Prezydent chce kupić dworzec PKS

Prezydent chce kupić dworzec PKS
fot. Krzysztof Gwizdała Piotr Roman zaproponował Powiatowi, że kupi teren i budynek dworca PKS. Prezydent chciałby obniżyć przewoźnikom stawki za wjazd na teren dworca.
istotne.pl piotr roman, dworzec, pks

W trakcie sesji Rady Miasta, która odbyła się w październiku ub.r. prezydent Piotr Roman powiedział, że w Bolesławcu największym problemem, jeśli chodzi o przystanki i przewoźników, jest kwestia dworca autobusowego. – Doszło do nienormalnej sytuacji: młodzież stoi w błocie na placu między ulicami Łokietka i Zgorzelecką, a 50 metrów dalej znajduje się dworzec z wiatami, stanowiskami, tyle że pusty, bo prywatni przewoźnicy nie mają prawa tam wjechać. Ten dworzec jest własnością starostwa i to właśnie ono powinno zadbać o to, aby ludzie w normalnych warunkach mogli przemieszczać się po terenie powiatu bolesławieckiego. Młodzież mówi, że plac między Łokietka a Zgorzelecką to Sajgon, ale ja sądzę, że w Wietnamie są dużo lepsze wiaty niż tam – podkreślał.

Stanisław Cempura, prezes bolesławieckiego PKS-u, tłumaczył, że przewoźnicy prywatni nie będą mogli wjechać na teren dworca, dopóki nie podpiszą ze spółką umowy. – Najniższą stawką, jaką zaproponowałem prywatnym przewoźnikom, była kwota 3,50 zł za każdy wjazd. To cena, która pokryłaby m.in. koszty naprawy nawierzchni czy amortyzacji budynku dworca. My płacimy 5 zł za wjazd na dworce innych PKS-ów – dodał.

Prezydent zwrócił się do Zarządu Powiatu Bolesławieckiego z propozycją nabycia dworca. – Wychodzę naprzeciw oczekiwaniom zarówno przewoźników, jak i lokalnej społeczności, pragnącej w godnych warunkach korzystać z przewozów lokalnych – mówi Piotr Roman. – Składam ofertę nabycia terenu i budynku dworca PKS przy ulicy Wesołej w Bolesławcu. Gmina Miejska, jako przyszły właściciel dworca PKS, umożliwi przewoźnikom korzystanie z dworca za stawkę nieprzekraczającą 1zł za wjazd.

Aktualizacja 2012-01-20 16:00

– To bardziej propagandowy chwyt niż rzeczywistość. Nawet gdyby co do tego kupna była obopólna zgoda, to i tak byłby to długotrwały proces. W ten sposób prezydent odwraca uwagę od problemu – komentuje starosta Cezary Przybylski. – Piotr Roman powinien wskazać miejsce, w którym mogłyby zatrzymywać się autobusy. Skoro przewoźnicy chcą już teraz stawać przy dworcu PKS, prezydent powinien pomóc w wynegocjowaniu stawki za wjazd na teren dworca.

(informacja: UM Bolesławiec/ii)