaprotestowało ponad 200 mieszkańców gminy. W trakcie spotkania głos zabrał dr Janusz Chudyba, który mówił o zagrożeniach, jakie niesie ze sobą bliskie sąsiedztwo elektrowni wiatrowych.

W zebraniu uczestniczyło prawie 200 osóbW zebraniu uczestniczyło prawie 200 osóbfot. Krzysztof Gwizdała

Według lekarza, osoby długotrwale narażone na infradźwięki mogą cierpieć na bóle głowy, zaburzenia snu i koncentracji oraz inne schorzenia. Wójt Mirosław Haniszewski zapewniał mieszkańców, że żadna wiążąca decyzja nie została jeszcze podjęta i że wydano jedynie decyzję środowiskową. Wójt przekonywał także, że nie jest za późno na zablokowanie budowy farmy wiatraków.

Do dyskusji włączyła się też Jolanta Loritz-Dobrowolska, sekretarz Towarzystwa Ochrony Przyrody i Krajobrazu ze Zgorzelca: – Pan wójt powiedział, że w ubiegłym roku opublikowano biuletyn informacyjny na temat budowy farmy wiatrowej. Kto z państwa go widział [odpowiedziała jej cisza – przyp. red.]. Panie wójcie, tyle osób w sali i nikt nie widział tego biuletynu? Może trzeba było zorganizować to spotkanie rok temu...

Wójt Haniszewski był zaskoczony, że nikt nie wiedział o inwestycjiWójt Haniszewski był zaskoczony, że nikt nie wiedział o inwestycjifot. Krzysztof Gwizdała

Obecni na spotkaniu mieszkańcy gminy zagłosowali przeciwko powstaniu farmy. Wójt zapowiedział, że zastosuje się do decyzji protestujących.

Jest reakcja firmy Green Bear

W mailu do naszej redakcji Beata Butwicka, rzeczniczka firmy Green Bear Bolesławiec 202, napisała:

Po dwóch latach współpracy pomiędzy Gminą Warta Bolesławiecka a Firmą GB Bolesławiec 202 spółka z o.o. W sprawie projektu farmy wiatrowej nagle diametralnej zmianie uległo stanowisko Wójta i Rady Gminy. A wszystko za sprawą 149 podpisów. [Podkreślenia pochodzą od rzeczniczki – przyp. red.]

Szczytnica, Wilczy Las, Lubków i Tomaszów Bolesławiecki to miejscowości, w pobliżu których miały stanąć turbiny wiatrowe. Mieszka tam, według informacji zawartych na stronach UG Warta Bolesławiecka, 3 447 mieszkańców. 28 września br. Rada Gminy Warta Bolesławiecka podjęła decyzję zobowiązującą Wójta do wprowadzenia zmian w przygotowywanym Miejscowym Planie Zagospodarowania Przestrzennego, dotyczących wykreślenia zapisów zezwalających na rozwój energetyki wiatrowej na terenie Gminy. Rada Gminy w swojej decyzji powołała się bezpośrednio na negatywną opinię mieszkańców, a w szczególności na 149 podpisów złożonych pod petycją, która była wynikiem spotkania wiejskiego w dniu 14 września br.

GB Bolesławiec 202 [...] od dwóch miesięcy podejmuje próby przekazania mieszkańcom informacji na temat farm wiatrowych w ogóle oraz tej, która miała stanąć w Gminie. Inwestor nie dostał zgody na prezentację argumentów ani na spotkaniu wiejskim w dniu 14 września br., ani na posiedzeniu Rady Gminy w dniu 28 września br. W tej chwili również nie może zorganizować spotkania z mieszkańcami, gdyż dziwnym trafem wszystkie sale w miejscowościach, w których miało się odbyć spotkanie, a które są we władaniu Urzędu Gminy, pomimo wcześniejszej rezerwacji, okazały się już zajęte.

Co sprawiło, że po dwóch latach jawnej polityki informacyjnej i otwartego procesu inwestycyjnego Rada Gminy Warta Bolesławiecka postanowiła, iż niespełna 10-procentowa populacja podpisanych pod petycją mieszkańców zdecydowała o pozbawianiu tej Gminy tak ważnej inwestycji i sporych dochodów? O co chodzi urzędnikom? Czy o to samo, co mieszkańcom? Jeśli tak, to dlaczego tak bardzo bronią ich przed informacją?

Do sprawy wrócimy.

(informacja ii)